"Były różne etapy kuszenia". Poruszająca rozmowa Andrzeja Poczobuta z Dominiką Wielowieyską w TOK FM
Andrzej Poczobut, który nadal jest w szpitalu, udzielił TOK FM pierwszego radiowego wywiadu po tym, jak spędził pięć lat w białoruskich koloniach karnych. - Mogliśmy wyjechać dwa tygodnie czy miesiąc po wtrąceniu do więzienia - przyznał w blisko godzinnej rozmowie z Dominiką Wielowieyską i Bartoszem Wielińskim.
1860 dni - tyle Andrzej Poczobut, dziennikarz i działacz Związku Polaków na Białorusi, spędził w białoruskich koloniach karnych. 28 kwietnia został zwolniony w ramach polsko-białoruskiej wymiany więźniów i przewieziony na granicę. Dominika Wielowieyska i Bartosz Wieliński z "Gazety Wyborczej" przeprowadzili z nim wywiad szpitalu MSWiA w Warszawie, gdzie nadal dochodzi po siebie. - Kiedy zobaczyłam w komórce informację, że Andrzej Poczobut jest wolny, to się popłakałam - przyznała na początku rozmowy Dominika Wielowieyska.
Wielowieyska chciała wiedzieć, jak Andrzej Poczobut zdołał przetrwać ten czas. - Mówiłeś, że w tym 2024 roku już faktycznie doprowadzili cię do krawędzi, tak? - dopytywała dziennikarka TOK FM i "GW".
Andrzej Poczobut opowiadał też, jak był "kuszony" przez białoruskie władze możliwością wcześniejszego wyjścia na wolność. - To były różne etapy. Pierwsze próby były w trakcie śledztwa - opisywał.
Oprócz tego w pierwszym polskim wywiadzie z Andrzejem Poczobutem przeprowadzonym po jego uwolnieniu opozycjonista opowiedział wyczerpująco o tym, jacy naprawdę są strażnicy w koloniach karnych, co musi się zdarzyć, że reżim Łukaszenki upadł oraz jakie - jego zdaniem - są rzeczywiste zamiary USA wobec Białorusi. Odniósł się także do doniesień, jakoby był namawiany do nieprzyjęcia od prezydenta Karola Nawrockiego Orderu Orła Białego.
POSŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY DOMINIKI WIELOWIEYSKIEJ Z ANDRZEJEM POCZOBUTEM: