Złote Globy dla "The Pitt". Dlaczego kolejny serial o lekarzach stał się hitem?
"The Pitt" stał się wręcz serialowym wydarzeniem sezonu. A przecież ta formuła nie jest nowa. Mamy znów przepracowanych lekarzy, niedofinansowany szpital i prywatne życie upchnięte gdzieś między walką o zdrowie i życie pacjentów - mówiła w TOK FM dziennikarka Anna Piekutowska. Dlaczego zatem serial stał się tak popularny?
Z tego artykułu dowiesz się:
- O czym jest serial "The Pitt"?
- Co jest wyjątkowego w tej produkcji, dlaczego może podobać się widzom?
- Czy ostry dyżur z "The Pitt" ma coś wspólnego z polskim SOR-em?
Za nami 83. ceremonia wręczenia Złotych Globów. Impreza stała się triumfem reżysera Paula Thomasa Andersona i jego filmu "Jedna bitwa po drugiej", nagrodzonego za najlepszą reżyserię, najlepszy scenariusz i jako najlepszy musical lub komedia. Występująca w filmie Teyana Taylor została uznana za najlepszą aktorkę drugoplanową. Złoty Glob za najlepszy serial dramatyczny trafił do twórców "The Pitt". Ponadto Noah Wyle otrzymał statuetkę dla najlepszego aktora w serialu dramatycznym.
O czym jest serial "The Pitt"?
"The Pitt" opowiada o codziennych wyzwaniach pracowników oddziału ratunkowego szpitala w Pittsburghu. Głównym bohaterem jest lekarz Michael "Robby" Robinavitch (wspomniany Noah Wyle), który zmaga się z trudnymi przypadkami medycznymi, ale też własnymi kryzysami.
- "The Pitt" stał się wręcz najmodniejszym serialowym wydarzeniem sezonu. A przecież ta formuła nie jest nowa. Mamy znów przepracowanych lekarzy, niedofinansowany szpital i prywatne życie upchnięte gdzieś między walką o zdrowie i życie pacjentów - mówiła w TOK FM dziennikarka Anna Piekutowska, która w przeszłości prowadziła w naszym radiu audycję "Szkoda czasu na złe seriale". Dlaczego zatem "The Pitt" stał się tak popularny?
- W mojej ocenie ten serial jest po prostu doskonały. On stawia punkty ciężkości tam, gdzie my je czujemy. Pokazuje naszą pracę taką, jaka ona jest. Oczywiście to serial kręcony przede wszystkim dla amerykańskiego widza, ale to nie odbiera komfortu oglądania. Jest prawdziwy również jeśli chodzi o pokazywanie procedur medycznych - mówił Jan Świtała, ratownik medyczny i autor książki "Pędzę do Ciebie na sygnale. Polska przez szybę karetki", który gościł w niedzielnym "Poranku TOK FM". Jego zdaniem - gdyby ten serial był dostępny kilka czy kilkanaście lat wcześniej, to "wielu medykom łatwiej byłoby w swojej ścieżce zawodowej zmierzyć się z tym, co ich spotyka na co dzień".
Gość zwrócił uwagę z jednej strony na realizm wielu scen (jak chociażby pokazanie porodu siłami natury). Podkreślał, że wiele zabiegów medycznych pokazano w serialu niemal "jeden do jednego" wobec tego, jak wyglądają w rzeczywistości. Z drugiej strony podkreślał jednak, że produkcja nie epatuje drastycznymi treściami. - Mimo wszystko nie ma bezsensownej fetyszyzacji brutalności, która niczego by nie zmieniła poza ciężkością odbioru - stwierdził.
Z tym polemizowała red. Piekutowska, podając jako przykład chociażby bardzo realistyczną scenę poronienia. - Będę się trzymał tego, że wszystko jest idealnie wyważone. To, co my widzimy w pracy, jest daleko bardziej zostające w pamięci niż to, co zostało pokazane w serialu - przekonywał Świtała.
Co ma wspólnego serialowy ostry dyżur z "The Pitt" z polskim SOR-em?
Dziennikarka zastanawiała się, czy serial "The Pitt" może nam coś powiedzieć o polskich SOR-ach. Świtała odparł, że wiele scen, zachowań i mechanizmów się powtarza. - Mamy w polskim systemie ochrony zdrowia SOR-y, które wyglądają podobnie. (…) Natomiast smutne jest to, że większość miejsc odbiega od tego, co pokazuje ten serial - powiedział.
Serial "The Pitt" można oglądać na HBO Max.
Źródło: TOK FM