,
Obserwuj
Kultura

Lider Rammsteinu seksualnym drapieżcą? "Mam nadzieję, że to wszystko okaże się złym snem"

oprac. UA tokfm.pl
3 min. czytania
17.06.2023 15:11
Prokuratura w Berlinie wszczęła śledztwo w sprawie wokalisty zespołu Rammstein. - Mam nadzieję, że to wszystko okaże się złym snem - komentował w TOK FM Łukasz Dunaj, autor książki o zespole.
|
|
fot. Axel Heimken / AFP

Zarzuty wobec lidera zespołu Rammstein, Tilla Lindemanna, pojawiały się w mediach od kilku tygodni. Do prokuratury wpłynęły dwa wnioski o różnych domniemanych przestępstwach. Zgłasza się coraz więcej kobiet, które opisują spotkania z Lindemannem przy okazji koncertów z udziałem artysty. Opowiadają, że miały być wybierane podczas koncertów i zapraszane na imprezy podczas których miało dochodzić do aktów seksualnych.

Łukasz Dunaj, autor książki o zespole, mówił w programie 'A teraz na poważnie' w TOK FM, że ta sprawa budzi w nim 'grozę, dużo znaków zapytania i oczywiste kontrowersje'. - Cała ta sytuacja, jako u długoletniego fana zespołu, budzi we mnie duży niesmak. Dość dawno wyrosłem z idolatrii i fetyszyzowania swoich dawnych idoli, podobny stosunek mam do Tilla Lindemanna. Aczkolwiek trochę mi się nie mieści w głowie, że zespół o takiej skali popularności, którego słuchają miliony na całym świecie decyduje się – i wiemy, że to się działo – na organizowanie tego typu zamkniętych imprez. (…) To jest bardzo niepokojące, że zespół dopuszczał do takich praktyk - komentował Łukasz Dunaj.

Ostre oświadczenie prawników Rammsteina

Zespół stanowczo zaprzeczył pojawiającym się zarzutom. 'Wielokrotnie twierdzono, że kobiety na koncertach Rammstein były odurzane tabletkami gwałtu lub alkoholem, aby umożliwić naszemu klientowi wykorzystywanie ich do czynności seksualnych. Zarzuty te są bez wyjątku nieprawdziwe' - oświadczyli prawnicy Lindemanna i zapowiedzieli konsekwencje prawne 'w przypadku jakichkolwiek zarzutów tego rodzaju'.

- Nic oczywiście nie zostało udowodnione i obowiązuje zasada domniemania niewinności, nie chciałbym podpalać inkwizycyjnych stosów pod Lindemannem, ale równie oczywiste powinno być traktowanie domniemanych ofiar z szacunkiem. Wiem też, że niemieckie media są zbulwersowane całą sprawą - zauważył gość TOK FM.

Autor książki o Rammsteinie krytycznie odniósł się do doniesień jakoby zespół zatrudniał konkretną osobę, która wyszukiwałaby im ofiary. - Bardzo zagadkową sprawą jest dla mnie wątek zwolnionej asystentki, zespołu czy Lindemanna, to nie zostało precyzyjnie określone. Do jej obowiązków należało werbowanie tych dziewczyn na imprezy. To, że przy zespole funkcjonowała taka osoba, to jest coś, co budzi duży niesmak - mówił Łukasz Dunaj.

Koncerty wyprzedane

Mimo tych zarzutów lipcowe koncerty nie są odwoływane. Jak na razie zespół przez kryzys przechodzi suchą stopą. Można się zastanawiać, czy ta historia zaszkodzi Rammsteinowi. - Myślę, że już zaszkodziła, bo reputację ma się jedną. Nie ma to jak na razie przełożenia na kwestie finansowe. Jedyną zmianą jest to, że w trybie niemal natychmiastowym zostały odwołane wszystkie imprezy pokoncertowe. To jest oczywista oczywistość, że to musiało nastąpić -  mówił gość TOK FM.

W lipcu Rammstein wystąpi na stadionie śląskim w Chorzowie. Dwa koncerty zostały wyprzedane. - Odium tej sytuacji na razie zespołu nie dotyka. Ale nie możemy wykluczyć, że pojawią się nowe okoliczności w sprawie, które mogą sprawić, że te koncerty zostaną jednak odwołane. Nie twierdzę, że tak będzie, ale myślę, że jest pewien stopień prawdopodobieństwa, żeby mogło się tak wydarzyć. Wtedy już możemy mówić o stratach liczonych w milionach - wyjaśnił znawca twórczości zespołu.

Jak reagują fani?

Łukasz Dunaj nie kryje swojego rozczarowania wobec postępowania niemieckich muzyków. - Dla zagorzałych fanów Rammsteina ta sytuacja nie jest zerojedynkowa. Wyrażają oburzenie, że zespół pozwalał na podobne praktyki - mówił gość programu 'A teraz na poważnie'.

Mikołaj Lizut przejrzał jednak kilka forów zespołu i zaniepokoiły go niektóre głosy poparcia dla zachowania Lindemanna. - Jeżeli ktoś czuje się dobrze, że jego idol może być seksualnym drapieżcą czy gwałcicielem to pozostawię to bez komentarza. Większość fanów ma nadzieję, że te zarzuty są bezpodstawne. Mam nadzieję, że to wszystko okaże się złym snem - podsumował autor książki.