,
Obserwuj
Gospodarka

Chcesz inwestować, inwestuj w srebro. Miliard Hindusów nie może się mylić

Anna Augustyn, Wojciech Kowalik
3 min. czytania
26.01.2026 14:19

To przełom na rynku metali szlachetnych. Cena srebra przekroczyła psychologiczną barierę 100 dolarów za uncję, poziom jeszcze całkiem niedawno niewyobrażalny. Srebro rekordy bije od pół roku, a przyspieszyło w ostatnim miesiącu. Bo kruszec sprzedaje się jak świeże bułeczki: potrzebuje go przede wszystkim przemysł i fotowoltaika, do swoich portfeli na wyścigi wkładają go też inwestorzy, swoje dokładają niespokojne czasy, a kolejny impuls do wzrostów cen dali... influencerzy w Indiach.

Festiwal światła Diwali w Indiach
Festiwal światła Diwali w Indiach
fot. PUNIT PARANJPE/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego srebro jest tak drogie?
  • O ile procent podrożało tylko w tym roku, a o ile w ostatnim?
  • Co popycha świat do tego szaleństwa?

Przyczyn wzrostów cen srebra jest kilka. Po pierwsze: globalny rollercoaster - niespokojne czasy, dosłownie i w przenośni. Od wojny w Ukrainie, przez amerykańskie operacje militarne na przykład w Wenezueli, po zapowiedzi Białego Domu wprowadzania kolejnych zapór handlowych czy światową awanturę sojuszników o należącą do Danii Grenlandię, po którą ręce wyciąga amerykański prezydent. I rzecz najważniejsza z fundamentalnego punktu widzenia - zapowiedź wyrzucenia ze stanowiska szefa amerykańskiego banku centralnego, czyli Fedu.

Po drugie: brak srebra. I ogromne kolejki - dosłownie i w przenośni - bo srebro to metal wielorakiego zastosowania. Służy za (stosunkowo) bezpieczną lokatę kapitału i jest tańsze od złota, a więc dostępne dla większej grupy chętnych. No i jest używane przemysłowo, w zaawansowanych technologiach czy elektronice. Dlatego srebra chcą wszyscy, a popyt przerasta możliwości rynku.

Świat pożąda srebra

W grudniu jedna z największych amerykańskich firm handlujących detalicznie kruszcami miała największą sprzedaż w swojej wieloletniej historii. Amerykanie ustawiali się w kolejkach po sztabki srebra uznając je za dobrą inwestycję i możliwość szybkiego pomnożenia kapitału. Jak woda szły srebrne monety American Eagle i to pomimo że opłaty manipulacyjne dla handlujących wzrosły do rekordowego poziomu. Firma musiała zatrudnić kilkadziesiąt dodatkowych sprzedawców i szuka kolejnych. O aktualnym głodzie srebra mówi, że to zjawisko bez precedensu. I ciągnie się kolejny miesiąc.

Jesienią lotem błyskawicy świat obiegła wieść o pierwszym w historii braku srebra w magazynach największej firmy handlującej kruszcami w Indiach. Popyt był tak ogromny, że nie pomogły wielomiesięczne przygotowania przed szczytem zainteresowania przypadającym na jesienne święto na cześć hinduskiej bogini bogactwa Lakszmi. Na zakupy rzucili się zwykli zjadacze chleba, fundusze inwestycyjne i międzynarodowi inwestorzy. Z detalicznego rynku na jednym końcu świata szaleństwo przeniosło się na inny koniec: hurtowy, na londyński rynek srebra, gdzie ustalane są globalne ceny i gdzie największe banki świata kupują i sprzedają w ogromnych ilościach. Srebra zabrakło i tam. Globalni gracze zaczęli się wycofywać z oferty pośredniczenia w zakupach dla swoich klientów. Inwestycyjnego srebra nie dało się znaleźć nigdzie na świecie, bo zostało wykupione na pniu.

Nieoczywiste przyczyny obłędu

Wracamy do Indii, by... sparafrazować pewne powiedzenie o Chińczykach. I powiedzieć, że miliard Hindusów nie może się mylić. Bo srebrna mania, która opróżniła magazyny ze szlachetnymi metalami na całym świecie, najpierw opanowała umysły mieszkańców Indii. Zaczęło się od występów miejscowych gwiazd social mediów i od festiwalu światła Diwali, najważniejszego święta w hinduizmie, gdy setki milionów wyznawców kupują biżuterię wartą miliardy rupii, by uczcić boginię Lakszmi. Zwykle azjatyccy klienci poszukują złota. Ale nie w minionym roku, gdy hinduscy influencerzy inwestycyjni ogłosili, że hitem będzie... srebro. Bo relacja ceny złota do srebra jest najwyższa w historii. Zatem złoto jest zbyt drogie. Influencerów milionami posłuchała publika social mediów i ruszyła na zakupy. Dalej poszło już z górki. Im więcej było kupujących, tym mocniej rosła cena, tym więcej było kupujących przekonanych o tym, że srebro będzie drożeć, więc należy w nie zainwestować. Jesienią cena metalu biła wszelkie historyczne rekordy w historycznym tempie, a zaskoczony rynek całkowicie się załamał. Sytuacja do dzisiaj niewiele się zmieniła. Bo długoterminowo winna jest - fotowoltaika.

W ciągu ostatnich pięciu lat chętnych do zakupu srebra było więcej niż sprzedających. Głównie z powodu boomu w fotowoltaice. To dlatego, że ten szlachetny metal wykorzystywany jest w ogniwach słonecznych, produkcja energii elektrycznej ze słońca wzrosła w tym czasie dwukrotnie. Inaczej niż produkcja srebra, które - w przeciwieństwie do złota - wydobywa się przy okazji wydobycia mniej szlachetnych metali, jak miedź, cynk czy ołów. A to znaczy, że nie można jej zwiększać dowolnie w zależności od zapotrzebowania. Co dodatkowo napędza rynek i sprawia, że srebro nowym złotem - pozostanie na dłużej.

źródło: TOK FM