Co z podwyżką płacy minimalnej? Związkowcy rozczarowani rządem. "Niewykluczone, że będziemy protestować"
- Rząd chce od przyszłego roku podnieść pensję minimalną o 140 zł brutto, do 4806 zł. Związki zawodowe chcę większej podwyżki - o 350 zł;
- OPZZ skarży się na brak chęci rozmowy ze strony rządowej. Przewodniczący Piotr Ostrowski mówił w TOK FM, że rząd nie chce negocjacji;
- Związkowcy apelują też o wyższe podwyżki dla pracowników budżetówki. Zdaniem Ostrowskiego, państwo powinno być wzorem dla sektora prywatnego, jeśli chodzi o wynagrodzenia;
- Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych nie wyklucza, że jesienią dojdzie do protestów.
Rząd proponuje, aby minimalne wynagrodzenie za pracę w 2026 roku wyniosło 4806 zł brutto, a stawka godzinowa - 31,40 zł - poinformowała niedawno kancelaria premiera. Propozycje te zostały przedstawione Radzie Dialogu Społecznego, która ma 30 dni na wypracowanie wspólnego stanowiska.
Tymczasem Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych skarży się na brak rozmowy z rządem o przyszłorocznej podwyżce pensji minimalnej. Zdaniem związkowców, dyskusji na temat podwyżki na RDS nie ma. Podwyżce pensji minimalnej Rada Dialogu Społecznego poświęciła na razie tylko jedno spotkanie. Gdzie - jak relacjonował w TOK FM szef OPZZ Piotr Ostrowski - rząd przedstawił swoje stanowisko. Ale bez gotowości do dalszych rozmów ze stroną społeczną.
- Byliśmy gotowi negocjować i wyraźnie to wskazywaliśmy stronie rządowej i pracodawców, że jesteśmy w stanie osiągnąć kompromis, zejść z naszych pierwotnych propozycji. Niestety to się nie udało, strona rządowa nie była przygotowana na negocjacje. Szkoda, wielkie rozczarowanie - mówił w "EKG" Ostrowski.
Tomasz Setta przypomniał, że rząd chce podnieść pensję minimalną o 140 zł brutto (ok. 100 zł na rękę). Tymczasem związki chcą podwyżki o ok. 350 zł brutto. - Chcielibyśmy, aby płaca minimalna w przyszłym roku wynosiła 5015 złotych. Zatem solidniejsza podwyżka niż to, co proponuje rząd - mówił Ostrowski.
Obecnie najniższa krajowa to - przypomnijmy - 4666 zł brutto.
Państwo powinno dać przykład
Związkowcy są rozczarowani nie tylko propozycją dotyczącą pensji minimalnej, ale też - ich zdaniem - niskimi podwyżkami dla pracowników budżetówki. - Chcemy, aby płace w budżetówce naprawdę solidnie wzrosły. Państwo musi być wzorotwórcze, jeśli chodzi o wynagrodzenia. Musi odróżniać się od sektora prywatnego tym, że zarabia się tam dobrze - podkreślił Ostrowski w rozmowie z Tomaszem Settą.
Rząd argumentuje, że podwyżka w skali trzech procent będzie odpowiednia, bo mniej więcej tyle za rok wyniesie inflacja.
Czy w związku z obecną sytuacją związkowcy zdecydują się na protesty? Ostrowski przyznał, że w środę odbędą się na ten temat rozmowy na posiedzeniu Rady OPZZ. - Niewykluczone, że we wrześniu będziemy protestować, ale o tej formule powiemy, kiedy będzie podjęta decyzja - dodał.