"Nakryła go u nas w pokoju". Czy matka Kai wiedziała o molestowaniu? ["Misja: Kaja"]
Kaja wierzyła, że jej mama nie miała pojęcia, że Paweł - jej wychowawca z kolonii - ją molestował. Jedna rozmowa z bratem zmieniła wszystko. Czy nocne zajście w pokoju dzieci mogło zakończyć tę historię 30 lat wcześniej? W piątym odcinku serialu "Misja: Kaja" Marta Kasztelan dociera do akt i świadków, którzy pokazują, jak sprawnym manipulatorem był Paweł.
"Ona by się tak obwiniała". Co wiedziała matka?
Kaja - jako dziecko - była molestowana seksualnie przez wychowawcę kolonijnego, Pawła. Mężczyzna miał też kontakt z jej rodziną. Kobieta była przekonana, że jej mama nie wiedziała, co działo się za zamkniętymi drzwiami. Gdy mężczyzna zniknął z ich życia, nie wzbudziło to u niej większych podejrzeń - ot, kolejna relacja, która wygasła, gdy dziewczynka przestała jeździć na kolonie. Czy coś się za tym jednak kryło? Szczera rozmowa z bratem Kai - Mateuszem - rzuca nowe światło na sprawę.
W piątym odcinku serialu "Misja: Kaja" Mateusz wraca do wyznania matki sprzed lat. Pewnej nocy kobieta miała nakryć Pawła w pokoju dzieci. Szczegółów nie znamy, ale wszystko wskazuje na to, że właśnie wtedy podjęła decyzję o odcięciu go od rodziny. Gdy Kaja się o tym dowiaduje, nagłe "fochy" Pawła, jego pretensje i ochłodzenie relacji przestają być dla niej zagadką.
A rodzice innych dzieci? Czy coś podejrzewali? A może wiedzieli? Czy czuli niepokój? I czy ktokolwiek próbował wtedy zareagować? Kaja przez lata próbuje to ustalić.
W pewnym momencie, wycieńczona wieloletnimi poszukiwaniami, robi krok w tył. Śledztwo przejmuje Marta Kasztelan, która dociera do kolejnych świadków i rekonstruuje sieć powiązań wokół Pawła. Kto wiedział, a kto się domyślał? I dlaczego, mimo tylu sygnałów, zabrakło kogoś, kto skutecznie przerwałby ten proceder?
"Siedzę w wannie tyłem do niego, a on czesze mi włosy"
Ważnym wątkiem piątego odcinka serialu "Misja: Kaja" jest relacja Pati, przyjaciółki Kai z czasów kolonijnych. Jej wspomnienia o Pawle początkowo wydają się zwyczajne, wręcz ciepłe. Opisuje go jako opiekuńczego i zaangażowanego wychowawcę. Jednak z perspektywy lat pewne obrazy zaczynają ją niepokoić: gdy czesał włosy najmłodszym dziewczynkom, zaplatał im warkocze, a nawet towarzyszył podczas kąpieli w łazience.
W piątym odcinku pojawia się też jeden z nielicznych dorosłych, który wyczuwał, że coś jest nie tak - to ojciec Pati. Gdy córka opowiadała w domu o zachowaniach Pawła, zapaliła mu się czerwona lampka. Postanowił złożyć wychowawcy niezapowiedzianą wizytę. Ta konfrontacja mogła być momentem przełomowym, jednak Paweł po raz kolejny udowodnił, że jest mistrzem manipulacji. Jak to możliwe, że tak łatwo udało mu się rozwiać wątpliwości ojca dziewczyny?
Znajomy męża
Autorka podcastu Marta Kasztelan nawiązuje też kontakt z Martyną G., której córka w przeszłości- przez pięć lat - jeździła na obozy organizowane przez Pawła (letnie i zimowe). Wychowawca był jednocześnie bliskim kolegą jej ojca.
Jeden telefon od dziennikarki wystarcza, by Martyna zaczęła na nowo układać historię swojego dziecka. Dziewczyna, gdy miała kilkanaście lat, podjęła próbę samobójczą i trafiła na oddział psychiatryczny. Dopiero po latach wyszło na jaw, że podczas terapii mówiła o molestowaniu. Nie doprowadziło to jednak do rzetelnego śledztwa wobec wychowawcy. Podejrzenia skierowano w stronę matki - Martyna G. była wielokrotnie przesłuchiwana w upokarzających okolicznościach, a policja skupiała się na jej relacjach z byłymi partnerami. Sprawa została ostatecznie umorzona.
"Winę czuje każdy, tylko nie ten co powinien"
Kaja przyznaje, że przez lata milczała w temacie Pawła i kolonii także dlatego, by chronić matkę. Wiedziała, jak wielki ciężar mogłaby na nią zrzucić. - Nie chciałam jej zranić - mówi.
Ten sam mechanizm widać w relacjach z innymi: gdy Kaja się otwiera, początkowo spotyka się ze zrozumieniem, które jednak szybko ustępuje miejsca wycofaniu, a czasem nawet oskarżeniom. W efekcie ciężar odpowiedzialności rozprasza się między kolejne osoby, które czują wstyd, bezradność lub poczucie winy. Jedyną osobą, która go nie ponosi, pozostaje sprawca.
Czy wreszcie poznamy prawdę o tym, ile rzekomych "córeczek" miał Paweł? I czy ci, którzy do tej pory milczeli, w końcu zdecydują się zabrać głos? Posłuchaj piątego odcinka serialu "Misja: Kaja".
Źródło: TOK FM