,
Obserwuj
Gospodarka

Chcesz rozmawiać z szefem o podwyżce? To może nie być najlepszy moment

Paweł Soszyński, oprac. AS tokfm.pl
2 min. czytania
20.02.2026 16:44

Najnowsze dane GUS pokazują, że pensje w sektorze przedsiębiorstw rosną najwolniej od pięciu lat. - Rynek pracy coraz bardziej zmierza w stronę rynku pracodawcy - mówił w TOK FM główny ekonomista banku Pekao Sebastian Roy. Jak dodał, to oznacza, że pracownicy będą mieli mniejszą siłę przebicia u szefa, prosząc o podwyżkę.

Tempo wzrostu pensji w Polsce hamuje
Tempo wzrostu pensji w Polsce hamuje
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
  • GUS poinformował, że w styczniu 2026 roku przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 6,1 proc. rok do roku;
  • Ekonomista Sebastian Roy w TOK FM zwrócił uwagę na to, że dynamika wynagrodzeń wyhamowała po grudniowych wzrostach związanych z premiami, a rynek pracy zmierza w stronę "rynku pracodawcy";
  • Ekspert podkreślił, że spowolnienie może korzystnie wpłynąć na obniżenie inflacji i stóp procentowych.

Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w styczniu 2026 roku wyniosło 9.002,47 zł, co oznacza wzrost 6,1 procent rok do roku - podał w czwartek Główny Urząd Statystyczny. To oznacza, że obecnie pensje rosną najwolniej od pięciu lat. 

Jak wyjaśniał w TOK FM Sebastian Roy, mamy do czynienia z "wyhamowanie względem absolutnie rewelacyjnego grudnia, kiedy pensje urosły o niemalże 10 proc. rok do roku". Oczywiście miało to związek z wypłacanymi na koniec roku premiami i bonusami. 

Według głównego ekonomisty banku Pekao, najnowsze dane pokazują jednak także, że "ogólna sytuacja na rynku pracy małymi kroczkami zmierza coraz bardziej w stronę rynku pracodawcy". 

- Wzrost gospodarczy wciąż jest poniżej poziomów, jakie mogłyby występować, gdybyśmy mieli pełne wykorzystanie czynników produkcji. Mamy też czynniki związane z mniejszą skłonnością pracodawców do zatrudniania nowych pracowników. To wszystko przekłada się wprawdzie na dość stabilny poziom zatrudnienia, ale coraz bardziej hamującą dynamikę wynagrodzeń - mówił rozmówca Wojciecha Kowalika.

Trudniej o podwyżkę

Jak powiedział gość "EKG", dla pracowników obecna sytuacja może mieć duże znaczenie. Na przykład, gdy będą chcieli więcej zarabiać. - Może nie być aż tak łatwo wynegocjować podwyżkę i zmienić pracę - podkreślił. 

Warto pamiętać też o tym, co dzieje się globalnie na rynku pracy. - W przypadku pracy tak zwanych "białych kołnierzyków" trwa rywalizacja ze sztuczną inteligencją, która w opinii wielu ekonomistów i analityków będzie odgrywać coraz większą rolę na tym rynku - mówił Roy. Od razu dodał, że sytuacja nie oznacza, iż AI szybko zastąpi takich pracowników. - Ale należy się liczyć z tym, że presja pracodawców na to, żeby dotychczasowi pracownicy zwiększali produktywność, będzie się utrzymywać. A nawet będzie rosła - ocenił ekspert. 

Redakcja poleca

Podkreślił również, że "wyhamowanie dynamiki wynagrodzeń to nie jest wyłącznie zła wiadomość". Wolniej rosnące pensje to bowiem - jak tłumaczył - "łatwiejsza do utrzymania w ryzach inflacja". - Wyraźnie hamujący impet płac powinien się przełożyć na obniżkę stóp procentowych. (...) Ci pracownicy, którzy spłacają kredyty, powinny nieco odetchnąć, a ich obciążenia odsetkowe powinny zmaleć - dodał ekonomista.

Źródło: TOK FM, PAP