Tak Polacy piją w pracy. "Częściej ci na stanowiskach kierowniczych"
"Stres w pracy? Kieliszek pomoże" - tak myśli wielu Polaków. Najnowszy raport pokazuje, że niemal połowa z nas zetknęła się z alkoholem w miejscu pracy, a zjawisko to coraz częściej dotyczy tych, którzy zarządzają innymi. Autorzy zwracają też uwagę na popularność "małpek" kupowanych jeszcze przed rozpoczęciem zmiany.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wygląda spożywanie alkoholu przez Polaków w pracy i w drodze do niej?
- Co wpływa na tolerancję spożycia alkoholu w niektórych branżach?
- Dlaczego wprowadzenie nocnej prohibicji nie rozwiązuje problemu?
- Jak nadmierne spożywanie alkoholu przekłada się na nieobecności w pracy?
Polacy piją więcej niż przeciętny mieszkaniec Europy. W 2023 roku dorosły Polak spożył średnio 11,6 litra czystego alkoholu, podczas gdy średnia Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dla Regionu Europejskiego wyniosła 9,5 l.
Członkowie stowarzyszenia Instytut Człowieka Świadomego z Grupą Badawczą DSC przyjrzeli się, jak wygląda w Polsce spożywanie alkoholu w pracy i w drodze do pracy. "Diagnoza wskazuje jednoznacznie, że alkohol jest obecny w codziennym życiu wielu pracujących Polaków - zarówno jako element integracji, narzędzie radzenia sobie ze stresem, jak i nieformalny, a czasem ukrywany towarzysz dnia pracy" - czytamy.
W badaniu przeprowadzonym na grupie 3,5 tysiąca dorosłych niemal co druga osoba przyznała, że zetknęła się z sytuacją, w której ktoś pił alkohol w godzinach pracy.
"W niektórych branżach, na przykład budowlanej czy gastronomicznej, spożywanie alkoholu bywa nieformalnie tolerowanie, a czasami nawet usprawiedliwiane specyfiką pracy. Jeżeli spożywanie alkoholu staje się elementem dnia pracy to przekształca się ono w nawyk, nie tylko trudny do zmiany ale jednocześnie wspierany przez otoczenie. Pracodawcy niejednokrotnie nie mają pełnej świadomości o skali zjawiska ze względu na to, że nie jest ono formalnie i jawnie raportowane" - podkreślono.
Po małpkę w drodze do pracy
Twórcy raportu zwrócili uwagę na zjawisko porannych zakupów alkoholu. Ponad 51 procent ankietowanych obserwuje ludzi sięgających po małe butelki w sklepach małopowierzchniowych przed rozpoczęciem pracy. 66 proc. respondentów powiedziało, że osobom z ich otoczenia zdarzało się sięgnąć po alkohol tylko dlatego, że był w opakowaniu o małej pojemności do 200 mililitrów, łatwym do ukrycia.
W Polsce dziennie sprzedaje się 1,3 miliona tak zwanych małpek, a ponad jedna czwarta tej sprzedaży przypada na godziny poranne. To daje miliard rocznie. Według szacunków firmy badawczej Synergion po takie małe butelki wódki każdego dnia sięgają trzy miliony obywateli naszego kraju, z czego 600 tysięcy dwa razy dziennie.
W kilku miastach i kilkuset gminach wprowadzono nocną prohibicję, która obowiązuje od godz. 22 do 6. Krzysztof Brzózka, były dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych stwierdził w TOK FM, że to jednak rozwiązanie "ułomne", ponieważ to rano, kiedy ludzie w drodze do pracy mijają sklepy, sprzedaż alkoholu w butelkach o małych pojemnościach wyraźnie wzrasta.
Ekspert wskazał na Litwę, gdzie alkohol można kupić dopiero od godz. 9. - Co ciekawe, wcale nie powstały meliny, nie produkuje się więcej alkoholu. Oni spożywali 17 litrów alkoholu rocznie, dzisiaj około 10, więc można - powiedział.
Brzózka podkreślał również, że "alkohol powinien być wyeliminowany ze stacji benzynowych". - To jest kompromitujące i zupełnie nieprzystające do dzisiejszej wiedzy o alkoholu. To nie jest tak, że na stacji paliw zakażemy sprzedaży w nocy i będzie dobrze. Kierowcy nie zatrzymują się tam w nocy, ale wtedy, kiedy muszą odpocząć - mówił.
Menedżerowie i kobiety
Co jeszcze pokazał raport o Polakach pijących w pracy?
Zdaniem ankietowanych częściej po alkohol sięgają nie pracownicy fizyczni, ale ci na stanowiskach kierowniczych, którzy często są autorytetami. Blisko 67 proc. badanych wskazało, że zna przypadki osób, szczególnie menedżerów, które uważają, że alkohol pomaga im radzić sobie ze stresem w pracy. Wbrew obiegowej opinii ponad połowa respondentów twierdzi, że problem konsumpcji alkoholu w pracy częściej dotyczy kobiet niż mężczyzn.
Według ankietowanych do najczęstszych powodów spożywania alkoholu przez pracowników w miejscu pracy należą: uzależnienie - 93,7 proc., niewielkie ryzyko wykrycia lub niskie konsekwencje - 63,1 proc., kultura organizacyjna tolerująca takie zachowanie - 43,4 proc., a także problemy osobiste - 42,3 proc.
O 45 procent więcej absencji niż rok wcześniej
Wiadomo też, jak picie alkoholu odbija się na obecności w pracy. Zgodnie z danymi ZUS w 2024 r. lekarze wystawili blisko 9,5 tys. zaświadczeń lekarskich z powodu niezdolności do pracy spowodowanej nadużyciem alkoholu. To o 45 proc. więcej niż rok wcześniej. Związana z tym liczba dni absencji wyniosła 99,6 tys.
Autorzy raportu podkreślili, że to przypadki, które zostały zdiagnozowane i zgłoszone. "Rzeczywista skala problemu może być znacznie większa, ze względu na wciąż funkcjonujące społeczne tabu na temat spożywania alkoholu oraz mechanizmy ukrywania nałogu" - zaznaczyli. A alkohol prowadzi do gorszej koncentracji, zmniejsza zdolność do podejmowania decyzji i istotnie zwiększa ryzyko popełniania błędów oraz występowania wypadków w miejscu pracy.
Źródło: TOK FM, Instytut Człowieka Świadomego