To, co było obciachem, dziś jest przedmiotem pożądania. Wszystko przez zetki
W tym odcinku będziemy promować odkurzanie. Zwłaszcza zapomnianych na półkach i w pudłach skarbów. Historia lubi bowiem zataczać koła. To, co wczoraj było przedmiotem obciachu, dzisiaj jest przedmiotem kultu. Będzie zatem o retro szyku, który stanowi coraz większą część rozrywki oraz o zapomnianej sztuce przewijania taśmy ołówkiem, rodem z czasów dużego fiata czy trabanta.
Najpierw będzie o globalnym odrodzeniu retro; konkretnie o odrodzeniu winylowym. Bo brytyjski urząd statystyczny uznał tę część przemysłu muzycznego za istotną z punktu widzenia oficjalnego wyliczania inflacji. I dołożył płyty winylowe do tak zwanego koszyka inflacyjnego, czyli listy towarów i usług kupowanych systematycznie. W ubiegłym roku w Wielkiej Brytanii sprzedaż winyli gwałtownie wzrosła do poziomów niewidzianych od ponad 30 lat.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Wróciła moda na płyty winylowe. Moda na retro na tym się nie kończy
Liczba niezależnych brytyjskich sklepów muzycznych sprzedających płyty gramofonowe wzrosła trzykrotnie, w ciągu ostatnich 10 lat. W całym roku 2023 Brytyjczycy kupili 6 milionów płyt, czyli najwięcej od 1990 roku, gdy na listach przebojów królowały 'It Must Have Been Love' Roxette, 'Nothing Compares 2 U' Sinéad O'Connor czy 'Another Day in Paradise' Phila Collinsa.
Odrodzenie winyli odbywa się systematycznie, ich popularność rośnie nieprzerwanie od 16 lat. Ten wzrost zainteresowania płyty zawdzięczają przede wszystkim... współczesnym twórcom. A nie jak wcześniej vintage'owej rozrywce z lat 70. czy 80. Dzisiaj 'w winylu' albumy sprzedają Taylor Swift, Harry Styles, Lana del Rey czy Olivia Rodrigo. Zaś stałymi bywalczyniami niezależnych saloników płytowych są przedstawicielki generacji Zet. I to właśnie one decydują o tym, że płyty się kupuje i płyt się słucha. Bo generacja Zet postawiła na jakość doświadczeń. A nie ich ilość. To z kolei przesądza o odrodzeniu nie tylko w branży płyt gramofonowych.
O ile płyta gramofonowa pamięta jeszcze czasy big-bandów, o tyle jej następczyni narodziła się w czasach kreszowych dresów, fryzury na NRD-owskiego piłkarza (wykończonej plerezą), poliestrowych zielonych garniturów oraz dużego fiata. Kaseta na świecie stała się popularna w latach 70. XX wieku, do Polski dotarła masowo dekadę później, wszędzie oznaczała muzykę dla każdego. Miała zasadniczą zaletę: można ją było zabrać ze sobą, żeby słuchać muzyki w dowolnym miejscu. Fani muzyki nie byli już przywiązani do gramofonu czy radia. Jak narzędzie audio zrewolucjonizowała świat, pozwalała nie tylko odtwarzać, ale też rejestrować twórczość. Od notatek akademickich, przez przedszkolne występy własnych pociech, po koncerty zespołów garażowych. Szczytem szyku stało się odpowiedniej klasy urządzenie przenośne do odtwarzania kaset magnetofonowych, czyli walkman. Kolejny przedmiot pożądania generacji Zet.
Kasety magnetofonowe wracają. Pomogły w tym seriale
Więc teraz o genezie zmartwychwstania kasety magnetofonowej. Po pierwsze: kultowe filmy i seriale osadzone w czasach świetności walkmanów. Jak na przykład 'Stranger Things'. Ten serial przypomniał o białych skarpetkach, fryzurach a'la późna Abba - w tym męskich plerezach, znoszonych tenisówkach, dresowych bluzach na suwak oraz o Kate Bush i walkmanach. O tych ostatnich głośno było też z a sprawą serialu 'The Last of Us' i kinowej serii o 'Strażnikach Galaktyki'.
Po drugie: cena. Kto kocha ciepłą i głęboką barwę nagrań płytowych, musi mieć głębokie kieszenie. Płyta winylowa z nowym albumem Billy Eilish kosztuje około 40 dolarów. Za ten sam album na kasecie trzeba zapłacić od dwóch do czterech razy mniej. To zatem dobre rozwiązanie dla mniej rozrzutnych zetek. Koszt mniejszy, a szyk retro ten sam.
I teraz o tym, czego słucha się na kasetach najczęściej. Nie uwierzycie, ale najczęściej to najnowsze produkcje światowych gwiazd. Swoje najnowsze albumy na kasetach wydaje Billy Eilish, Ed Sheeran, Taylor Swift czy Ariana Grande. Choć streaming wciąż jest najpopularniejszym sposobem konsumowania muzyki, to o dobrym miejscu na listach przebojów bardziej decyduje liczba sprzedanych kaset, niż odtworzeń w serwisach streamingowych. I wiedzą to największe gwiazdy współczesnej rozrywki, które swoją twórczość wydają na płytach i kasetach dokładnie w tym samym czasie, w którym ich premiery trafiają do internetu.
Dlaczego zetki uciekają od internetu? Winę zrzucają na rodziców
Kasety wróciły do łask. Ale do dawnej popularności jest daleko
Na koniec kilka liczb, które opowiadają historię kasety. Wynika z nich, że mimo renesansu ogłoszonego przez przemysł muzyczny, współczesnej sprzedaży wciąż daleko do historycznych rekordów. Liczba sprzedawanych kaset rośnie systematycznie co roku, ale największy postęp odbył się w 2022 r., gdy sprzedaż na amerykańskim rynku wzrosła aż o jedną trzecią. W sumie w ubiegłym roku sprzedano ich na świecie niecałe pół miliona. To niewiele w porównaniu z czasami magnetofonowego szaleństwa, gdy sprzedaż wynosiła ponad 500 milionów. Najlepiej w ubiegłym roku radziła sobie składanki firmowane przez 'Strażników Galaktyki' i album Taylor Swift.
Zetki chyboczą kolejną branżą. A pomagają im... Chińczycy
Ale to nie wszystko, bo nieoczekiwanie wielkim przebojem handlowym stały się czyste kasety do nagrywania. Generacja Zet nie tylko słucha, ale też tworzy. Nie sztuka bowiem zestawić playlistę na Spotify'u. Prawdziwą sztuką jest zrobić to fizycznie, w skończonej formie i konkretnej długości, bo kasety magnetofonowe nie są nieskończone jak internet. Generacja Zet odkryła też jaką radość dają dwie strony i przewijanie do końca, żeby słuchać od początku.