,
Obserwuj
Ludzie

Dzień Kawy. Dobra, czyli jaka? Mistrzyni świata baristów w TOK FM: Ekspres to nie magiczne pudełko

3 min. czytania
29.09.2026 07:00

- Za 50 zł bardzo często kupowana jest kawa poniżej kosztów produkcji i to nie może być coś dobrego. To coś, czego trochę zostało, gdzieś zalegało, leżało za długo - mówi w TOK FM Agnieszka Rojewska, dwukrotna mistrzyni świata baristów i 15-krotna mistrzyni Polski. 

Kawa
Kawa
fot. MARCIN RUTKIEWICZ/REPORTER

29 września w Polsce (i kilku innych krajach, w tym USA) przypada Dzień Kawy. Ten Międzynarodowy obchodzimy nieco później, bo 1 października.

Jak oceniła w TOK FM Agnieszka Rojewska, dwukrotna mistrzyni świata baristów i 15-krotna mistrzyni Polski, polski konsument stał  się dużo bardziej świadomy i chce mieć kontrolę nad tym, co pije. Choć jak przyznała, do poziomu wiedzy i zaawansowania Australijczyków jeszcze nam daleko.

- Widzę dużo ludzi, którzy wiedzą, jaka jest różnica między Arabicą a Robustą, w tym jaka jest różnica w zawartości kofeiny. To super, tylko też bardzo często dajemy się "zbałamucić" marketingowym trendom i jeszcze nie do końca mamy świadomości, jak powinniśmy poprawnie zaparzyć kawę. Wierzymy przy tym, że w lokalach, palarniach, kawiarniach czy restauracjach wiedzą lepiej od nas - mówiła. 

Tyle, że przekonywała, "biznesom trochę brakuje wiedzy i doświadczenia, bo traktuje się tam kawę jak produkt, który zawsze się uda". Czytaj: Wystarczy nacisnąć guzik i to, co wyleci z ekspresu zawsze jest dobre, a to też nie do końca prawda, podkreśliła w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem.

- Ekspres sam w sobie to nie magiczne pudełko. Ile pieniędzy byśmy na niego nie wydali, czy to będzie, 3, 5, 10 czy 15 tys. zł, to ze słabej jakości kawy, nagle nie zrobi superkawy. To tylko urządzenie, które ma dać konkretne ciśnienie, konkretną temperaturę wody, by potencjał, który jest w ziarnie, móc wypłukać. Ale jeżeli tego potencjału w ziarnie nie ma, ekspres cudów nie zrobi - tłumaczyła. I przyznała, że to największy błąd, który widzi wśród domowych kawoszy. 

Tymczasem dobra kawa musi kosztować. - Za 50 zł bardzo często kupowana jest kawa poniżej kosztów produkcji i to nie może być coś dobrego. To coś, czego trochę zostało, gdzieś zalegało, leżało za długo. Poza tym w tej cenie bardzo często jest 10, 20, 30 pośredników, a każdy z nich też musi zarobić. Dlatego po wrzuceniu kawy za 50 zł do ekspresu za 10 tys. zł wyjdzie po prostu cierpka lura - dodała. 

"Ani nic smacznego, ani nic zdrowego"

Inne popularne błędy? Jak wskazała gościni TOK FM to brak regularnego czyszczenia ekspresu, podczas gdy dysze do spieniania mleka trzeba wycierać za każdym razem. - Rano jak robimy jajecznicę, nie jest przecież tak, że patelni nie myjemy przez dwa tygodnie. Myjemy ją po każdym po każdym użyciu. Z ekspresem powinno być tak samo. On nie bez powodu co chwilę woła, żeby wrzucić fusy czy go przepłukać - zastrzegła Agnieszka Rojewska,

Tak samo, przekonywała, powinno być w kawiarniach: ekspres powinien być czyszczony przynajmniej raz dziennie i to dogłębnie, "bo to tak, jakbyśmy nie myli sztućców czy kubka". - Ani nic smacznego, a nic zdrowego - podkreśliła.

- A może zamiast inwestować w ekspresy iść śladem Włochów i mieć kawiarkę? - chciał też wiedzieć prowadzący.

- To oczywiście fajna metoda parzenia, jeżeli ktoś lubi intensywne kawy. We Włoszech jest używana dlatego, że daje smak najbliższy espresso w kawiarniach. Ale tutaj znowu: trzeba wiedzieć, co się robi i jaką kawę wybrać - odpowiedziała ekspertka. 

Poza tym, dodała, kawiarka ma tę zaletę, że - jak mówią Włosi - nie należy jej dogłębnie myć, by przeszła smakiem kawy. 

Dopytywana, jaki rodzaj kawy wybrać do kawiarki, wskazała na tę ciemniej wypaloną, bardziej pod espresso. - Kawy z Brazylii, Kolumbii, Kostaryki, Gwatemali to będzie ta, która się sprawdzi. Kolejna rzecz: to musi być kawa mielona grubiej niż drobny cukier. Jeżeli będzie za drobno zmielona, to w kawiarce się przeparzy i będzie gorzka, a jeżeli będzie za grubo zmielona, wyjdzie kwaśna lura - podsumowała w TOK FM.

Źródło: TOK FM 

Redakcja poleca