Elon Musk znów szykuje rewolucję. Czeka nas przewrót kopernikański w świecie robotów?
- Optimus: robot, który powstał w laboratoriach Tesli, właśnie nauczył się tańczyć. Co ważne, nauczył się tego sam;
- To przełom w świecie robotyki: już nie trzeba za każdym razem wpisywać nowego kodu komputerowego dla każdej czynności, którą robot ma wykonać;
- Z kolei Helix potrafi nauczyć roboty, jak rozłożyć zakupy z supermarketu do lodówki, szafek i szuflad. A także poskładać samochód w fabryce.
Główny bohater najgłośniejszej prezentacji ostatnich dni ma na imię Optimus i nauczył się... tańczyć. Jest ludzkokształtnym robotem, powstał w laboratoriach Elona Muska. W jego budowę właściciel marki Tesla zainwestował miliardy dolarów. I zainwestuje jeszcze więcej, bo zanim Optimus będzie zjeżdżać z taśm produkcyjnych tysiącami, musi umieć o wiele więcej niż shaffle dance.
Wideo prezentujące najnowsze umiejętności Optimusa zyskało rekordową widownię i niemal od razu stało się wiralem. Rzecz w tym, że taneczna instrukcja dla Optimusa nie powstała przy biurkach programistów. Robot nauczył się tego sam. Podobnie jak wyrzucania śmieci, prasowania, odkurzania czy składania prania. I dlatego właściciel maszyny już teraz widzi przed światem automatyczną świetlaną przyszłość, w której wysoka technologia trafia pod strzechy, a każdą najbardziej żmudną i nudną codzienną pracę wykonuje za domowników dwunożny automat. Który przyjedzie w pudełku z gotowym zestawem umiejętności. I co najważniejsze - z umiejętnością zdobywania nowych umiejętności na podstawie obserwacji. Ta właśnie zdolność ma przynieść kopernikański przewrót w branży robotyki.
Nauka przez obserwację
Weźmy na przykład szydełkowanie. Co robimy, gdy chcemy się nauczyć? Obserwujemy, jak robią to inni. Dzięki rozumieniu kolejności ruchu oraz wielokrotnym powtórzeniom powstaje pierwszy łańcuszek, potem oczka ścisłe, półsłupki, słupki i na koniec najtrudniejszy ścieg jaśminowy. Jak tego samego nauczyć maszynę, która ma ręce? Można za pomocą złożonej instrukcji służącej programowaniu ruchu. W tej sytuacji każda nowa czynność będzie wymagała przygotowania i załadowania upgrade'u. Ale można też nauczyć robota na podstawie obserwacji, prób i poprawiania błędów. Który proces trwa krócej? Nauka poprzez obserwację czy przez programowanie?
I tu wracamy do wideo z prezentacją nowej wersji dwunożnej maszyny. Ekipa Elona Muska, który nie jest już członkiem administracji Donalda Trumpa, opracowała w laboratoriach Tesli metodę przekazywania robotom umiejętności bez potrzeby ciągłej zmiany oprogramowania. Optimus nauczył się obserwować i powtarzać czynności. Na razie robi to oczami operatora, który wyposażony w kamerę pokazuje maszynie świat z własnej perspektywy. Ale to podobno tylko pierwszy etap, kolejnym ma być nauka na podstawie przypadkowego wideo, na przykład z YouTube'a. Dla pochodzącego z RPA bogacza to zapowiedź rewolucji. Bo oznacza, że Optimus jest produktem dla każdego, od koszenia przydomowych trawników, przez krojenie marchewki w restauracjach do złożonych prac mechanicznych. Wystarczy - po wyjęciu z pudełka - odpowiednio go przeszkolić. Ale humanoid, Muska, który potrafi wyrzucić śmieci, to tylko część historii, która dzieje się na naszych oczach.
Wyścig o pierwszeństwo
FigureAI to jeden z największych start-up'ów na świecie, w który zainwestowali światowi giganci innowacji. Po pierwsze: Jeff Bezos i specjalny fundusz Amazona. Firma, która potrzebuje tysięcy rąk do pracy, ma oczywisty interes w zatrudnieniu rąk automatycznych, które będą pracować wśród rąk ludzkich, w otoczeniu zaprojektowanym dla ludzi. Czyli w pozycji wyprostowanej przy stołach czy taśmach, z narzędziami w zasięgu ręki.
Po drugie: Microsoft, jeden z technologicznych pionierów, który nie chce zostać w tyle, gdy świat planuje swoją przyszłość w oparciu o sztuczną inteligencję i automaty, które będzie ożywiać.
Po trzecie: Open AI. Firma, która dała światu sztuczną inteligencję, model językowy ChatGPT - do dowolnego korzystania. Technologia, która pojawiła się zaledwie dwa lata temu, przewodzi dzisiaj rewolucji, wyręczając ludzi w najbardziej żmudnych, powtarzalnych pracach umysłowych. Wspiera też ludzką kreatywność, próbując naśladować wolną wyobraźnię.
I po czwarte: NVidia, lider światowej zmiany. Producent jednego z najbardziej poszukiwanych towarów na świecie, czyli mikroprocesorów. Stworzono je dla fabularnych gier wideo, a przez ostatnich 20 lat zostały tak bardzo udoskonalone, że dzisiaj napędzają sztuczną inteligencję. Współtworzą nowy świat, w którym automaty odtwarzają ruch i uczą się go, obserwując i doświadczając. By bezbłędnie uporządkować zakupy, chowając je do szafek i lodówki. Nawet gdy wszystkie produkty widzą pierwszy raz na oczy, a właściwie kamery.
Zadanie dla pięciolatka
Model nazywa się Figura, jego rozum to Helix. Model pozwala przełożyć słowne polecenie na fizycznie wykonane zadanie. Na przykład: zrób, co trzeba, z tym, co tutaj masz. Maszyny - bo w umownej "kuchni" były dwie - miały na blacie spożywcze zakupy. Do wyboru lodówkę, szafki, szuflady i paterę na owoce. Rozłożyły towary wspólnie, przekazując sobie konkretne artykuły. Rozłożyły bezbłędnie, bez dodatkowych komend.
Cóż w tym niezwykłego? To przecież zadanie dla pięciolatka. Ale coś, co jest prostym zadaniem dla pięciolatka, jeszcze dwa lata temu nie było osiągalne dla żadnej dwunożnej maszyny. Bo wymagało jednoczesnego przetwarzania danych językowych, wizualnych, a potem przekładania ich na ruch - prosty dla człowieka, niezwykle złożony dla maszyny. Ten sposób przeliczania danych to Helix. Jego stworzenie pozwoliło wysłać roboty do fabryki.
Maszyny składają auta
Nowi pracownicy BMW mają metr 70 centymetrów wzrostu, ważą niecałe 60 kilogramów, muszą robić sobie przerwę co 5 godzin. Ale pracują po 24 godziny na dobę, nie chorują, nie chodzą na urlopy i nie muszą zwolnić się z pracy z powodu pękniętej rury w łazience. Pracują w fabryce w Spartanburgu w Południowej Karolinie. Mają dwie nogi, dwie ręce i po pięć palców w każdej dłoni. I wykonują monotonną pracę polegającą na przenoszeniu elementów karoserii. Tę samą czynność powtarzają około tysiąca razy na dobę. W tym czasie muszą się cztery razy naładować. Do ładowarki wędrują sami i sami się do niej podłączają, a po wszystkim wracają na stanowisko. Po fazie eksperymentalnej pracodawca zatrudnił ich na etat. BMW zamierza współpracować z producentem robotów na stałe. Sądząc, że humanoidalne maszyny to przyszłość przemysłu motoryzacyjnego.
To będzie początek nowego świata
Zaprojektowane w laboratorium Muska maszyny tworzone są do działania w nieprzewidywalnym świecie. Inaczej niż powszechne dzisiaj roboty zbudowane do wykonywania jednej tylko czynności w kontrolowanym środowisku - np. sortowanie towaru w magazynie. Humanoidy nowej generacji wyposażone są w najważniejszą dla robotycznej rewolucji cechę: potrafią się uczyć na podstawie doświadczeń, potrafią się też nauczyć, jak się uczyć. Na razie na podstawie specjalnie wyprodukowanych tysięcy filmów. Producent Optimusa szuka teraz chętnych do jego szkolenia. Trzeba mieć kondycję, bo niezbędny kostium do rejestracji ruchu plus kamera i okulary rozszerzonej rzeczywistości ważą kilkanaście kilogramów. I trzeba się nachodzić. Bo od kandydatów wymaga się siedem godzin ruchu dziennie. Wynagrodzenie do 35 dolarów na godzinę. Zmiany ośmiogodzinne, w tym zmiana nocna. Miejsce zatrudnienia - Palo Alto - Kalifornia.
Czy dzięki temu za rogiem czeka już na nas nowa, wspaniała przyszłość, w której ludzkość ma dużo wolnego czasu, by robić, co chce, lub w ogóle nic nie robić, bo maszyny wykonują najcięższe i najbardziej nudne prace fizyczne? I w tym scenariuszu nie trzeba nikogo namawiać do wyniesienia śmieci.