,
Obserwuj
Kultura

Parytet w kinie? Awantura w sieci po audycji w TOK FM. "Felek jest dumnym pomnikiem bezrefleksyjnej mizoginii"

3 min. czytania
18.04.2023 09:15
Audycja Patrycji Wanat w TOK FM, a konkretnie komentarz w internecie na temat rozmowy, wywołał potężną burzę w branży filmowej. Poszło o parytet w kinie.
|
|
fot. Marcin Stępień / Agencja Wyborcza.pl

W magazynie filmowym "Do zobaczenia" Patrycja Wanat rozmawiała z Renatą Czarnkowską-Listoś, producentką filmową i prezeską stowarzyszenia "Kobiety Filmu". Gościni TOK FM zwróciła uwagę, że nie tak dawno zmieniono regulamin i dyrektora Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni. - Ze strony komitetu organizacji do komisji konkursowej wytypowano czterech mężczyzn i ani jednej kobiety. I nikt nie widzi w tym niczego nienaturalnego - mówiła Czarnkowska-Listoś.

Producentka filmowa oceniła, że to po prostu brak pewnej wrażliwości społecznej. - Jak ktoś mi powie, że nie płeć się liczy, a jakość, to odpowiem szybko, że jest mnóstwo kobiet w branży, które bardzo dobrze sprawdziłyby się w tej roli - oceniła gorzko gościni TOK FM.

Jej zdaniem po pandemii nasiliły się w branży filmowej zjawiska negatywne wobec kobiet. - Jest pewien nawrót przemocy, sytuacje mobbingowe na planach. I to w telewizji, streamingu, produkcji filmowej. Niestety, tak się dzieje. (…) Mówię o regresie w tej kwestii, bo sama go odczuwam - wyjaśniła.

"Felek jest dumnym pomnikiem bezrefleksyjnej mizoginii"

Do treści rozmowy odniósł się w mediach społecznościowych reżyser Feliks Falk. "Przed chwilą wysłuchałem w TOK FM rozmowę dwóch pań o braku parytetu w kinematografii. Długie narzekania na 'przemocowe' traktowanie reżyserek. Niestety, nie było tam ani słowa o talencie, o dorobku, o predyspozycjach, pasji itd. Szkoda" - napisał Falk.

Wpis szybko spotkał się z reakcją. "Felek rzeczywiście jest dumnym pomnikiem bezrefleksyjnej mizoginii. Ale nie będziemy go nauczyć, bo już ma dzielną córkę, która to bezskutecznie czyni. Co do 'Agnieszka Holland miała 3 nominacje do Oskara…' , drogi Felku, to udało się nie dlatego, że jestem kobietą, ale pomimo. I każda z nas, ze starszych pokoleń, której 'się udało', mogłaby długo opowiadać, jak bardzo waliliśmy nieustannie w szklany sufit" - napisała reżyserka Agnieszka Holland.

Feliks Falk odparł, że nie jest mizoginem, tylko "przeciwnikiem radykalizmu i fałszowania rzeczywistości w każdej dziedzinie".

"Chodzi mi o to, żeby nie mówić po raz setny o parytetach i nieszczęśliwych kobietach w kinematografii, tylko mówić o tych zdolnych i tych, które się przebiły. Dobrze wiesz, że po Me Too sytuacja się odwróciła, aż do granic absurdu. Teraz mężczyźni biją o szklany sufit. U nas przykład zeszłorocznych egzaminów do Szkoły Filmowej, gdzie na wszystkie miejsce zdały dziewczyny. Netflix żąda, żeby w nowych projektach kobiety miały ważne role. Pani prezes Czarnkowska była w telewizji szefową red. filmowej , a teraz jest producentem z sukcesem. Najbardziej aktywne w kinematografii są obecnie kobiety. A jeśli kobiety mają tak walczyć o swoje prawa jak Strajk Kobiet, który wymyślił nagrodę 'Karną cipkę', to na co liczą?. Ja mam poczucie humoru, ale przecież to jest żenujące, bardzo je osłabia" - reżyser, twórca "Komornika", "Bohatera roku", "Samowolki".

Agnieszka Holland nie odpuściła, dalej wyliczała przykłady na poparcie tezy o dominującej roli mężczyzn w kinematografii. "Dla ciebie fakt, że w jednym roku na reżyserię w Łodzi dostały się same kobiety jest dowodem radykalizmu i przegięć me too. A nie przyszło ci do głowy, że akurat w tamtym roku najciekawsze były kandydatki? Nie przeszkadzało ci, że przez dziesiątki lat zwykle przyjmowano samych mężczyzn? Zaniedbania są tak głębokie, opór kulturowy, polityczny i mentalny tak wielki, że przepaść szans - jeśli nie zastosuje się pewnych mechanizmów parytetowych - nie będzie zasypana przez dziesiątki lat" - oceniła reżyserka, nominowana do Oscara za filmy "Gorzkie żniwa", "W ciemności" i za scenariusz do "Europa, Europa".

Do dyskusji dołączyła m.in. Ilona Łepkowska Scenarzystka oceniła, że "polskie filmoznawczynie nie mają tak źle - szefową KIPY jest znów kobieta, szefową Gildii Producentów - kobieta, Szefową Gildii Scenarzystów - przepraszam, że o sobie - kobieta".

Posłuchaj rozmowy Patrycji Wanat z Renatą Czarnkowską-Listoś: