,
Obserwuj
Gospodarka

Idzie cenowy armagedon? "Po wyborach Polska zapłonie". Ekspertka wskazuje scenariusz

3 min. czytania
29.09.2023 17:06
Cena ropy na świecie rośnie, osłabia się także złoty, ale w Polsce paliwa tanieją. Na razie kierowcy mogą się cieszyć, ale eksperci w "Magazynie EKG" ostrzegają, że ceny - nie tylko paliw - będą musiały wrócić do normalności. A ten scenariusz może być bardzo bolesny.
|
|
fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Ceny paliw na stacjach Orlenu spadają i oscylują już w okolicach 6 zł za litr benzyny, a gdzieniegdzie są nawet niższe. Tymczasem jednocześnie na światowych rynkach ropa drożenie. Osłabił się również złoty, co sprawia, że zakupy w walucie są dla polskich firm droższe.

Europie brakuje diesla, paliwa mocno drożej, a u nas taniej. Cud czy przedwyborcze ręczne sterowanie?

Goście "Magazynu EKG" rozmawiali o tym, jak to się dzieje, że ceny na stacjach Orlenu spadają w takich okolicznościach. Ciekawie mówiła o tym Grażyna Piotrowska-Oliwa, w przeszłości członkini zarządu Orlenu odpowiedzialna za sprzedaż. Natomiast na to, jak to się odbije na nas w przyszłości, zwróciła uwagę Joanna Maćkowiak-Pandera z Forum Energii.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- W wielu obszarach energetycznych, paliwowych to są bomby z opóźnionym zapłonem i nie wiemy, jak to się ukształtuje po wyborach - powiedziała i dodała, że jej zdaniem "Polska zapłonie". Ekspertka wyjaśniała, że np. chodzi o mrożenie cen energii. - Wiemy, że ono trwa do końca roku, a później go nie będzie. Z prognoz cenowych na przyszły rok wynika, że dla gospodarstw domowych, małych i średnich przedsiębiorstw możemy się spodziewać, że ceny wzrosną o 70 proc. I nikt o tym nie rozmawia! - podkreśliła.

Zdaniem gościni TOK FM podobna sytuacja dotyczy właśnie paliw. Sprawa jest szczególnie ważna w kontekście zmiany ewentualnej zmiany władzy. - Gdy dochodzi do zmiany rządu, przy tak silnym upolitycznieniu spółek i zaangażowanych instytucji, to przez wiele miesięcy nikt nie będzie wykonywał poleceń nowych decydentów - prognozowała.

Ceny prądu i paliw a inflacja

Osobnym wątkiem dyskusji - zwracali na to uwagę goście Macieja Głogowskiego - jest to, jak urealnienie cen paliw czy energii wpłynie na inflację. - Jeśli po wyborach ceny paliw wystrzelą, a może raczej wrócą do normy, będą dopalaczem dla inflacji. Wszelkie założenia dalszego obniżania inflacji, można włożyć między bajki - mówiła Grażyna Piotrowska-Oliwa, członkini Rady Dyrektorów Pepco Group i prezes zarządu Grupy Modne Zakupy.

'Ciekawa ciekawostka': po raz pierwszy ceny prądu w Polsce spadły poniżej zera. Ale nic na tym nie zaoszczędzimy

Joanna Maćkowiak-Pandera dodawała, że należy pamiętać o 50, czy nawet 70 mld zł wypłaconych dopłat do cen energii. - To są pieniądze na konsumpcję, wypłacone kosztem usług publicznych - podkreśliła. Zdaniem ekspertki w czasie kampanii wyborczej trudno jest o tym rozmawiać. - To, co wydarzyło się z cenami paliw, kiedy Orlen w ubiegłym roku zawyżał marżę, podobnie (zrobiło) wiele spółek energetycznych, przestaje ludzi obchodzić. Bo na końcu liczy się, ile ja za to zapłacę - stwierdziła.

W 2022 roku - przypomnijmy - przyjęto przepisy, dzięki którym zamrożono ceny energii elektrycznej w 2023 r. na poziomie z 2022 r. do określonych limitów. W wakacje rząd zdecydował, że limit zużycia energii elektrycznej dla gospodarstw domowych wzrośnie w tym roku z 2000 do 3000 kWh. Dla rodzin z osobą niepełnosprawną ten limit rośnie do 3600 kWh, a dla rolników i posiadaczy Karty Dużej Rodziny do 4000 kWh.