Minister zaskoczył nowym planem na mieszkania. "Część jest absurdalna"
- Nowy program mieszkaniowy "Klucz do mieszkania" zakłada m.in. wsparcie dla zakupu nieruchomości z rynku wtórnego;
- Komentatorzy TOK FM zwrócili uwagę, że w następstwie programu ceny na rynku wtórnym z pewnością wzrosną;
- Krzysztof Adam Kowalczyk ocenił, że minister Paszyk 'burzy powrót do normalności'.
Minister rozwoju Krzysztof Paszyk ogłosił w czwartek "Klucz do mieszkania". Nowy program zakłada wsparcie dla zakupu mieszkań i domów z rynku wtórnego lub działki i budowy domu metodą gospodarczą. Nowa strategia mieszkalnictwa przewiduje również co najmniej 2,5-krotnie więcej środków dla gmin na mieszkalnictwo społeczne i komunalne. Paszyk na konferencji prasowej zaznaczył, że pieniądze ze wsparcia "nie trafią do deweloperów".
"Klucz do mieszkania". Część programu "absurdalna"
- Część programu wspierająca zakupy mieszkań na rynku wtórnym jest absurdalna. Od tego, że zwiększy się popyt na jakieś dobro, nie wzrośnie podaż. Zwłaszcza jeśli chodzi o mieszkania, które istnieją - skomentował w audycji "EKG" Krzysztof Adam Kowalczyk, dziennikarz "Rzeczpospolitej". Według jego oceny, część programu dotycząca mieszkań społecznych i komunalnych jest "w porządku".
- Wydaje mi się, że deweloperzy też będą potrafili z tego uszczknąć - zastrzegła z kolei Patrycja Maciejewicz z "Gazety Wyborczej".
Posłuchaj podcastu:
Paszyk burzy cenowy powrót do normalności
W ocenie gości TOK FM pewne jest, że nowy program spowoduje zmiany cen mieszkań. - Tak się zastanawiam, czy ktoś tej kalkulacji dalej nie przeprowadził, że może ceny wzrosną na rynku wtórnym. I co dalej? - zastanawiała się Patrycja Maciejewicz.
Krzysztof Kowalczyk przypomniał w tym kontekście, że ceny nieruchomości zaczęły się stabilizować i "schodzić z absurdalnych poziomów, do których doprowadził je PiS swoim tzw. Bezpiecznym Kredytem 2 proc.". - I nagle wychodzi minister rozwoju, cały na biało, i burzy ten powrót do normalności. Nie rozumiem - podkreślił dziennikarz "Rzeczpospolitej".
Zdziwienie wzbudziło również ogłoszenie programu niedługo po strategicznej konferencji "Polska. Rok przełomu" premiera Donalda Tuska. - Mam podejrzenie, że w związku z tym, że premier nie negocjował z koalicjantami poniedziałkowego wystąpienia, to minister z PSL-u wyskoczył ze swoim niedopracowanym programem w ciągu kilku dni - skwitował w TOK FM Krzysztof A. Kowalczyk.