,
Obserwuj
Ludzie

Dlaczego prof. Bralczyk "uciekł" z występu stand-upera? "Ten rodzaj wspólnoty mi nie odpowiadał"

Aleksandra Gruszczyńska
3 min. czytania
04.01.2026 17:57

Czy Polacy mają poczucie humoru? W ocenie prof. Jerzego Bralczyka można powiedzieć, że jesteśmy dość wesołym narodem. - Kiedyś mówiono, że jesteśmy najweselszym barakiem w obozie socjalistycznym. To pokazuje nasze umiejętności żartowania nawet w sytuacji niesprzyjającej - mówił gość TOK FM. 

Sopocki Hit Kabaretowy w Operze Leśnej
Sopocki Hit Kabaretowy w Operze Leśnej
fot. Wojciech Olkusnik/ East News
  • Czy istnieje polskie poczucie humoru? 
  • Czy potrafimy śmiać się sami z siebie? 
  • Co najbardziej bawi najsłynniejszego polskiego lingwistę prof. Jerzego Bralczyka?

Polacy na świecie uchodzą za ponuraków, a filmików czy memów na temat "Polish smile", czyli polskiego uśmiechu, w internecie znajdziemy całe mnóstwo. Ale czy naprawdę nie mamy poczucia humoru i jesteśmy śmiertelnie poważni? O to w TOK FM został zapytany prof. Jerzy Bralczyk. Jak wyjaśnił, w stosunku do humoru funkcjonuje całe mnóstwo stereotypów. 

- Mamy wyobrażenie o humorze francuskim, który postrzegamy jako lekki i zwiewny, trochę niepoważny. Jest też humor angielski, czyli pełen absurdów i nonsensów. Oczywiście funkcjonuje też pojęcie humoru niemieckiego, czyli lekko przaśnego i przyciężkawego. Pojawia się także pojęcie humoru rosyjskiego, takiego z szerokim rozmachem, a nawet funkcjonuje pojęcie humoru żydowskiego. I ten jest znakomity, bo Żydzi potrafią się śmiać sami z siebie i ze swoich przywar, czy to prawdziwych, czy zmyślonych - stwierdził Bralczyk w audycji "HIT - Humor i Teraźniejszość". 

Jak dodał, istnieje też stereotyp dotyczący polskiego poczucia humoru. - Sami sobie go troszkę wytworzyliśmy. Postrzegamy się jako dość wesołych. Kiedyś mówiono nawet, że jesteśmy najweselszym barakiem w obozie socjalistycznym, co oczywiście pokazuje nasze umiejętności do żartowania nawet w trudnych i niesprzyjających sytuacjach. I to mogłoby być charakterystyczne dla naszego poczucia humoru - tłumaczył najsłynniejszy polski lingwista. 

Kabarety, a może memy? Prof. Bralczyk wyjawił, co go bawi

Rozmówca Kamila Śmiałkowskiego przyznał, że nie przepada za polskimi kabaretami ani za stand-upem. - Zawsze wydawało mi się, że jeżeli pojawi się w telewizji kanał z kabaretami, to będę je oglądać od rana do nocy. Ale prawda jest taka, że jak już się taki kanał pojawił, to widząc w nim kabaret, przełączam na inną stację. Podobne odczucia mam do stand-upów. Poszedłem raz na taki występ z żoną. Wstyd się trochę przyznać, ale w trakcie postanowiliśmy uciec. Ten rodzaj wspólnoty śmiechu mi nie odpowiadał - opowiadał gość TOK FM. Dodał, że z polskich wykonawców tej sztuki kabaretowej ceni sobie Artura Andrusa i Jacka Poniedzielskiego. 

Prof. Bralczyk wyznał też, że niezwykle lubi memy, a także rysunki Andrzeja Mleczki. - Memowatość jest dla mnie bardzo ciekawym zjawiskiem - wyjaśnił. Dopytywany o to, czy umiemy się śmiać z tak zwanej sfery sacrum, odparł, że jak najbardziej. W jego ocenie nie mamy z tym problemu, co właśnie pokazuje rozkwit memów, w których mnóstwo jest nawiązań do Boga i innych świętości. 

- Wydaje mi się, że najbardziej śmieszą nas ludzie, którzy nie są tacy, jak my. A co za tym idzie, możemy myśleć, że są gorsi, głupsi, pretensjonalni albo naiwni. Lubimy się śmiać z kogoś, ale nie lubimy być wyśmiewani. Lubimy za to ironię. Ale z ironią możemy czasem źle trafić, dlatego bardzo bezpieczna i popularna jest u nas autoironia - podsumował rozmówca Kamila Śmiałkowskiego. 

Źródło: TOK FM/ Fot. Wojciech Olkusnik/East News