,
Obserwuj
Gospodarka

Dlaczego Trump nakłada cła na Kanadę? "Ma dwa cele, ale to tak nie działa"

3 min. czytania
04.03.2025 21:29
- Donald Trump wymyślił sobie, że poprzez oclenie dóbr importowanych i zmuszenie do produkcji w kraju można jednocześnie stworzyć miejsca pracy i zapewnić dochody budżetowe. Ale to tak nie działa - tak prof. Jacek Tomkiewicz oceniał w TOK FM motywy, które mogły stać za decyzją USA o nałożeniu ceł na towary m.in. z Kanady.
|
|
fot. CHIP SOMODEVILLA / $CHIP SOMODEVILLA/Getty AFP/East News

 

  • USA nałożyły 25-proc. cła na towary z Kanady i Meksyku;
  • Jak wskazywał w TOK FM prof. Jacek Tomkiewicz, ekonomista z Akademii Leona Koźmińskiego, amerykańska giełda zareagowała spadkami;
  • W jego ocenie Trumpowi przyświecają dwa cele: zmuszenie do tworzenia miejsc pracy w USA oraz zasypanie dziury, która powstanie w budżecie po obniżeniu podatków;
  • Zdaniem eksperta żaden z tych celów nie zostanie zrealizowany, a zamiast tego spowolni gospodarka zarówno USA, jak i Kanady.

 

W nocy z poniedziałku na wtorek weszły w życie 25-proc. cła na wszystkie towary sprowadzane do USA z Meksyku i Kanady - z wyjątkiem kanadyjskiej ropy naftowej i powiązanych produktów, które zostały objęte 10-proc. podatkiem. Ponadto stawka ceł na towary z Chin została zwiększona z 10 proc. nałożonych miesiąc temu do 20 proc.

Kraje objęte cłami albo już podjęły działania odwetowe, albo je zapowiedziały. Premier Kanady Justin Trudeau ocenił, że Stany Zjednoczone wypowiedziały temu krajowi wojnę handlową, a działania prezydenta USA Donalda Trumpa mają na celu doprowadzenie do 'całkowitego załamania się gospodarki Kanady', ponieważ wówczas łatwiej byłoby dokonać aneksji kraju.

Trump nakłada cła na Kanadę. Giełda w dół

Okazuje się jednak, że amerykański rynek wcale nie zareagował z entuzjazmem na obłożenie cłami produktów sprowadzanych do USA z Kanady.

Ryzykowny pomysł ministerstwa. Podatkowa wojna z USA? Dlaczego akurat teraz? [nowe TECHSTORIE]

- Dziś patrzyłem na amerykańską giełdę, która zareagowała jednoznacznie spadkami. Obecnie giełda jest na niższym poziomie niż po ogłoszeniu wyników listopadowych wyborów prezydenckich w USA. Czyli cała euforia rynku, która wynikała z tego, że Trump jest probiznesowy i będzie sprzyjał amerykańskiej gospodarce, już wyparowała. Rynki amerykańskie też oceniają, że to jest zły pomysł - tłumaczył w audycji "TOK360" prof. Jacek Tomkiewicz, ekonomista z Akademii Leona Koźmińskiego.

Amerykańskie cła na towary z Kanady. Dlaczego Trump to robi?

Jednym z powodów, które mają stać za wprowadzeniem ceł na towary z Kanady i Meksyku ma być zmuszenie tych krajów do zatrzymania przepływu przez granicę fentanylu, od którego masowo uzależniają się Amerykanie.

Ten argument zbija jednak premier Kanady. Justin Trudeau przypomniał, że Ottawa wprowadziła dodatkowy program ochrony granicy o wartości 1,3 mld dolarów kanadyjskich, a w poniedziałek wdrożono też nowe zasady współpracy agencji zajmujących się bezpieczeństwem. W styczniu zaś amerykańskie służby przejęły przemyt "połowy uncji" (ok. 15 gram) fentanylu. Amerykańskie tezy o zagrożeniu przemytem fentanylu z Kanady Trudeau określił jako pretekst do wprowadzenia ceł.

Cła na towary z Kanady i dwa cele Trumpa

Zdaniem prof. Tomkiewicza z gospodarczego punktu widzenia Donald Trump próbuje pogodzić i zrealizować dwa cele. - Pierwszy wynika ze stwierdzenia, że świat ukradł Amerykanom miejsca pracy, ponieważ USA więcej importują, niż eksportują - wskazywał. Druga strategia to plan obniżania podatków i szukanie pieniędzy, które zasypią powstałą w ten sposób dziurę.

Czy obronimy się bez USA? 'Mamy szansę pokazać, że Europa ma jaja'

- Czyli wymyślił sobie albo ktoś tak mu podpowiedział, że poprzez oclenie dóbr importowanych i zmuszenie do produkcji w kraju można jednocześnie stworzyć miejsca pracy i zapewnić dochody budżetowe, które się przydadzą, bo trzeba będzie za chwilę obniżać podatki. Ale to tak nie działa i to wszyscy naokoło to widzą - przekonywał gość TOK FM.

Amerykańskie cła na Kanadę. Słaby punkt strategii Trumpa

Prof. Jacek Tomkiewicz wskazał na słaby punkt w tej strategii. Podkreślił, że wprowadzenie ceł na towary importowane mogłoby mieć wpływ na zwiększenie miejsc pracy, gdyby w Stanach Zjednoczonych istniało wysokie bezrobocie. A w USA jest ono obecnie bardzo niskie.

- Czyli jedynym efektem wprowadzenia ceł będzie po prostu wyższa inflacja i gigantyczne zamieszanie - wskazał. Bo, jak mówił, dziś mało który towar jest tylko z jednego kraju.

- Samochody amerykańskie, które są produkowane w Kanadzie albo w Meksyku, czasem kilkanaście razy przekraczają granicę w ramach procesów produkcji - wyjaśniał. A jeśli zgodnie z zapowiedziami na decyzję Trumpa zareagują Kanadyjczycy, "skończy się tym, że będzie drogo i tu, i tu, a wzrost gospodarczy siądzie".

Kanadyjczycy wściekli, nie chcą już americano. Trump 'obudził patriotyzm'