,
Obserwuj
Gospodarka

Amerykanie interesują się strategicznymi surowcami w Myszkowie. "Jest po co się schylać"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
4 min. czytania
14.01.2026 11:10

Wolfram, molibden i miedź są jednymi z najbardziej pożądanych surowców na świecie i mają swoje złoża w śląskim Myszkowie. Odwiertami na tych terenach zainteresowała się Premia 1 - polska spółka z amerykańskim kapitałem. "Tego złoża nikt nie odpuści" - powiedział prezes firmy Kasjan Wyligała.

fot. AFP/Schwarzenberg/Ot Pöhla, GERMANY
  • Spółka Permia 1 stara się o koncesję badawczą na rozpoznanie dużych złóż wolframu, molibdenu i miedzi w rejonie Myszkowa;
  • Metale te mają kluczowe znaczenie dla przemysłu obronnego, kosmicznego i energetyki jądrowej, a ich eksploatacja stała się bardziej opłacalna przy obecnych cenach.
  • Eksperci podczas grudniowego spotkania z mieszkańcami Myszkowa odpowiedzieli na ich obawy dotyczące bezpieczeństwa wód wód i promieniotwórczości.

W połowie grudnia ub.r. w Myszkowie na Śląsku spółka Permia 1 zaprosiła mieszkańców na spotkanie dotyczące eksploatacji obecnych na tych terenach surowców, w tym wolframu, molibdenu i miedzi. Co warto wiedzieć, jednym z udziałowców spółki jest amerykańska firma AICEE (Ai-Cee LLC), posiadająca w kapitale zakładowym Permia 1 około 10 proc. udziałów.

Permia 1 złożyła już wniosek o koncesję badawczą do Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Jak podkreślano, sama koncesja nie oznacza jeszcze budowy kopalni, lecz pozwala na wykonanie odwiertów i podniesienie kategorii rozpoznania złoża z C2 do C1. Prezes spółki Kasjan Wyligała zapewniał, że projekt finansowany jest wyłącznie ze środków prywatnych. "Nie finansują nas środki unijne ani państwowe. Cały proces realizujemy prywatnymi pieniędzmi" - mówił Wyligała cytowany przez "Dziennik Zachodni". Jak dodał, na badania geologiczne spółka jest gotowa wydać kilkadziesiąt milionów złotych.

Według danych Polskiego Instytutu Geologicznego złoże w rejonie Myszkowa obejmuje ponad 550 mln ton rud bilansowych oraz około 750 mln ton rud pozabilansowych. "Mówimy w tej chwili o stosunkowo dużych zasobach, bo to jest 550 mln ton rudy bilansowej, około 800 tysięcy miedzi, 300 tysięcy molibdenu i 270 tysięcy ton wolframu. Jest po co się schylać przy cenach jakie w tej chwili są" - ocenił w rozmowie z TVP Katowice Artur Dyczko, dyrektor oddziału Górnośląskiego PIG-PIB. Złoża zostały potwierdzone już na początku lat 90., jednak przez ponad trzy dekady nie doszło do ich komercyjnej eksploatacji ze względu na koszty i trudności technologiczne.

Redakcja poleca

Wolfram, molibden i miedź surowcami krytycznymi. Jakie mają zastosowanie?

Wolfram, molibden i miedź są uznawane za surowce krytyczne ze względu na ich kluczową rolę w zaawansowanych technologiach obronnych, kosmicznych i energetyki jądrowej. Ich ograniczona dostępność i rosnące zapotrzebowanie sprawiają, że stają się one strategiczne dla bezpieczeństwa gospodarczego i militarnego.

Wolfram wykorzystywany jest do produkcji pocisków kinetycznych i amunicji penetrującej dzięki wysokiej gęstości i temperaturze topnienia. Molibden wzmacnia stopy używane w pancerzach i elementach lotnictwa wojskowego, a miedź jest niezbędna w przewodach i systemach elektronicznych uzbrojenia. Te metale stosuje się w silnikach rakietowych i satelitach - wolfram w dyszach rakiet ze względu na odporność na ekstremalne temperatury, a molibden w stopach wysokotemperaturowych. Miedź znajduje natomiast zastosowanie w układach chłodzenia i przewodach transmisyjnych.

Jeżeli chodzi o znaczenie dla energetyki jądrowej, wolfram i molibden służą do elementów kontrolnych oraz stopów odpornych na promieniowanie w reaktorach jądrowych, a miedź jest kluczowa w kablach i sieciach przesyłowych energii, w tym tych służących do chłodzenia reaktorów.

Odwierty w Myszkowie wpłyną na jakość wody?

Zamiary spółki Permia 1 budzą jednak wątpliwości, szczególnie dotyczące bezpieczeństwa wód podziemnych po ewentualnych odwiertach. Dr hab. inż. Mariusz Czop, prof. AGH, podkreślał, że odwierty nie są zagrożeniem dla zasobów wodnych. "Takie otwory wiertnicze nie są niczym wyjątkowym. W Polsce wierci się ich rocznie kilkaset, na świecie - kilkadziesiąt, a nawet kilkaset tysięcy. W Polsce powstało już kilkadziesiąt tysięcy otworów i nic szczególnego się nie stało" - mówił. Dodawał też, że położony w rejonie Lublińca i Myszkowa Główny Zbiornik Wód Podziemnych nr 327 jest "bardzo dobrze chroniony przez warstwę iłów kajpru, nieprzepuszczalnych, które stanowią naturalną barierę". Z kolei geolog Piotr Krzemiński z Keystone Partners dementował pogłoski o promieniotwórczości złoża. "Gdyby tu istniały, wiedzielibyśmy o tym. Złoże myszkowskie nie ma podwyższonych zawartości uranu ani toru" - przekonywał.

Redakcja poleca

Jakie korzyści z inwestycji będą miały samorząd i region? Jak wskazywał Kasjan Wyligała, całość opłaty eksploatacyjnej trafiłaby do gminy oraz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - gmina otrzymałaby 60 proc., a NFOŚ - 40 proc. Dodatkowo znaczące wpływy miałyby pochodzić z PIT, CIT i podatku od nieruchomości. Według szacunków firmy łączne roczne wpływy dla społeczności lokalnej mogłyby sięgnąć około 30 mln zł.

Entuzjazmowi inwestora i części lokalnych polityków przeciwstawiają się jednak uchwały sprzeciwiające się inwestycji, przyjęte m.in. w sąsiednich gminach Żarki i Koziegłowy, oraz obawy części parlamentarzystów z Prawa i Sprawiedliwości o wspomniane zasoby wodne. Prezes spółki Permia 1 w odpowiedzi zasugerował, że ewentualna rezygnacja jednej spółki nie zakończy zainteresowania surowcami, którymi dysponuje Myszków. "Tego złoża nikt nie odpuści" - stwierdził Wyligała.

Posłuchaj:

Źródło: "Dziennik Zachodni", chip.pl