,
Obserwuj
Ludzie

13 tys. hospitalizacji, ponad 500 zgonów. A szczyt dopiero przed nami. "Trochę jak w COVID"

Aleksandra Gruszczyńska
2 min. czytania
04.02.2026 09:29

- Szczyt sezonu grypowego jeszcze przed nami - ostrzegał w TOK FM Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski. Jak dodał, grypy nie można lekceważyć, bo z powodu powikłań od września 2025 roku zmarło już 550 osób. 

Sezon grypowy
Sezon grypowy
fot. Jan Bielecki/ East News
  • Do kiedy potrwa sezon grypowy? 
  • Kto jest najbardziej narażony na zachorowania?
  • Jak się zachować, gdy do zakażenia już dojdzie? 

Jesteśmy w wysokim poziomie fali grypowej, ale szczyt zachorowań wciąż jeszcze przed nami, a najbliższe dwa tygodnie będą bardzo trudne i kluczowe - mówił w TOK FM dr Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny. Gość TOK FM przypomniał, że wciąż warto jeszcze zaszczepić się przeciw grypie, bo nawet jeśli zachorujemy, to przebieg będzie zdecydowanie łagodniejszy. 

Grzesiowski przypomniał, że wirus grypy przenosi się drogą kropelkową, dlatego, jeśli ktoś ma pierwsze objawy, powinien wycofać się z "życia publicznego". - Każdy, kto czuje się chory, powinien wykonać test. Jeśli będzie pozytywny, wystarczy nawet teleporada, żeby dostać leki przeciwwirusowe. Im wcześniej zaczniemy je przyjmować, tym krócej będziemy zarażać - zaznaczył w "Poranku TOK FM" Grzesiowski.

Główny Inspektor Sanitarny przypomniał również o tym, by osoby chore nie przychodziły do pracy. Jeśli już muszą wyjść, czy iść do pracy, powinny ostrzec osoby z otoczenia i same założyć maseczkę. Zakrytą twarz powinny mieć też osoby, z którymi zakażeni mają styczność. - Osoba chora wyrzuca największe ilości wirusa na samym początku, w pierwszych dniach infekcji - zwrócił uwagę. 

Grypa w natarciu. Jak przygotować się na szczyt zachorowań? 

Gość TOK FM zwrócił się także do pracodawców. Jak podkreślił, przed szczytem zachorowań warto przeorganizować pracę tam, gdzie jest to możliwe. - Musimy działać trochę, jak w czasach COVID. Pracodawcy mogą spróbować przejść na tryb pracy zdalnej lub hybrydowej, może postarać się rozdzielić pracę tak, by działać w mniejszych zespołach. Wszystko po to, by chorych było jak najmniej - stwierdził rozmówca Macieja Głogowskiego.

Doktor Grzesiowski przypomniał, że grypa jest szczególnie niebezpieczna dla osób z grup ryzyka, czyli dzieci, osób z chorobami przewlekłymi, osób starszych. - Grypa może rozwinąć się w zapalenie płuc, a nawet zapalenie mięśnia sercowego. W przypadku problemów z oddychaniem, zmiany świadomości czy innych niepokojących objawów należy udać się do szpitala, by stan zdrowia pacjenta mógł być monitorowany - podkreślił lekarz.

Zapytany, jakie są statystyki dotyczące hospitalizacji z powodu grypy, odparł, że od początku września z powodu powikłań po grypie ok. 13 tys. osób było hospitalizowanych, a 550 zmarło.

- W Polsce sezon grypowy kończy się na początku maja, jednak wyraźny spadek zachorowań notujemy już pod koniec marca i na początku kwietnia. Według naszych modeli szczyt powinien przypaść na połowę lutego. Wyraźnie widzimy też, że w tych województwach, gdzie były teraz ferie, zachorowań było zdecydowanie mniej, co nie zmienia faktu, że krzywa zachorowań wyraźnie idzie w górę - podsumował Grzesiowski.

Źródło: TOK FM/ Fot. Jan Bielecki/East News