Obrona Glapińskiego "na granicy śmieszności". "Zróbmy, co się da, zanim się cokolwiek wydarzy"
Narodowy Bank Polski po raz kolejny bierze w obronę Adama Glapińskiego. Tym razem członkowie zarządu NBP napisali list otwarty do marszałka Sejmu. Władze banku zapewniają w piśmie, że wszystkie działania NBP - w tym jego prezesa - były zgodne z prawem i uchroniły Polskę przed zapaścią gospodarczą. Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej część członków zarządu powtórzyła, że ataki na prezesa są czysto polityczne. A zapowiedzi postawienia go przed Trybunałem Stanu - bezzasadne.
- Prezes Ochódzki się przypomina - komentował ze śmiechem w TOK FM główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu Janusz Jankowiak, nawiązując do słynnego "Misia" Stanisława Barei.
- Ja to nazywam ogniem zaporowym. Jak zawsze w przypadku takiej przesadnej emocjonalności ten ogień zaporowy, zamiast budzić jakieś refleksje, przerażenie, raczej skłania do śmiechu - ocenił gość "Wywiadu Politycznego".
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Murem za Glapińskim stoi część zarządu NBP. Byliśmy na konferencji. 'Nie ma więcej pytań'
Rozmówca Karoliny Lewickiej stwierdził też, że działania podejmowane w obronie Glapińskiego są przedwczesne. Szef sejmowej komisji gospodarki - Ryszard Petru z Polski 2050 - potwierdził wprawdzie w poniedziałek w TOK FM, że wniosek o Trybunał Stanu dla Adama Glapińskiego jest gotowy. Ale wciąż nie ma politycznej decyzji, czy i kiedy go złożyć.
Według Jankowiaka "ogień zaporowy" ze strony banku centralnego to działanie, które można podsumować krótko: "Zróbmy, co się da, zanim się cokolwiek wydarzy". - Tak jak mówiłem, to już jest na granicy śmieszności. W następnym kroku mógłbym się spodziewać, że załoga NBP zostanie spędzona na wiec na Stadion Narodowy z transparentami - podsumował ekspert.
Następną okazją do obrony Adam Glapiński będzie miał już niebawem. Rada Polityki Pieniężnej będzie bowiem obradowała w dniach 5-6 grudnia. A po posiedzeniu tradycyjnie odbywa się wystąpienie prezesa NBP.