,
Obserwuj
Gospodarka

To ma być koniec bezpłatnych staży. Tyle mają wkrótce zarabiać wszyscy stażyści

Tomasz Setta
2 min. czytania
25.11.2025 15:40

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zapowiada koniec bezpłatnych staży. Projekt ustawy w tej sprawie właśnie pojawił się na rządowych stronach. Wśród przepisów znalazła się propozycja, ile dokładnie powinni zarabiać wszyscy stażyści.

Wiceminister pracy Sebastian Gajewski
Wiceminister pracy Sebastian Gajewski
fot. Mateusz Grochocki/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile będzie wynosić minimalna stawka dla stażysty?
  • Jak długo będzie mógł trwać staż?

Rządowa propozycja będzie regulować wszystkie zasady zatrudniania stażystów. Najważniejsza nowość to obowiązkowe wynagrodzenie dla takich osób. Zgodnie z projektem resortu, minimalna, miesięczna stawka powinna wynosić 35 proc. przeciętnego wynagrodzenia.

- Przekładając to na dzisiejsze kwoty, będzie to około 3000 zł brutto - wyliczał w porannym „EKG” w TOK FM wiceminister pracy Sebastian Gajewski.

- Uważamy że każda praca musi być wynagradzana, stąd obowiązek świadczenia dla stażysty. Z drugiej strony zdajemy sobie sprawę z tego, że staż służy nabyciu umiejętności praktycznych, doświadczenia zawodowego, wymaga zaangażowania po stronie pracodawcy i praca stażysty nie ma takiej samej wartości ekonomicznej jak praca pracownika - mówił gość audycji.

Czy firmy nie zrezygnują ze staży?

Wiceszef resortu przypomniał o jeszcze jednej, ważnej zmianie - to ograniczenie stażu w czasie, do maksymalnie sześciu miesięcy.

Pytanie, czy w takich warunkach część pracodawców nie zrezygnuje z oferowania staży? Zdaniem ministra Gajewskiego, nie ma takiego ryzyka. - Analizujemy bardzo dokładnie oferty staży, które są dzisiaj na rynku. Około 30 proc. pracodawców oferuje staże i praktyki. Jedna trzecia z nich płaci zawsze, 20 proc. płaci od czasu do czasu, a pozostali nie płacą - mówił gość TOK FM.

Polityk nie był w stanie podać dokładnego terminu, kiedy staże przestaną być bezpłatne. - W tej chwili jesteśmy w uzgodnieniach międzyresortowych, opiniowaniu i konsultacjach (…). Na pewno w tej kadencji. Bardzo bym chciał, żeby to było od przyszłego roku - deklarował wiceminister pracy.