"Są różne boreliozy, które 'lubią' różne tkanki". Ale leczenie zawsze wygląda tak samo
Gościni Filipa Kekusza zwracała uwagę, że boreliozę badamy od lat 80., a w Polsce jej przypadki rejestrujemy dopiero od końca XX i początku XXI wieku. - Stosunkowo krótko więc znamy tę chorobę, wciąż dowiadujemy się nowych rzeczy. Wiedza medyczna i przyrodnicza, ale także sposoby leczenia się zmieniają, a to nie sprzyja poczuciu bezpieczeństwa pacjentów - odpowiedziała pytana, dlaczego akurat borelioza mogła stać się chorobą, na której diagnozowaniu i leczeniu oparło działanie "medyczne podziemie", opisywane przez serial dokumentalny Michała Janczury. 'Podziemie' to opowieść o medycznym świecie równoległym, gdzie boreliozę leczy się wielomiesięcznymi, a nawet wieloletnimi terapiami antybiotykowymi i suplementami w sposób niepotwierdzony przez badania naukowe. Tu posłuchasz pierwszego odcinka:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
- Borelioza to nazwa zbiorcza choroby, w której mamy bakterie o różnych genogatunkach, które lubią różne tkanki ludzi. A to powoduje, że mogą mieć różne zestawy objawów w zależności od tego, która borelioza jest w organizmie. Stąd wachlarz objawów może być różne u dwóch różnych osób, a leczenie takie samo - wyjaśniała dr inż. Anna Wierzbicka. W związku z tym, że diagnozowanie choroby nie jest sprawą łatwą, jej zdaniem pacjenci odwiedzający lekarzy nie zawsze czują się zaopiekowani, dlatego na własną rękę szukają sposobów leczenia.
Kleszcze, borelioza i podstawowe zasady
W profilaktyce boreliozy najważniejsze jest to, by w miarę możliwości nie stać się pożywieniem dla kleszcza, czyli pajęczaka, który przenosi tę chorobę. - Gdy jesteśmy na zewnątrz, nie tylko w lesie, ale i w parku czy na działce, ubierajmy się tak, żeby kleszcz nie miał jak się dostać - zwracała uwagę gościni TOK FM. Kleszcze najczęściej lądują na łydkach, dlatego wskazane są długie spodnie i pełne buty, nawet jak jest ciepło. Po powrocie zaś warto wziąć prysznic, żeby spłukać pajęczaki spacerujące po naszym ciele. - Poza tym szukamy kleszczy tam, gdzie jest cienka i ciepła skóra - w zgięciach łokci, kolan, pachwinach, pod pachami, za uszami - wyliczała.
Borelioza i choroby odkleszczowe. 16 ważnych zasad postępowania, które dostaliśmy od lekarzy
Gdy jednak kleszczowi uda się wkłuć, ważne, by go jak najszybciej zlokalizować i usunąć. I do tego zrobić to tak, by go nie podrażnić, żeby nie wymiotował. Wystarczy do tego domowa pęseta. - Kleszcza łapiemy jak najbliżej skóry, wyrywamy jak włosek z brwi - pionowo do góry - tłumaczyła dr inż. Anna Wierzbicka. Można również sięgnąć po inne urządzenia do usuwania kleszczy, które są dostępne w aptekach. Kleszcza wyrzucamy, a miejsce wkłucia dezynfekujemy i obserwujemy. Sprawdzamy, czy nie rozwija się rumień. Co ważne, rumień nie swędzi i nie boli.
Ugryzł mnie kleszcz. Co teraz?
Ekspertka zwracała uwagę, że po kontakcie z kleszczem warto pamiętać, że do niego doszło i w czasie wizyty u lekarza o tym wspomnieć. Wtedy lekarz, diagnozując, weźmie pod uwagę w większym stopniu ryzyko wystąpienia chorób odkleszczowych.
W przypadku kleszczowego zapalenia mózgu objawy pojawiają się po około miesiąca, przy boreliozie mija od 1 do 3 miesięcy. - Borelioza ma fazy choroby, o czym ludzie często nie wiedzą. Szybkość leczenia czy ustępowania objawów zależy m.in. właśnie od tego - wskazywała gościni Filipa Kekusza. Podkreślała również, że organizmy różnych osób różnie reagują - część osób będzie miała przeciwciała, część nie. Po podaniu antybiotyku podobnie - u części przeciwciała spadną, a część będzie miała ich aż tyle, jakby byli zaszczepieni.
Zastrzegła, że trzeba też odróżnić chorobę wcześnie wykrytą od choroby, która nie była leczona i która ma skutki, których się nie da cofnąć - tak jak nie da się cofnąć zwyrodnienia wywołanego przez nieleczoną w odpowiednim momencie boreliozę.
Dr inż. Anna Wierzbicka przyznała, że często jest pytana o to, czy w danej sytuacji można mieć do czynienia z boreliozą. Wskazała, że najczęściej kieruje takie osoby do Białegostoku, gdzie lekarze mają największe doświadczenie w diagnozowaniu i leczeniu tego typu chorób. - Znam takie przypadki, że ktoś myślał, że to borelioza, a to była wada serca albo stwardnienie rozsiane. Zdarza się, że ktoś jest przemęczony, nie bierze urlopu. Łatwiej jest mu wytłumaczyć sobie, że jest chory na rzadką chorobę i wziąć dużo leków, niż wziąć dwa tygodnie wolnego - przyznała.
Borelioza u leśników
Przyznała, że w środowisku leśników prawie każdy chorował albo zachoruje. Ona sama również była na kuracji antybiotykowej, która zgodnie ze wskazaniami medycznymi trwa do czterech tygodni. - Byłam na takiej kuracji i wiem, że to działa. Z boreliozy można wyjść - podkreśliła. Dodała natomiast, że również wśród jej znajomych jest pewien schemat myślenia, który "podpowiada" boreliozę.
- Kiedy zaczęłam chorować na stawy i przyczyna była zupełnie inna, to wszystkie koleżanki mówiły: "o matko, masz boreliozę". Łatwo więc wpaść w pewien schemat myślenia - dodała.