"Większość Polaków jest przez Orlen oszukiwana". Czego nie wiedzą?
Ceny na stacjach Orlen w ostatnich tygodniach wzbudzają zdumienie specjalistów branży i zamieszanie, które wykracza poza granicę Polski. Coraz więcej kierowców z krajów ościennych przyjeżdża do nas tankować, bo tak to się opłaca. O powody tego, że na niektórych stacjach brakuje paliwa diesel, pytał Maciej Głogowski. Gość audycji "Poranek Radia TOK FM", ekonomista Jacek Krawiec wskazuje na niebezpieczeństwo takiej sytuacji i próbuje wyjaśnić, jak do tego doszło. Wśród najważniejszych powodów, na które wskazuje Krawiec są: obecna polityka cenowa Orlenu oraz jakość kadry zarządzającej.
Brak procedur i 'ręczne sterowanie'
- Za naszych czasów polityka cenowa była bardzo anonimowa - powiedział Krawiec. Co oznacza, że "ceny były wyznaczane na podstawie algorytmów i były to ceny w 100 proc. wolnorynkowe". Przy ich ustalaniu brano pod uwagę ceny ropy, kurs złotówki do dolara, marżę rafineryjną. Obecnie sytuacja już tak nie wygląda. - Jedyną polityką, którą ma Orlen, jeśli chodzi o wyznaczanie cen paliw, jest polityka robienia dobrze PiS-owi. Nie ma żadnych procedur, jest ręczne sterowanie - stwierdził gość "Poranka Radia TOK FM" Jacek Krawiec, były prezes Orlenu. Zdaniem gościa to "przeciwieństwo zachodnioeuropejskich standardów i polityki wolnorynkowej".
Były prezes Orlenu zapewnia, że za jego czasów nie tylko politycy ówczesnej partii rządzącej nie wywierali wpływu na ceny paliwa, ale też po prostu nie pozwoliły na to procedury w firmie. - Dzisiaj w Orlenie nie istnieją żadne procedury - twierdzi z przekonaniem Krawiec. - Dzisiaj Orlen bardziej przypomina PRG niż firmę, która za naszych czasów wygrywała międzynarodowe rankingi na najlepszą jakość zarządzania.
Aktualna sytuacja wynika także z jakości kadry zarządzającej. Doświadczonych, wykształconych za granicą profesjonalistów zastąpił 'prowincjonalny polityk wypełniający polecenia z Nowogrodzkiej'.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
'Większość Polaków jest przez Orlen oszukiwana'
Aktualny poziom cen paliw to zdaniem rozmówcy Macieja Głogowskiego spore niebezpieczeństwo. - Każdy kierowca cieszy się, że jest tanio, ale myślę, że większość Polaków jest dziś przez Orlen oszukiwana. Bo przeciętny kierowca nie wie, że ta cena jest poniżej kosztów - przyznaje Jacek Krawiec. Były prezes jest przekonany, że Orlen będzie musiał to sobie odbić, podwyższając ceny, gdy tylko będzie to możliwe politycznie, czyli tuż po wyborach. A za przykład podaje analogiczną sytuację na Węgrzech. - Za dwa trzy miesiące powrócimy do inflacji dwucyfrowej.
Na podstawie swego doświadczenia i przeprowadzonych analiz Jacek Krawiec twierdzi, że na dziś rynkowa cena paliwa na Orlenie za benzynę 95 to 7-7,50 zł, a za olej napędowy 8 zł. Skoro jest tak wyraźnie niższa, to po wyborach z pewnością podniesie się nie tylko do wartości rynkowych, ale firma będzie chciała sobie odbić te tygodnie zaniżonej marży.
Coraz częściej pojawiające się awarie i braki paliwa na stacjach Orlen tłumaczone w komunikatach jako problemy z transportem, były prezes nazywa kolejnym oszustwem. - Cystern Orlen ma w dostatku - zapewnił. Zdaniem Krawca wszystkie kłopoty to albo faktyczny brak paliwa wykupowanego w nadmiarze, albo poważne problemy z zarządzaniem. A to wszystko to efekt polityki 'robienia dobrze PiS-owi' - podsumowuje był prezes Orlenu.