Antoni Syrek-Dąbrowski o wypaleniu zawodowym. "Rolki wiralują, mam sold-outy, ale nie jestem szczęśliwy"
Ci, którzy chcą zobaczyć występ Antoniego "Syrka" Dąbrowskiego, powinni się śpieszyć - stand-uper planuje dłuższą przerwę w występowaniu. - Jestem absolutnie na zakręcie - przyznał artysta w audycji TOK FM "Zagubiona Autostrada".
- Antoni Syrek-Dąbrowski w TOK FM ujawnił, że planuje zrobić sobie przerwę od występowania i skupić się na zdrowiu psychicznym. "(...) Nie jestem szczęśliwy. Potrzebuję zrobić krok w tył, żeby przyjrzeć się, co ja w ogóle robię i dlaczego" - przyznał stand-uper w audycji "Zagubiona Autostrada";
- Komik opowiadał także o monotonii i niszczącej potrzebie perfekcjonizmu. "Ta ambicja mnie trochę wytrąca" - mówił Syrek-Dąbrowski;
- Aktualnie komik jest w trasie, także po mniejszych miejscowościach. "Mówię, że nie można głosować na X czy Y, a potem pojeździsz do Stalowej Woli, Przemyśla, Brodnicy i zaczynasz kumać. Zaczynasz rozmawiać z ludźmi z trochę innej bańki" - opisywał stan-uper.
Antoni Syrek-Dąbrowski, jeden z najbardziej popularnych stand-uperów w Polsce, na antenie TOK FM zapowiedział przerwę w występowaniu. Jak wyjaśnił, chce poświęcić czas swojemu zdrowiu psychicznemu. - Jestem absolutnie na zakręcie. Do czerwca dogrywam część swojego programu i robię sobie chyba z rok przerwy, bo nie jestem w stanie cały czas piłować, gonić. (...) Wszystko szło mi dobrze, nadal idzie - liczby na YouTube się zgadzają, rolki wiralują, ludzie przychodzą na występy, mam sold-outy, ale nie jestem szczęśliwy. Potrzebuję zrobić krok w tył, żeby przyjrzeć się, co ja w ogóle robię i dlaczego - mówił artysta w "Zagubionej Autostradzie".
Jak przyznał gość Kamila Wróblewskiego, ostatnie lata były dla niego jak "dzień świstaka" - chodzi oczywiście o kultowy film z 1993 roku, w którym postać, w którą wciela się Bill Murray, przeżywa ten sam dzień w kółko. - Nagle okazało się, że nie umiem żyć, że wszystko jest ustawione pod harmonogram - rano ogarniam dziecko, przychodzi niania, oddaję niani dziecko, idę pisać - żarty, żarty, żarty (...) I to nie jest twórcze pisanie, te żarty zaczynają się kręcić wokół własnego ogona. (...) Zaczynają powtarzać się tematy, motywy, intonacja. A 70 proc. treści jest przekazywana przez intonację, a nie przez treść. (...) Potem wracam do zajmowania się dzieckiem albo jadę na występ. (...) Przestaję być twórczy, zacząłem się męczyć - opisywał Syrek-Dąbrowski.
"Jakby miał nad sobą piramidę, której czubek wbijał mi się w głowę"
Artysta zorientował się, że coś jest nie tak, podczas trasy koncertowej. - Trzeba wiedzieć, że trasa standupowa jest trochę inna od trasy koncertowej muzyków - muzycy siedzą w studiu rok, półtora, wydają album i jadą koncertować, a my odwrotnie. Piszemy materiał, jest tam trochę testów, a potem wychodzisz i grasz program. (...) Zacząłem jeździć z nowym programem w mega stresie. Szło OK, ale gdy wracałem do domu, kładłem się na dywanie i czułem, jakbym miał nad sobą piramidę, której czubek wbijał mi się w głowę. Musiałem leżeć tak przez godzinę, bo nie byłem w stanie funkcjonować - wyznał gość "Zagubionej Autostrady".
Antoni Syrek-Dąbrowski mówił też o potrzebie "dowożenia" i bycia perfekcyjnym, co czasem może być niszczące. - Wiem, że robię dobrą robotę, ale mam ambicję, żeby to było jeszcze lepsze i ta ambicja mnie trochę wytrąca. Nagrałem materiał "Jaka piękna katastrofa" - rozpierdziel, dopracowany materiał. Jeździłem z nim dwa lata, wszystko wyszlifowane do każdego słowa, naprawdę bardzo dobry występ. A ludzie mówią, że śmiechy są podłożone, że nie ma opcji, żeby widownia tak się śmiała. I to mi się dołożyło do tego stresu. (...) Kocham występować, pisać, wymyślać bzdury i potem opowiadać o tym ludziom i widzę, że oni się z tego śmieją. A nagle zacząłem czuć, że nie robię tego tak dobrze, jakbym chciał (...), że po prostu nie dowożę do końca - mówił stand-uper, dodając, że jest "bardzo skrupulatny, jeżeli chodzi o żarty" i "mierzy skalę śmiechu" na swoich występach.
Antoni Syrek-Dąbrowski o negatywnych komentarzach. "To jest gra procentów"
Jednym z poprzednich gości "Zagubionej Autostrady" był piosenkarz i prezenter telewizyjny Norbi, który opowiadał o tym, jak bardzo skupia się na każdym negatywnym komentarzu na temat swojej pracy. - To, co powiedział Norbi, jest absolutnie prawdą - masz tysiąc dobrych komentarzy, pięć złych i na tych pięciu się skupiasz, tylko te się w mózgu liczą. Moja żona powiedziała: "Wiesz co, przejrzałam komentarze pod programem Lotka (obok Syrka-Dąbrowskiego jednego z najbardziej znanych komików w Polsce - red.) i wszyscy go tam obrażają. A ty masz wręcz bardzo mało negatywnych komentarzy w porównaniu do tych topowych komików. Pomyślałem "O kurde, no faktycznie". Ona zaczęła układać mi w głowie, że to przecież jest gra procentów. To nie jest tak, że wszyscy będą cię lubić, bo takiej opcji nie ma - stwierdził gość Kamila Wróblewskiego.
Syrek-Dąbrowski uważa, że nie cierpi na depresję, a na obniżenie nastroju. By się o tym przekonać, ma zamiar skorzystać z pomocy psychologa. - Nie chcę do psychiatry, chcę iść do psychologa. Psychiatra da mi leki nasenne i "dziękujemy", a przyczyna leży gdzieś indziej, chcę się pobawić z przyczyną. (...) Po prostu się zajechałem, a zajechałem się, bo nie umiem normalnie funkcjonować, złapać zdrowego balansu między pracą a odpoczynkiem, mimo że wmówiłem sobie, że go mam, bo robię sobie wolne weekendy - powiedział stand-uper.
Póki co jednak artysta jest w trakcie trasy z programem "O tym nie rozmawiamy". Oprócz największych miast jak Warszawa, Poznań czy Łódź, odwiedzi także m.in. Garwolin, Ełk, Żyrardów czy Kobylnicę. Jak ocenił, występowanie w mniejszych miejscowościach "zmienia optykę na Polskę". - Zaczynasz rozumieć lepiej kraj. Mówię, że nie można głosować na X czy Y, a potem pojeździsz do Stalowej Woli, Przemyśla, Brodnicy i zaczynasz kumać. Zaczynasz rozmawiać z ludźmi z trochę innej bańki. A my żyjemy w naszej warszawskiej bańce i nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo - zaznaczył Antoni Syrek-Dąbrowski w TOK FM.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...
Quiz: Jesteś uważnym słuchaczem TOK FM i czytelnikiem tokfm.pl? Rozwiąż nasz test!
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Źródło: TOK FM