,
Obserwuj
Gospodarka

Kto powinien się bać sztucznej inteligencji? Tym zawodom AI niestraszna

Anna Augustyn, Wojciech Kowalik
4 min. czytania
19.11.2025 18:06

Amerykańskie firmy od 20 lat nie zwalniały w takim tempie pracowników. Pracę tracą urzędnicy, księgowi, analitycy, magazynierzy, projektanci czy programiści, asystenci, pracownicy biurowi i administratorzy. Zastępuje ich sztuczna inteligencja. A to dopiero początek pracokalipsy.

O dramatycznych skutkach społecznych wdrażania sztucznej inteligencji mówi nawet twórca chińskiego DeepSeek
O dramatycznych skutkach społecznych wdrażania sztucznej inteligencji mówi nawet twórca chińskiego DeepSeek
fot. Deposit/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Z czym muszą mierzyć się Chiny?
  • Kto traci pracę w USA?
  • Czy są zawody, które na rozwoju AI zyskają?

Na początek przytoczymy ostrzeżenie, które choć dotyczyło jednego tylko kraju na świecie, to dało do myślenia globalnie. Autorem ostrzeżenia jest naukowiec stojący za sukcesem chińskiego odpowiednika ChataGPT czyli DeepSeek. Jego treść obiegła świat lotem błyskawicy, bo chińscy zarządzający sztuczną inteligencją, mimo jej światowego sukcesu, nie palą się do wystąpień publicznych i nie objeżdżają też międzynarodowych technologicznych konferencji. W zasadzie na Zachodzie nie pojawiają się wcale, a na wschodzie z rzadka. Ostatni raz prezes zarządu DeepSekk wystąpił zimą podczas spotkania z przewodniczącym chińskiej partii komunistycznej. Dlatego wywód szefa zespołu chińskich badaczy AI o dramatycznych skutkach społecznych wdrażania sztucznej inteligencji wywołał niemałe poruszenie. Zwłaszcza, że dotyczy problemu, z którym Chiny nie radzą sobie od lat. A Zachód właśnie zaczyna się z nim mierzyć. Chodzi o pracę, szczególnie tę pierwszą w życiu.

Sztuczna inteligencja ma ludzi wspierać. Wykonywać pracę niewdzięczne, bo powtarzalne, schematyczne i odtwórcze. Księgować, analizować dane, przeszukiwać zasoby, prowadzić rejestry, prognozować na podstawie zebranych informacji. W tych dziedzinach doskonalić umiejętności, by stać się za 5-10 lat perfekcyjnym narzędziem tam, gdzie elastyczny intelekt człowieka nie jest niezbędny. Czyli nowy wspaniały świat, z dużą ilością wolnego czasu dla ludzi. Tyle, że niekoniecznie, bo już za dekadę AI przejmie tak wielką część pracy nie-fizycznej wykonywanej przez człowieka, że przed ogromnym wyzwaniem staną całe społeczeństwa, a zmiany wstrząsną nimi aż do samych podstaw. I dlatego obowiązkiem firm technologicznych jest świat przed tym wstrząsem ostrzegać. Ostrzegać w kategoriach praktycznych, zwłaszcza, gdy chodzi o listę zawodów, które już dzisiaj społeczeństwa powinny wykreślać z katalogu możliwych prac. Bo zostaną w całości zautomatyzowane. Człowiek nie będzie do nich potrzebny.

Kłopot tu i teraz

To przed czym nowoczesny zachód i postępowy wschód staną za 10, najdalej 20 lat, Chiny mają już dzisiaj. To bezrobocie wśród młodych, świeżo upieczonych absolwentów szkół wyższych. By jego skalę dobrze zrozumieć wystarczy przykład: na kwietniowe ogłoszenie o pracy w Narodowym Programie Nuklearnym na półtora tysiąca miejsc zgłosiło się milion dwieście tysięcy chętnych. Nic w tym dziwnego, bo od pandemii stopa bezrobocia w najmłodszych grupach jest stale wysoka, dwa lata temu osiągnęła nawet rekordowe 21 procent. A przecież od tego jak wielu obywateli pracuje i jak dobrze zarabia, zależy powodzenie całej gospodarki. Bo pracujący obywatele to kupujący konsumenci. Ale to nie jedyny problem. Jeszcze większy to problem z wysoko wykwalifikowanymi specjalistami.

Co się stanie gdy dzisiejsi absolwenci nie będą zdobywać doświadczenia? A pracownicy bez doświadczenia nie będą nikomu potrzebni? Co znaczy, że będą tacy, którzy nie znajdą zajęcia ani w jednej ani w drugiej grupie? Zwłaszcza w tej części zajęć, które wykonują dzisiaj tak zwane białe kołnierzyki. Urzędnicy, księgowi, analitycy, magazynierzy, projektanci czy programiści, asystenci, pracownicy biurowi i administratorzy.

Tak jak w Amazonie, który zapowiedział, że zwolni co dziesiątego pracownika biurowego, bo firma stawia na sztuczną inteligencję. Uwolnione w ten sposób pieniądze - bo załoga będzie mniej liczna i będzie kosztować mniej - zainwestuje w rozwój modeli AI, które mają usprawnić działanie całej firmy. W sumie automatyzacja ma objąć 75 procent działalności jednej z największych firm na świecie. Amazon nie jest zresztą jedyny.

Cięcia na całym świecie

W ostatnim czasie na amerykańskim rynku pracy cięcia ogłosiła firma zajmująca się kształceniem zdalnym i UPS - globalna firma kurierska. Ponadto detaliczny Target, sieć Starbucks i rozrywkowy Paramount-Skydance. W Indiach z mapy pracy znikają całe centra telefoniczne zajmujące się obsługą klientów w różnych branżach na całym świecie. Miejsce zajmują chatboty i cyfrowe automaty głosowe. Z ludźmi żegnają się firmy technologiczne, które do października zwolniły w USA o 20 procent więcej niż w całym ubiegłym roku. Jeszcze gorzej jest w branży magazynowej. W tym roku liczba zwalnianych już wzrosła o prawie 400 procent, a do końca wciąż dwa miesiące. Połowa zwalnianych to ludzie, których praca stała się zbędna, bo udało się ją zautomatyzować. Czy to już pracokalipsa? Podobno na razie tylko dostosowanie i początek zmiany, w której sztuczna inteligencja będzie ludziom pomagać, a nie zajmować ich miejsce. Które na średnim szczeblu specjalistycznym jest zresztą dla niej kompletnie nieosiągalne. Podsumowując: szanowny absolwencie - prawdopodobieństwo, że nie znajdziesz dla siebie odpowiedniego zajęcia, w którym nie wymaga się doświadczenia - będzie rosło z czasem. Szanowny specjalisto - jeśli doświadczenie stanowi o twojej pracy - możesz spać spokojnie. Na razie.

Na koniec krótki poradnik zawodowy z powołaniem na Billa Gatesa, który już pół wieku temu wieszczył nadejście sztucznej inteligencji i zapowiadał cyfrową rewolucję w analogowym świecie. Numer jeden: nauczyciel. Kontaktu z mentorem nie zastąpi żadna maszyna. Numer dwa: lekarz bądź pielęgniarka, z powodów jak poprzednio. Numer trzy: majster, świat nadal trzeba będzie budować. I naprawiać, gdy się zepsuje. Wszystkie one i wiele im podobnych oprze się maszynowej rewolucji.