"Ale urwał!". Inflacja sprawiła niespodziankę. Jak to wpłynie na stopy procentowe?
Inflacja sprawia ogromną niespodziankę. Ceny w kończącym się listopadzie rosły w rocznym tempie 2,4 procent, a to znacznie wolniej niż spodziewali się ekonomiści i najwolniej od półtora roku. "Inflacji za listopad należy się klasyk: ale urwał!" - komentują analitycy mBanku. "Łamiąca wiadomość" - piszą ekonomiści Pekao SA.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co oznacza inflacja na poziomie 2,4 procent?
- Co wpłynęło na taki poziom inflacji w listopadzie?
- Co teraz ze stopami procentowymi - jakie są prognozy ekspertów?
Odczyt na poziomie 2,4 procent wskazuje, że inflacja wróciła do poziomu uważanego za optymalny dla gospodarki i naszych portfeli. Oczywiście to nie oznacza, że ceny zaczęły spadać - one dalej rosną, tylko w akceptowalnym tempie. Inflację w dół wciąż ciągną paliwa - tańsze niż rok temu. Droższe, ale niewiele, bo o niespełna 3 procent, są energia i żywność, która wprawdzie drożeje, ale słabiej niż zwykle jesienią. - Trajektoria, którą poruszają się ceny żywności, w tym roku jest wyraźnie niższa. I to nie jest przypadek: gdy popatrzymy na globalne indeksy zbóż, tłuszczów, mleka, to zobaczymy, że w zasadzie jest tylko jedna kategoria, której ceny jeszcze rosną: to mięso. Cała reszta zachowuje się naprawdę bardzo spokojnie - mówił w TOK FM dr Marcin Mazurek, główny ekonomista mBanku.
Łyżka dziegciu w inflacyjnej beczce miodu
W tej inflacyjnej beczce miodu jest jednak łyżka dziegciu, na którą zwracają uwagę ekonomiści PKO Banku Polskiego: najprawdopodobniej nadal rosną ceny ciepła systemowego, które zaczęło drożeć po tym, jak w połowie roku skończyło się - nomen omen - mrożenie cen ciepła. I to właśnie rachunki za ogrzewanie są tej jesieni i zimy największym znakiem zapytania dla inflacji. - Nad konsumentami, przynajmniej w powszechnej opinii, wiszą ciągle czarne chmury podwyżek cen energii, ale one nie realizują się w dużej skali - uspokajał dr Marcin Mazurek.
2,4 procent rocznej inflacji oznacza, że doszliśmy już do tak zwanego celu inflacyjnego - to taki poziom inflacji, który jest zdrowy zarówno dla całej gospodarki, jak i dla naszych portfeli. Widzieliśmy go ostatnio półtora roku temu, ale tylko chwilowo. Teraz najprawdopodobniej w nim na dłuższy czas zostaniemy, co otwiera drogę do dalszych obniżek stóp procentowych. Bo na te dane o inflacji spojrzy w przyszłym tygodniu Rada Polityki Pieniężnej, która będzie podejmowała decyzję o stopach.
Będzie kolejna obniżka stóp procentowych?
O ile jeszcze do niedawna ekonomiści dość ostrożnie oceniali, że kolejna obniżka stóp jest niewykluczona, to teraz są tego niemal pewni. Po możliwej grudniowej obniżce, jak mówił główny ekonomista mBanku, Rada może dać sobie chwilę, żeby zobaczyć, co stanie się z inflacją na początku roku. Bo wtedy w życie wchodzą różne podwyżki, Główny Urząd Statystyczny zmienia tak zwany koszyk inflacyjny, czyli sposób obliczania wzrostu cen. Docelowo - w opinii ekonomisty - główna stopa procentowa może spaść w przyszłym roku z obecnych 4,25 proc. w okolice 3 proc., a to byłoby dalszą, zauważalną ulgą dla kredytobiorców. Bo już po serii tegorocznych cięć ich raty zauważalnie spadły, a jeśli zrealizowałby się pisany przez ekonomistów scenariusz, to raty kredytów będą jeszcze niższe.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w mijającym tygodniu. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...
Quiz: Myślisz, że jesteś na bieżąco? Sprawdź się w quizie o najważniejszych wydarzeniach ostatniego tygodnia!
Źródło: TOK FM