Zamieszanie wokół Orlenu. Analityk wskazał, kto ponosi odpowiedzialność
Prezes spółki Orlen Trading Switzerland GmbH został zatrzymany przez Centralne Biuro Śledcze Policji, kiedy przyjechał do Polski na spotkanie z władzami Orlenu - ustalili w czwartek dziennikarze śledczy Radia ZET i radiozet.pl. Prokuratura w Bydgoszczy potwierdziła, że w lutym br. doszło do zatrzymania prezesa OTS. Mężczyzna był ścigany listem gończym za działanie w zorganizowanej grupie przestępczej, wyłudzającej podatek VAT w latach 2008-2013. Sprawą może zająć się nawet sejmowa komisja ds. służb specjalnych -powiedział w rozmowie TOK FM Mirosław Suchoń z Polski 2050.
Problemy Orlenu nie były tajemnicą, ale ujawnienie akcji CBŚP oraz ostatnie dane, które przedstawiła giełdowa spółka, pokazały, jak ogromne straty ponosi koncern. To właśnie szwajcarska spółka córka Orlenu zawierała transakcje, które przyniosły polskiemu gigantowi paliwowemu ok. 1,6 mld zł straty. Z bardzo okrojonych informacji wiadomo, że spółka wypłaciła gigantyczne przedpłaty na ropę i produkty ropopochodne, które nie zostały dostarczone Orlenowi w terminie, a szanse na odzyskanie tych pieniędzy są nikłe.
'Podnosi ciśnienie'. Po pracy w Biedronce idą na kozetki do 'zetek'. Wiemy, co słyszą
Po co Orlenowi spółka w Szwajcarii?
Szwajcarska spółka Orlenu powstała w 2022 roku. Jak wyjaśnił w TOK FM Robert Tomaszewski, intencją jej powołania było ograniczenie korzystania przez polską firmę z usług pośredników na rynku ropy i paliw. Starszy analityk ds. energetycznych w Polityce Insight dodał, że samo powołanie szwajcarskiej spółki nie jest niczym nadzwyczajnym. Bo - jak tłumaczył gość Mikołaja Lizuta - koncerny, które sprzedają i kupują swoje paliwa i potem je dystrybuują na rynkach detalicznych, korzystają z usług wielkich korporacji, których siedziby, ze względu na reżimy podatkowe, są przede wszystkim w Szwajcarii.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
- Nieoficjalnie można było usłyszeć, że w ten sposób Orlen chciał ograniczyć kontrolę tego, w jaki sposób kupuje ropę. Przenosząc całość tych operacji z Polski do Szwajcarii, gdzie nie mamy możliwości, żeby z punktu widzenia akcjonariusza czy Skarbu Państwa, mieć wgląd w te transakcje. Gdyby były prowadzone w Polsce byłoby to znacznie łatwiejsze - mówił Tomaszewski.
Ekspert rozwiał też wątpliwości co do transparentności rynku paliw. - Umowy są tajne, a ich szczegóły bardzo rzadko wychodzą na jaw. Muszę jednak powiedzieć, że strata wielkości ponad półtora miliarda złotych, i to na braku dostarczenia towaru po przedpłacie, jest niesamowitą rzadkością - podkreślił.
Wokół szwajcarskiej spółki Orlenu narosło dużo różnego rodzaju plotek i pogłosek. W ocenie analityka mogła ona handlować ropą z Wenezueli, jednak najprawdopodobniej taka informacja nigdy nie zostanie potwierdzona ze względu na tajność umów.
Janina Goss na pożegnaniu Obajtka. Było niezręcznie. 'A bo co?'
- Dochodziły słuchy, że Orlen Trading Switzerland GmbH może też omijać sankcje na rosyjską ropę. Wątpię jednak, aby handlowano z Rosją bezpośrednio. To byłoby wyjątkowo dziwne i obrazoburcze - ocenił gość TOK FM. Jak dodał, bramą dla rosyjskich paliw do Europy i reszty światowych rynków jest np. Turcja.
O szwajcarskiej spółce Orlenu mówił też na początku marca Donald Tusk. Premier na konferencji prasowej powiedział, że ostrzeżenia w sprawie firmy docierały do członków rządu Mateusza Morawieckiego. Ale nie zdecydowano się wtedy na 'skuteczną interwencję'. - Tutaj znowu nie mamy dokładnych danych i możemy jedynie domniemywać. Sądzę, że jeżeli nie zapadnie decyzja polityczna, żeby ujawnić, chociaż część szczegółów dotyczących problemów szwajcarskiej spółki Orlenu, to naprawdę niewiele więcej będziemy mogli się dowiedzieć - stwierdził analityk w programie "A teraz na poważnie".
Kłopoty Orlenu. To wina Obajtka?
Orlen jest spółką publiczną notowaną na giełdzie, dlatego w związku z niefortunną transakcją akcjonariusze mogą ponieść wymierne straty. Tomaszewski uspokajał, że taka strata nie może pogrążyć największej polskiej spółki. - Prognozy finansowe Orlenu za 2023 r. szacowane są na poziomie kilkudziesięciu miliardów złotych, dlatego 1,6 mld nie jest jeszcze sumą, która może przesądzić o kondycji finansowej polskiej grupy - powiedział.
- Orlen jest duży i ma na tak różne segmenty działalności, że po to, aby doprowadzić do jakiegoś "rozhuśtania" finansowego trzeba by znacznie większych strat. Nie znaczy to oczywiście, że problemy OTS nie pozostaną bez echa. Zgadywałbym, że nowy zarząd Orlenu, na którego czele stoi prezes Ireneusz Fąfara, będzie dążył do tego, żeby przywrócić kontrolę handlu ropą i paliwami z powrotem do Polski. Sądzę, że ze względu na poczucie bezpieczeństwa i chęć uniknięcia podobnych sytuacji w przyszłości, będziemy raczej mieli do czynienia z konsolidacją procesu obrotu paliwami i węglowodorami w Orlenie - powiedział analityk.
Spółka powstała, gdy Orlenem rządził Daniel Obajtek. Co z odpowiedzialnością byłego już prezesa za to, co się wydarzyło? - Tutaj sprawa jest dość oczywista, ponieważ Obajtek razem z nadzorem musieli być zaznajomieni z problemami i ryzykami, jakie mogą się wiązać z działalnością OTS. Więc pod względem biznesowym to on jest osobą odpowiedzialną za to, co się działo w Szwajcarii. Te straty niestety też są efektem jego decyzji - podsumował ekspert.