Tak obniżka stóp procentowych wpłynie na nasze portfele. Mamy wyliczenia
Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się na kolejne cięcie rat kredytów, które wcale nie było takie oczywiste. Bo o ile ekonomiści jeszcze kilkanaście dni temu byli niemal pewni obniżki, to od momentu amerykańskiego ataku na Iran rosły ich wątpliwości, czy Rada nie poczeka na dalszy rozwój sytuacji, żeby zobaczyć choćby co z cenami ropy naftowej i jak to wpłynie na ceny paliw, a tym samym - na inflację, czyli ceny wszystkich produktów w gospodarce. Ale dla RPP sytuacja geopolityczna okazała się drugorzędna, a pierwszorzędne - niezłe prognozy inflacyjne.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile zostanie w kieszeniach kredytobiorców dzięki niższym ratom kredytów?
- O ile mniej zarobią na odsetkach z lokat oszczędzający?
- Dokąd mogą zajść stopy procentowe?
Z najnowszej projekcji inflacji, czyli publikowanych trzy razy w roku prognozach ekspertów Narodowego Banku Polskiego dotyczących cen, wynika, że inflacja jest i będzie w celu przez całe kolejne kwartały. W celu - czyli na optymalnym dla gospodarki w całości i naszych portfeli z osobna - poziomie, a ten poziom to 2,5 procent plus minus jeden punkt procentowy. Choć ekonomiści zwracają uwagę, że te prognozy powstały przed amerykańskim atakiem na Iran i możliwym wynikającym z tego skokiem cen energii, bo świat obawia się nowego kryzysu energetycznego. Niemniej, stopy spadły kolejny raz, więc przełóżmy decyzję, która zapadła w zaciszu gabinetu Narodowego Banku Polskiego na kieszenie milionów Polaków.
Co czeka kredytobiorców?
Najpierw kredytobiorcy. Musimy przyjąć tu jakiś przykład, więc przyjmujemy: kredyt na pół miliona złotych - bo takie kredyty były w ostatnim czasie najpopularniejsze, brany na 30 lat. Wyznaczający jego oprocentowanie, zależny od stóp procentowych wskaźnik WIBOR wyprzedził już ostatnią obniżkę i przy najbliższej aktualizacji oprocentowania przełoży się to na jeszcze niższe raty. Tylko z tytułu marcowej obniżki stóp rata spadnie o mniej więcej 80 złotych. Może wydawać się niewiele, ale kiedy zbierzemy wszystkie obniżki stóp z ostatniego roku, to ulga jest już wyraźna, bo to około siedmiuset złotych. Rata takiego kredytu spadła do mniej więcej 2900 złotych. I prawdopodobnie jeszcze tego typu dobra wiadomość wkrótce będzie, choć chyba widać już ich koniec.
Bo ekonomiści spodziewają się, że zbliżamy się do końca cyklu obniżek stóp procentowych i na horyzoncie widać już ich docelowy poziom. Przed nami może być jeszcze jedna wiosenna obniżka i dojdziemy już do miejsca, w którym zostaną na dłuższy czas. Bo teraz główna stopa to 3,75 procent, a docelowy poziom, który widzą ekonomiści, to 3,5 procent. A zatem - rysuje się tu miejsce na jeszcze jedno cięcie o 25 punktów bazowych. Wtedy rata naszego przykładowego kredytu spadnie do mniej więcej 2800 złotych i tam zostanie na dłuższy czas. W sumie oznaczałoby to około ośmiuset złotych ulgi w porównaniu z sytuacją sprzed roku, kiedy stopy i raty były najwyższe. To informacje dla tych, którzy kredyty już spłacają. Ale niższe stopy to też dobre informacje dla tych, którzy nad kredytem dopiero się zastanawiają.
Bo w rytm spadających stóp, rośnie zdolność kredytowa. Dwie dorosłe osoby z miesięcznym dochodem na poziomie 10 tysięcy złotych, na mieszkanie będą mogły teraz pożyczyć 770 tysięcy złotych. A rodzina 2+1, z miesięcznym dochodem rzędu 12 tysięcy złotych, pożyczy już 920 tysięcy złotych. Tym samym, stać je na jeden duży pokój więcej niż jeszcze rok temu.
Co czeka oszczędzających?
Przenieśmy się na drugą stronę stóp procentowych, do tych, których obniżki wcale nie cieszą. To oszczędzający na bankowych lokatach. Ich oprocentowanie spada bez przerwy: średnio banki płacą 3,3 procent w skali roku, choć w reklamach zobaczycie jeszcze wyższe stawki. Ale - na krótko, na ograniczone kwoty i po spełnieniu dodatkowych warunków, trzeba też urządzać wycieczki z pieniędzmi z banku do banku łowiąc te promocje. Te 3,3 procent w skali roku oznacza, że zakładając lokatę na 10 tysięcy złotych, po roku wyciągniemy niespełna 270 złotych odsetek. Ale - i tu jest ta mała dobra informacja, o której mówiliśmy na początku - inflacja jest na niskim poziomie i na takim ma zostać. Więc po uwzględnieniu inflacji i po uwzględnieniu podatku, taka przeciętna lokata jednak przynosi zysk, czyli w ujęciu realnym - zarabiamy na odsetkach. A to nieczęsto spotykana sytuacja. Bo wprawdzie w ostatnich latach oprocentowanie lokat było wyższe, ale i inflacja była wyższa, więc ostatecznie za pieniądze z takiej lokaty realnie można było kupić mniej. A teraz na odsetkach realnie zarabiamy, więc w praktyce po zakończeniu takiej lokaty możemy kupić więcej towarów i usług. Inflacja ma być nisko w kolejnych kwartałach, więc taki stan rzeczy może utrzymać się dłużej.
I wszystko wskazuje na to, że zbliżamy się do stabilizacji: raty kredytów dotrą do docelowego - na razie - poziomu, oprocentowanie oszczędności też i tak będziemy żyć aż do kolejnych zmian stóp procentowych. Ale kiedy i jakich - tu można tylko wróżyć ze szklanej kuli.
Wyliczenia zaprezentowane w tym odcinku przygotował Jarosław Sadowski, dyrektor Departamentu Analiz rankomat.pl.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...
Quiz: Czytasz newsy uważnie? Quiz o najważniejszych wydarzeniach minionego tygodnia
źródło: TOK FM