Niepokojące wieści o gazowych pomysłach Brukseli. "To szaleństwo. Jak głupi jesteśmy?"
- Dziennik "Financial Times" donosi, że w Unii Europejskiej rozważana jest opcja do powrotu do rosyjskiego gazu po zakończeniu wojny w Ukrainie;
- Za takim pomysłem mają opowiadać się Niemcy i Węgrzy;
- "To szaleństwo" - komentuje urzędnik z jednego ze wschodnich krajów Wspólnoty.
"Zwolennicy kupowania rosyjskiego gazu twierdzą, że może to obniżyć wysokie ceny energii w Europie, zachęcić Moskwę do negocjacji i skłonić obie strony do wdrożenia i utrzymania rozejmu" - pisze brytyjski dziennik.
Kto w UE chciałby więcej rosyjskiego gazu?
Według źródeł "FT" rozwiązanie to znajduje poparcie w Berlinie i Budapeszcie. - Niektóre duże kraje członkowskie wywierają presję w sprawie cen energii, a to jest sposób, aby je ograniczyć - powiedział jeden z rozmówców gazety.
Jednak pomysł ten, choć jest dopiero w fazie zalążkowej, budzi opór najbliższych sojuszników Ukrainy w UE. - To szaleństwo. Jak głupi jesteśmy, żeby nawet myśleć o takiej opcji?- powiedział dziennikowi urzędnik z jednego ze wschodnich krajów Wspólnoty.
Putin daje sobie 3 lata? Ekspert wyjmuje tabelki i sprawdza alarmujące doniesienia
Od kogo Unia Europejska będzie kupować gaz?
"FT" zauważa, że odrodzenie się debaty w UE na temat zakupów rosyjskiego gazu może być także problemem dla USA, które chcą zwiększyć eksport gazu skroplonego (LNG) do Europy. Jeszcze przed zaprzysiężeniem Donald Trump ostrzegł UE, że musi zobowiązać się do zakupu znacznych ilości amerykańskiej ropy i gazu, bo w przeciwnym razie nałoży na Wspólnotę cła.
Przed inwazją na Ukrainę Rosja dostarczała około 40 proc. gazu ziemnego wykorzystywanego w UE. Do 2024 roku udział ten spadł do 10 proc., a na początku 2025 roku - wraz ze wstrzymaniem tranzytu rosyjskiego surowca przez Ukrainę - do 5 proc. Ostatnim działającym rurociągiem łączącym Rosję i UE jest TurkStream, który dostarcza na Węgry około 7,5 mld metrów sześciennych gazu rocznie.