Co ze święceniami kobiet? "Kościół bez nich nie przetrwa"
Niby robi się wszystko, żeby to odsunąć na dalszy plan, ale nie da się od tego uciec, dlatego że już nawet na szczytach hierarchii kościelnej są głosy, że nie można wykluczać połowy Kościoła - mówiła o święceniach kobiet Alicja Baranowska, członkini Women's Ordination Worldwide.
- Alicja Baranowska w podcaście tokfm.pl "Tajemnice Kościoła" opisywała sytuację kobiet, które chcą pełnić posługę kapłańską. "Jest to też zakazane prawem kanonicznym, więc za próbę święcenia kobiet grozi ekskomunika" - tłumaczyła katofeministka i członkini Women's Ordination Worldwide;
- Jak podkreślała Baranowska, historii chrześcijaństwa nie pisali tylko mężczyźni. "W momencie, kiedy chrześcijaństwo stało się oficjalną religią Imperium Rzymskiego, patriarchalny system praktycznie całkowicie wyeliminował kobiety" - opowiadała rozmówczyni Marty Zdanowskiej;
- Zdaniem gościni podcastu udzielenie przez Kościół zgody na święcenie kobiet jest kwestią nie tak odległej przyszłości. "Jan Paweł II (...) próbował zamknąć temat, (...) przy czym dyskutują o tym wszyscy" - zwróciła uwagę.
Kobiety w Kościele katolickim w Polsce mogą być lektorkami, akolitkami, szafarkami, zakrystiankami i ministrantkami, ale już nie - jak określa to gościni "Tajemnic Kościoła" Alicja Baranowska - "księdzkami". - Kobiety nie mogą być wyświęcane ze względu na wielowiekowe uwarunkowania kultury patriarchalnej, która bardzo się wgryzła w system kościelny i która uzyskała sankcję teologiczną, więc w tej chwili jest to doktrynalnie niedopuszczalne. Jest to też zakazane prawem kanonicznym, więc za próbę święcenia kobiet grozi ekskomunika - mówiła dla tokfm.pl członkini Women's Ordination Worldwide, międzynarodowej organizacji wspierającej święcenia kobiet, a także koordynatorka grupy Kobiety w Kościele Kongresu Katoliczek i Katolików.
W ocenie Baranowskiej argumenty Kościoła przeciw święceniom kobiet są po prostu "słabe". Jeden z nich jest związany z tym, że wśród 12 powołanych przez Jezusa apostołów byli sami mężczyźni. - Przy tym się zapomina, że Jezus nikogo nie wyświęcił - apostołowie byli symbolicznymi reprezentantami nowego przymierza z Izraelem. W tamtym systemie była to też kwestia kulturowa, gdzie kobiety nie mogły pełnić funkcji publicznych, więc oczywiste było wybranie w tym wypadku mężczyzn - wyjaśniła rozmówczyni Marty Zdanowskiej.
Inna motywacja, która już nie pojawia się w oficjalnych tłumaczeniach, wskazuje, że kobiety nie mogą pełnić posługi kapłańskiej, ponieważ miesiączkują, co czyni je nieczystymi i niestabilnymi emocjonalnie. - Uprzedzenie do kobiecego ciała, kobiecej emocjonalności, menstruacji, było w znacznej mierze przyczyną wykluczania kobiet, dlatego że uważano, że powoduje to jakąś nieczystość i krew menstruacyjna powodowała, że kobiety miały zakaz zbliżania się do ołtarza. To coś, co zostało przeniesione prawdopodobnie z judaizmu, ponieważ tam jest kwestia rytualnej nieczystości w czasie menstruacji - zwróciła uwagę członkini Women's Ordination Worldwide.
Kobiety wśród pierwszych chrześcijan. "Odgrywały dość znaczącą rolę"
Gościni "Tajemnic Kościoła" wymieniła szereg imion kobiet, będących uczennicami Jezusa - to Zuzanna, Joanna - żona Chuzy, Marta i Maria z Betanii, Samarytanka, oraz - najbardziej znana - Maria Magdalena. - Z Marią Magdaleną było tak, że jeden z papieży pomylił ją z innymi postaciami biblijnymi, czyli właśnie z kobietą pochwyconą na cudzołóstwie i prawdopodobnie też po części z Marią z Betanii. Tak więc Maria Magdalena została skojarzona z kobietą nierządną, która odpokutowuje swoje czyny, którą Jezus ratuje przed śmiercią i ona się wtedy nawraca. Tymczasem absolutnie nie ma nic na ten temat w Piśmie Świętym. O Marii Magdalenie jest napisane, że została uwolniona od siedmiu demonów. Nie wiemy, co te demony oznaczały, ale nie ma mowy o tym, że była nierządnicą. Jedne kobiety jak Maria Magdalena zostały umniejszone, inne zostały wygumkowane - podkreśliła Alicja Baranowska.
Dlaczego kobiety "wygumkowano" z historii Kościoła? - Na początku ruchu chrześcijańskiego, więc wkrótce po zesłaniu Ducha Świętego, wczesne wspólnoty kościelne były dość inkluzywne, kobiety odgrywały w nich dość znaczącą rolę. Natomiast pokolenie, dwa później rola kobiet zaczęła być stopniowo umniejszana. A w momencie, kiedy chrześcijaństwo stało się oficjalną religią Imperium Rzymskiego, patriarchalny system praktycznie całkowicie wyeliminował kobiety, ponieważ funkcja prezbitera i biskupa stała się funkcją publiczną, a w Imperium Rzymskim kobiety nie mogły takich funkcji sprawować. W przebiegu przekazu historii wiedza o ich roli zaczęła zanikać. Jakąkolwiek większą emancypację kobiet w Kościele przyniósł dopiero XX wiek. Jeszcze na początku XX wieku kobiety nie mogły np. śpiewać w chórach kościelnych - opowiadała gościni podcastu tokfm.pl.
Na świecie jest 300 kobiet-księży. "Kontynuują walkę o zmianę"
Podczas gdy w ramach instytucjonalnego Kościoła trwa dopiero walka o diakonat kobiet (czyli najniższy stopień sakramentu święceń), istnieje już grupa czujących powołanie kobiet, które zbuntowały się i przyjęły święcenia kapłańskie. - Jest taki ruch, który się nazywa Roman Catholic Women Priests, a jego druga odnoga to Association of Roman Catholic Women Priests. To kobiety, które zdecydowały się na nieposłuszeństwo wobec reguł Kościoła Rzymskokatolickiego w imię prymatu sumienia i zaczęły, w porozumieniu z pozostającymi anonimowymi biskupami, przyjmować święcenia. W 2002 roku zostało wyświęconych pierwszych siedem kobiet. Ten ruch przez 24 lata znacznie się rozrósł. W tej chwili na całym świecie jest ponad 300 wyświęconych kobiet-ksieży plus co najmniej kilkanaście bikupek. Zostały ekskomunikowane z automatu. One uważają tę ekskomunikę za niesprawiedliwą i walczą o jej cofnięcie, natomiast nie zrezygnowały z tego, co robią i kontynuują walkę o zmianę - mówiła Baranowska.
W Polsce brakuje miejsca nie tylko dla kobiet-księży, ale nawet i dla teolożek, które poświęcałyby więcej uwagi roli kobiet w Biblii. - Rzeczywiście nie wiem za wiele o tym, żeby w Polsce była wykładana teologia feministyczna. Być może nie śledzę wszystkich uczelni. Natomiast wiem, że ten temat jest pomijany i że znana polska teolożka feministyczna profesor Elżbieta Adamiak, żeby skutecznie kontynuować pracę naukową, musiała wyjechać do Niemiec - wskazała gościni tokfm.pl.
Szerokim echem swojego czasu odbiły się słowa papieża Franciszka, który w 2014 roku stwierdził, że kobiety zajmujące się teologią są jak "truskawki na torcie". - Pamiętam, że to w naszym środowisku wywołało burzę komentarzy, że jest to takie lekceważące. Nie sądzę, żeby Franciszek miał w tym wypadku złe intencje. On w swojej mentalności myślał, że w ten sposób docenia kobiety. Natomiast stawianie kobiet na piedestale jako dekoracji nie jest krokiem w stronę równego traktowania. Nie jesteśmy truskawkami na torcie. Chcemy - jako kobiety - być równoprawnymi członkami wspólnoty teologów i teolożek - zaznaczyła członkini Women's Ordination Worldwide.
Kiedy Kościół pozwoli na święcenia kobiet? "Nie wiem, czy wygram ten zakład"
Mimo wszystko Alicja Baranowska uważa, że kobiety zostaną dopuszczone do święceń "dość szybko". - Niby robi się wszystko, żeby to odsunąć na dalszy plan, ale nie da się od tego uciec, dlatego że już nawet na szczytach hierarchii kościelnej są głosy, że nie można wykluczać połowy Kościoła. Kardynał Jean-Claude Hollerich z Luksemburga, dość wpływowa osoba w Watykanie, powiedział wyraźnie, że Kościół nie przetrwa bez kobiet w stanie duchownym. Tak samo inni biskupi mówią, że nie znajdują podstaw teologicznych do tego, by kobiety nie były wyświęcane. A przecież był zakaz wypowiadania się o tym. Jan Paweł II w swoim dokumencie o święceniu kapłanów próbował zamknąć temat, twierdząc, że święcenia kobiet nie są możliwe i że nie należy o tym dyskutować, przy czym dyskutują o tym wszyscy. Kiedyś założyłam się, że będziemy mieć święcenia kobiet do 2040 roku. Nie wiem, czy wygram ten zakład, czy przegram. W każdym razie spodziewam się, że to nastąpi jeszcze za mojego życia - podsumowała Alicja Baranowska w podcaście "Tajemnice Kościoła".
Źródło: tokfm.pl