"Czerwona linia" dla "Klucza do mieszkania". "Czekamy, bo nie chcemy budzić emocji"
- Minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk przedstawił szczegóły projektu nowego programu "Klucz do mieszkania", który ma ułatwić zakup pierwszego mieszkania;
- "Myślę, że powinniśmy lepiej komunikować to, co robimy. Z ministerstwa wychodzi wiele projektów ustaw, które poprawiają dostępność mieszkań" - zapewnił Tomasz Lewandowski - wiceminister rozwoju i technologii z Nowej Lewicy;
- Lewandowski oświadczył w TOK FM, że "absolutnie czerwoną linią" dla Nowej Lewicy będzie to, czy program min. Paszyka będzie miał negatywny wpływ na rynek nieruchomości.
Minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk przedstawił kolejne szczegóły rządowego programu "Klucz do mieszkania". Zakłada on m.in. wsparcie dla zakupu mieszkań i domów z rynku wtórnego. Propozycja zawiera trzy bezpieczniki, które mają przeciwdziałać wzrostowi cen nieruchomości. Limity dotyczą ceny mkw., dochodu i kwartalnego przydziału zgód na skorzystanie z programu.
Konferencja ministra Paszyka była dla niektórych zaskoczeniem. - Prawdą jest, że koalicjanci i wiceministrowie nie znali szczegółów tego programu - przyznał w TOK FM Tomasz Lewandowski, czyli wiceminister rozwoju i technologii z Nowej Lewicy. Gość "EKG" zapewnił od razu, że "nie ma przepychanek, konfliktu, awantur". Za to minister Paszyk wybrał drogę złożenia wniosku o wpis do wykazu prac rządowych, by koalicjanci pochylili się nad jego założeniami w ramach konsultacji międzyresortowych.
Wiceminister przyznał, że nie wszystko ws. ministerialnych programów dotyczących mieszkalnictwa, układa się idealnie. - Myślę, że powinniśmy lepiej komunikować to, co robimy. Z ministerstwa wychodzi wiele projektów ustaw, które poprawiają dostępność mieszkań. Wyszła ustawa o społecznych formach popierania budownictwa społecznego. Zwiększa ona limity wydatków w najbliższych latach na budownictwo socjalne, komunalne czy też TBS-Społeczne Inicjatywy Mieszkaniowe nawet do 10 mld zł. To jest naprawdę krok milowy - podkreślił rozmówca Tomasza Setty.
"Klucze do mieszkania". Będzie kłótnia w koalicji?
Dziennikarz przypomniał, że Lewandowski reprezentuje Nową Lewicę, która była przeciwko dopłatom do kredytów. Czeka nas więc kolejna kłótnia w koalicji, tym razem o program "Klucz do mieszkania"? Wiceminister odpowiadał dyplomatycznie. Stwierdził, że Nowa Lewica czeka na "konkretyzację założeń".
Rządowy program to pułapka? 'Wpuszczanie młodych w maliny'
- Czekamy na przepisy, bo naprawdę nie chcemy budzić emocji. Jesteśmy odpowiedzialnym koalicjantem i w ramach konsultacji międzyresortowych odniesiemy się do zapowiadanych bezpieczników. Powiem dlaczego. Program dopłat do kredytów "Rodzina na swoim", który obejmował prawie 200 tys. dopłat do kredytów i generował koszt dla budżetu państwa na poziomie 8 mld zł, budził przeogromne wątpliwości. Program, który wszedł w jego miejsca, "Mieszkanie dla młodych", chwalone przez wielu polityków, też miał ogromne wady - ocenił gość "EKG".
Jak dodał, "absolutnie czerwoną linią" dla Nowej Lewicy będzie to, czy program Paszyka będzie miał negatywny wpływ na rynek nieruchomości, czyli wzrost cen. - Dobrym krokiem jest to, że nie będzie dopłat do rynku pierwotnego - zaznaczył wiceminister.
- Minister mówi wprost: "żadna złotówka nie popłynie do deweloperów", bo ten program w tym komponencie własnościowym będzie się skupiał na rynku wtórnym. Wydaje się, że trudno jest złożyć ministrowi taką deklarację, bo jednak rynek nieruchomości nie jest od siebie odseparowany. To system naczyń połączonych. Jeśli dołożymy pieniądze do rynku wtórnego, trudno się spodziewać, że to nie będzie miało żadnego wpływu na rynek pierwotny - ocenił Tomasz Setta.
Wiceminister zgodził się z dziennikarzem TOK FM. - Gdy Polak chce kupić mieszkanie, to przecież nie zakłada, że będzie to mieszkanie na rynku pierwotnym czy wtórnym. Szuka okazji, analizuje ceny - dodał.
Gość "EKG" odniósł się również do "absurdalnych emocji", które budzą deweloperzy. - Proszę zauważyć, co zrobił program "Bezpieczny kredyt 2 proc.". Dzisiaj deweloper jawi się wrogiem mieszkalnictwa. Deweloperzy swoimi działaniami na to w wielu przypadkach sobie zasłużyli. Ale czy wykluczać to środowisko? To też nie jest rozsądne rozwiązanie - uważa Tomasz Lewandowski.