,
Obserwuj
Gospodarka

Co się działo w Orlenie za Obajtka? "Niespotykane frajerstwo albo złodziejstwo"

Kamil Śmiałkowski
3 min. czytania
12.04.2024 13:27
Mamy do czynienia albo z jakimś wielkim niespotykanym frajerstwem, albo ze złodziejstwem - tak Marek Chądzyński, redaktor naczelny 300gospodarka.pl, ocenił ostatnio ujawnione kłopoty Orlenu, który stracił 1,6 mld zł.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Od maja 2023 roku Orlen Trading Switzerland, spółka zależna z Grupy Orlen, wypłaciła ok. 1,6 mld zł zaliczek pośrednikom handlu ropą naftową. Biuro prasowe Orlenu poinformowało, że większość dostaw miała być zrealizowana do końca 2023 r., a pozostałe do końca stycznia 2024 r.

"Firmy te nie zrealizowały swoich zobowiązań ani też, wezwane do zwrotu zaliczek, nie rozliczyły się z Orlen Trading Switzerland. Od początku marca 2024 r. nowe władze Orlen Trading Switzerland dążyły do wyegzekwowania zapisów kontraktowych lub odzyskania zaliczek. Okazało się to niemożliwe w związku uchylaniem się pośredników od tych zobowiązań" - napisało biuro prasowe Orlenu w odpowiedzi na pytania PAP Biznes.

Ujawniona w ostatnich dniach afera była tematem rozmowy w programie "EKG". - Dziwi mnie dobre samopoczucie Daniela Obajtka, byłego prezesa Orlenu, który hasa po Twitterze i pisze, że nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności, bo od dwóch miesięcy już nie jest prezesem - stwierdziła Aleksandra Karasińska, dziennikarka zajmująca się ekonomią i prawami kobiet. Tymczasem cała sprawa, dotycząca szwajcarskiej spółki Orlenu, miała miejsce w 2023 r. czyli wtedy, gdy jeszcze był prezesem.

- Ja bym oczekiwała podstawowej powagi, przy tak dużych pieniądzach, i wzięcia odpowiedzialności od byłego zarządu Orlenu - mówiła Karasińska.

Polityczny parasol nad Orlenem

Z kolei Marka Chądzyńskiego z 300Gospodarka.pl zastanawiało, jak to możliwe, że do takich sytuacji doszło w przypadku spółki strategicznej z perspektywy całego kraju. - Mamy do czynienia albo z jakimś wielkim niespotykanym frajerstwem, albo ze złodziejstwem. Nie widzę tutaj trzeciej możliwości - twierdził gość TOK FM. Jego zdaniem ta sytuacja powoduje, że mnożą się pytania. - Jak to jest możliwe, że służby państwa o tym nie wiedziały? A może wiedziały? - zastanawiał się Chądzyński.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Zdaniem Patrycji Maciejewicz z "Gazety Wyborczej" nie można o tym wszystkim mówić, zapominając o stronie politycznej. Dziennikarka była przekonana, że nie byłoby takich działań bez szczelnego politycznego parasola, który chronił Obajtka i jego interesy. Przypomniała, że "Gazeta Wyborcza" o tej szwajcarskiej spółce pisała już dwa lata temu. - Nie byliśmy w stanie żadnych informacji wydostać ani z Orlenu, ani z Ministerstwa Finansów. Nikt nam po prostu nie odpowiadał. Po prostu można było tak robić - wspominała. 

- Naciskałabym na to, żeby służby państwa bardzo dokładnie to wyjaśniały i żeby nie zabrakło woli i determinacji, by ukrócić to hasanie - mówiła Maciejewicz. Jej zdaniem jest niedopuszczalne, żeby tak zachowywał się urzędnik państwowy, bo tak traktować należy Obajtka. Był co prawda prezesem firmy komercyjnej, ale trudno go nie traktować jako osobę z namaszczenia państwa.

- Prezes Obajtek będzie celebrytą internetowym, który będzie opowiadał takie rzeczy przez kolejne miesiące? - oburzała się gościni TOK FM.

Sejmowa komisja ds. Orlenu?

Chądzyński dodał, że skoro było to działanie na szkodę państwa, to organy państwa powinny teraz działać i to wyjaśnić. - Tutaj organy państwa powinny działać. Może nie wszystko od razu musimy wiedzieć. Dowiemy się w swoim czasie, ale ważne, żeby zostało to zrobione rzetelnie i od początku do końca - stwierdził. Goście programu rozważali wraz z Maciejem Głogowskim wady i zalety powołania w tej sprawie kolejnej komisji śledczej, ale ostatecznie nie doszli do jednoznacznej konkluzji.

Orlen pod lupą sejmowej komisji? 'Mogło dojść do złamania prawa'

Patrycja Maciejewicz zauważyła jeszcze jeden aspekt sytuacji. - Poza wyjaśnieniem tych wszystkich wątków oczekuję poważnego, dokładnego zabezpieczenia interesów Polski na przyszłość, żeby takie działania nie były możliwe - podsumowała.