,
Obserwuj
Gospodarka

Wakacje w Hiszpanii? Caramba, jak drogo! Popularna paella droższa o 14 procent

Anna Augustyn, Wojciech Kowalik
3 min. czytania
23.06.2023 13:42
W maju roczna inflacja w Hiszpanii ledwo przekroczyła 3 procent. W porównaniu z naszymi trzynastoma - to może wydawać się przepaścią. Ale czy mamy czego Hiszpanom zazdrościć? I tak, i nie. Jeśli ktoś wraca w tym roku do Hiszpanii pierwszy raz od czasów pandemii, będzie przecierać oczy ze zdumienia. Paella na kolację? Droższa o 14 procent.
|
|
fot. Alex Tihonovs / Shutterstock

Wspomniane na początku 3 procent to najniższy odczyt inflacyjny w Hiszpanii od niemal dwóch lat. Odpowiada za to przede wszystkim bardzo mocny tzw. efekt bazy - już rok temu na fali drożejącej energii i żywności ceny wystrzeliły do niemal 10 procent. I teraz porównujemy je do tego właśnie wystrzału. Energia mocno hamuje, paliwa też, ale razem z drogą żywnością mocno rozlały się na wszystkie inne ceny w gospodarce. I to świetnie pokazuje wskaźnik inflacji bazowej, która jest na 6-procentowym poziomie, a więc trzykrotnie wyższym niż uważany za optymalny cel inflacyjny Europejskiego Banku Centralnego.

Poza tym hiszpański rząd wciąż ręcznie steruje cenami energii i ciepła. Chodzi o przepisy limitujące ceny gazu ziemnego, do tego doszła obniżka podatku VAT nakładanego na gaz.

Gorsze wiadomości są, jeśli chodzi o ceny żywności. Po katastrofalnej suszy z ubiegłego roku, w tym roku w Hiszpanię może uderzyć... jeszcze bardziej katastrofalna susza. Szykują się też upały - tak silne, że nie wytrzymują ich nawet, odporne przecież na wysokie temperatury, drzewa oliwne. W rezultacie Hiszpania, będąca potentatem w produkcji oliwy z oliwek, była zmuszona obciąć produkcję o ponad połowę. Z tego powodu tylko oliwa zdrożała w rok do poziomów najwyższych od ćwierćwiecza.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Porównując ceny obecne i te przed pandemią - zestawienie nie wygląda dobrze. Jak wylicza hiszpańska prasa, żywność w ciągu ostatnich lat średnio zdrożała o jedną trzecią. Średnio, bo są produkty, które podrożały mocniej. Rekordzistą jest - jak zresztą u nas - cukier, którego ceny podskoczyły o połowę. Wspomniana oliwa z oliwek oraz masło zdrożały o 40 procent, ziemniaki, jajka, mleko - o ponad 30. Droższy będzie też kieliszek wina na hiszpańskiej plaży albo do kolacji - alkohol podrożał o kilkanaście procent. W podobnym tempie wzrosły też ceny w hiszpańskich restauracjach.

Tak zwany indeks paelli sięga 14 procent - o tyle droższe niż rok temu jest to flagowe danie kuchni hiszpańskiej. Podrożało w nim wszystko: oliwa, ryż, warzywa, przyprawy oraz ryby i owoce morza. Ale prawdziwe uderzenie dla portfeli nadejdzie, jeśli szukamy w Hiszpanii noclegów...

Usługi hotelowe zdrożały o prawie połowę. W tym roku średnia cena za nocleg w Hiszpanii to 160 euro za noc. Oczywiście średnia, bo na rynku są drogie ekskluzywne hotele i tanie hostele. Ale jeszcze przed pandemią ta średnia cena była o 50 euro niższa. Droga energia, koszty pracy oraz ceny żywności zrobiły swoje: właściciele obiektów noclegowych podnoszą ceny. Poniekąd podnoszą, bo mogą - chętnych na wakacje w Hiszpanii nie brakuje.

Ciekawe? W "Codziennym Podcaście Gospodarczym" słuchaj też o Chorwacji: Chorwacka gwiazda lśni na turystycznym niebie. Tylko czy nie padnie ofiarą własnego sukcesu?