,
Obserwuj
Kultura

Gwiazdy i fani oddają hołd Matthew Perry'emu. "Świat będzie za Tobą tęsknił"

Kamil Śmiałkowski
3 min. czytania
30.10.2023 12:23
Sobotnia śmierć Matthew Perry'ego, znanego przede wszystkim z roli Chandlera w kultowym sitcomie "Przyjaciele", poruszyła wiele gwiazd i miliony fanów na całym świecie. Wciąż nie znamy przyczyn nagłego odejścia aktora.
|
|
fot. Matt Sayles / AP Photo

Matthew Perry, popularny aktor komediowy zmarł w sobotę w Los Angeles w wieku 54 lat. Odejście jednego z szóstki kultowych 'Przyjaciół', najpopularniejszego sitcomu przełomu wieków przez wielu fanów jest porównywana ze śmiercią pierwszego z Beatlesów. Tu także trwało przekonanie i marzenie, że jeszcze kiedyś cały skład zejdzie się razem i nastąpi ciąg dalszy. Nakręcony dwa lata temu program telewizyjny 'Przyjaciele. Spotkanie po latach' tylko podsycił te oczekiwania. Dziś wiadomo już, że nigdy się nie spełnią.

Coraz więcej wiadomo o ostatnim dniu życia Perry'ego. Najprawdopodobniej sobotnie przedpołudnie spędził (jak co dzień) na grze w pickleball (rozgrywaną na mniejszym korcie, szybszą wersję tenisa). Po południu, około 16.00 jego asystent, który przyjechał do domu aktora, znalazł go martwego w wannie z hydromasażem.

Jak poinformował dziennik 'New York Times', powołując się na kapitana Scota Williamsa z policji w Los Angeles, nic nie wskazuje na to, że 54-letni aktor mógł paść ofiarą zabójstwa.

W Los Angeles przeprowadzono sekcję zwłok aktora Matthew Perry'ego, ale przyczyna jego nagłej śmierci nadal nie jest znana - podał w niedzielę portal 'People.com', powołując się na władze. Wciąż jeszcze nieznane są wyniki badań toksykologicznych.

Serwis 'TMZ', powołując się na własne źródła, przekonuje, że na miejscu śmierci nie znaleziono narkotyków.

Tymczasem fani coraz liczniej zbierają się i składają kwiaty pod nowojorskim apartamentowcem, który w serialu pokazywano jako ten, gdzie znajdują się mieszkania 'Przyjaciół'. Sam serial tymczasem kręcono przez 10 sezonów w Los Angeles.

Matthew Perry urodził się 19 sierpnia 1969 roku w Williamstown w stanie Massachusetts, a młodość spędził w Kanadzie, zajmując się głównie grą w tenisa. Wtedy też zaprzyjaźnił się z przyszłym premierem Kanady Justinem Trudeau (matka aktora pracowała z ojcem Trudeau, również w swoim czasie pełniącym funkcję premiera Pierrem Trudeau).

Śmielej! o polskiej polityce. Oceń ją stand-uperzy [NOWY PODCAST TOK FM]

Po przeprowadzce do Los Angeles rozpoczął karierę aktorską, której ukoronowaniem była rola Chandlera Binga, sarkastycznego i trochę zakompleksionego Nowojorczyka, który wraz z paczką tytułowych 'Przyjaciół' przez dziesięć sezonów dojrzewa i staje się odpowiedzialnym mężem i ojcem (acz wciąż niepotrafiącym powstrzymać się od żartów). Żadna z jego późniejszych ról filmowych i telewizyjnych nie dorównała już popularnością tej kreacji.

W trakcie pracy nad 'Przyjaciółmi' zaczęły się niestety ciągnące się przez kolejne lata problemy Perry'ego z uzależnieniami. Wszystko to szczerze i bez jakichkolwiek upiększeń opisał w wydanej niemal równo rok temu autobiografii 'Przyjaciele, kochankowie i ta Wielka Straszna Rzecz. Autobiografia'.

Na śmierć aktora zareagowało publicznie wiele gwiazd i osobowości z całego świata.

Premier Kanady Justin Trudeau napisał na Twitterze/X, że nigdy nie zapomni ich wspólnych szkolnych gier a ludzie na całym świecie radości, jaką im dał 'Dzięki za śmiech, Matthew'.

Grająca w 'Przyjaciołach' przez kilka sezonów drugoplanową rolę romansującej z Chandlerem Janice, Maggie Wheeler napisała na Instagramie 'Co za strata. Świat będzie za Tobą tęsknił, Matthew Perry'.

Odejście Perry'ego skomentowali też m.in. Adele, Nancy Sinatra, Shannon Doherty, Alyssa Milano, Gwyneth Paltrow, Michael Rapaport i Selma Blair.

Również w Polsce śmierć gwiazdy 'Przyjaciół' odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych. Jak napisał jeden z popularniejszych dziś influencerów, specjalizujących się w humorze znany pod pseudonimem 'Pigout': 'w całej popkulturze nie ma, nie było i prawdopodobnie nie będzie postaci, z którą identyfikowałbym się bardziej z Chandlerem Bingiem.'

Pamiętny też jest zeszłoroczny polski akcent z Matthew Perrym. Iga Świątek zauważyła go na widowni podczas wygranego przez nią finału nowojorskiego US Open. Napisała potem na twitterze 'Ja, kiedy staram się skupić na meczu, ale zobaczyłam Matthew Perry'ego na ekranie. Czy to może być jeszcze bardziej ekscytujące?'. Pod wpisem znalazł się komentarz aktora 'Gratulacje po wczorajszej wspaniałej wygranej, mistrzyni'. Jak widać jego młodzieńcza fascynacja tenisem trwała do końca życia.