"To będzie najbardziej pokrzywdzona grupa". Bankowiec zdradza, kto zapłaci za podwyżkę CIT
Banki zapłacą od nowego roku wyższy podatek CIT - to już pewne. Pytanie, czy na końcu przerzucą tę podwyżkę na nas, czyli na klientów? - Na razie jesteśmy w fazie analiz - mówi w TOK FM prezes Związku Banków Polskich Tadeusz Białek. I wylicza "społeczne koszty" rządowej ustawy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile wyniesie CIT dla sektora bankowego w przyszłym i kolejnych latach?
- Na jakie cele mają być przekazane pieniądze uzyskane wskutek podwyżki CIT dla banków?
- Jaka grupa - według prezesa Związku Banków Polski - będzie na podwyżce CIT najbardziej stratna?
- Czy według Tadeusza Białka budżet państwa rzeczywiście skorzysta na tej zmianie?
Prezydent Karol Nawrocki zgodził się na rządową propozycję, by podnieść CIT dla sektora bankowego. W przyszłym roku stawka tego podatku wzrośnie z obecnych 19 do 30 proc. W kolejnych latach CIT będzie stopniowo maleć i docelowo wyniesie 23 proc.
Ministerstwo Finansów szacuje, że dzięki tej podwyżce już w 2026 roku budżet państwa może liczyć na dodatkowych ponad 6 miliardów złotych. Pozyskane dzięki temu pieniądze mają pomóc sfinansować przede wszystkim nasze wydatki obronne. Ale zdaniem części ekspertów, za podwyżkę CIT-u zapłacą wkrótce klienci banków, w postaci wyższych opłat lub trudniej dostępnych kredytów.
Co na to przedstawiciele branży? - Na razie jesteśmy w fazie analiz dotyczących bezpośrednich skutków dla sektora bankowego - mówił w porannym "EKG" w TOK FM prezes Związku Banków Polskich Tadeusz Białek. - W naszych analizach nie zakładamy na razie bezpośredniego przełożenia tych zwiększonych kosztów na klientów. Ale, tak jak powiedziałem, w tym momencie jesteśmy cały czas w trakcie analiz po decyzji prezydenta, która jednoznacznie przesądziła już o tym, że te przepisy w takiej formule wejdą w życie. Nie zakładamy na tę chwilę podwyżek opłat - dodawał.
"To będzie najbardziej pokrzywdzona grupa osób"
Prezes ZBP wyliczał przy tym inne, "społeczne koszty" rządowej ustawy. Zwracał uwagę przede wszystkim na los oszczędności odkładanych długoterminowo np. na cele emerytalne.
Zdaniem prezesa Białka to właśnie ta grupa osób - korzystająca z Pracowniczych Planów Kapitałowych, Otwartych Funduszy Emerytalnych czy Indywidualnych Kont Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE) będzie "najbardziej pokrzywdzona" przez podwyżkę podatku.
- Obliczyliśmy, że tylko w pierwszym roku obowiązywania tej ustawy, kiedy wyższy CIT będzie na poziomie 30 proc., dywidenda wypłacona oszczędzającym na cele emerytalne będzie mniejsza o 18,9 proc., a w perspektywie 10-letniej będzie to 21,9 miliarda złotych mniej dywidend wypłaconych na rzecz oszczędzających - mówił szef Związku Banków Polskich.
- To jest wymierna strata. My to nawet nazwaliśmy "podatkiem Belki 2.0", ponieważ będzie to podatek, który dotknie nas wszystkich - podkreślał gość audycji "EKG".
Budżet państwa - zyska czy straci?
Przedstawiciel bankowców w rozmowie z TOK FM odniósł się też do wyliczeń Ministerstwa Finansów i potencjalnych zysków dla budżetu państwa.
- Skarb Państwa z jednej strony rzeczywiście w pierwszym roku ma uzyskać ponad 6 miliardów złotych z tytułu CIT-u. Ale w tym samym czasie kapitalizacja banków spadła. A przypomnę, że połowa sektora [bankowego - red.] jest kontrolowana bezpośrednio lub pośrednio przez Skarb Państwa - tłumaczył prezes ZBP.
Tadeusz Białek przypomniał, że już po pierwszych informacjach o planowanej podwyżce podatku CIT dla jego branży, kapitalizacja banków - czyli ich wycena na warszawskiej giełdzie - spadła w sierpniu o 35 miliardów złotych.
- Można powiedzieć, że po kilku miesiącach [od tamtej pory - red.] ta kapitalizacja nadal jest na minusie o blisko 30 miliardów złotych. Czyli Skarb Państwa, summa summarum, więcej stracił z tytułu tej podwyżki niż zarobi w postaci tych dodatkowych 6 miliardów - przekonywał gość TOK FM.
Źródło: "Magazyn EKG" w TOK FM