,
Obserwuj
Ludzie

"Zawsze wybierał delikatne dziewczynki". Świadkowie odkrywają tajemnice kolonii ["Misja: Kaja"]

Daria Kędziora
3 min. czytania
08.04.2026 07:00

"Nie jestem już tą małą dziewczynką. O tym, że byłam molestowana, trzeba mówić" - słyszymy od Ewy, którą Paweł (wychowawca z kolonii) przedstawiał jaką swoją córeczkę. Jej relacja otwiera szósty odcinek serialu "Misja: Kaja". Głos zabiera także Jurek, wieloletni współpracownik Pawła i inni świadkowie. Ich relacje odsłaniają mechanizmy, które przez lata pozostawały niewidoczne dla pozostałych uczestników kolonii.

Serial
Serial "Misja: Kaja". Jest premiera nowego odcinka
fot. TOK FM

"Zawsze wybierał delikatne dziewczynki"

Ewa (imię zmienione) trafiła na organizowane przez Pawła kolonie pod koniec lat '90, gdy miała 7-8 lat. W tym czasie Kaja nie brała już w nich udziału. Schemat działania wychowawcy był bardzo podobny: bliska relacja z matką dziewczynki, zaangażowanie w życie całej rodziny, opieka nad Ewą i jej bratem.

Charakterystyczne było jednak to, że Paweł przedstawiał Ewę jako swoją biologiczną córkę - owoc dawnego romansu z jej matką. Do tej historii dokładał też kolejne wątki - mówił o innych dzieciach, w tym córce Sarze, która miała mieszkać we Włoszech i umrzeć przed laty na ciężką chorobę. Co było prawdą, a co nie? Ile Paweł tych córek miał? Świadkowie, z którymi rozmawia Marta Kasztelan w szóstym odcinku serialu "Misja: Kaja", przyznają, że trudno było się w tym połapać.

Słuchaj szóstego odcinka:

"Zawsze wybierał delikatne osoby, dziewczynki, przeważnie blondynki, wstydzące się, nieprzebojowe" - wspomina sama Ewa. O tym, że mężczyzna ją krzywdził, powiedziała matce, gdy miała około 17-18 lat.

Kobieta - w rozmowie z Martą Kasztelan - opisuje także mroczną stronę relacji z Pawłem: pinezki w łóżku, kartki z groźbami śmierci, oblewanie wodą.

Sekrety Pawła

W szóstym odcinku poznajemy kuzynkę Ewy, która towarzyszyła dziewczynce na koloniach. Kobieta też mówi o historii Sary z Włoch i potwierdza, że wychowawca mówił o Ewie "córka". Przyznaje, że pewnego razu zapytała go o to wprost.

Słyszymy również Adę Benio, która przeszła całą obozową drogę: od uczestniczki po wychowawczynię współpracującą z Pawłem aż do jego śmierci. W rozmowie z Martą Kasztelan opowiada o kulisach obozów. Przyznaje, że Paweł roztaczał nad dziewczynkami szczególną opiekę. Dla postronnego obserwatora wyglądało to na serdeczność człowieka, który - jak sam twierdził - nie miał kontaktu z własnymi dziećmi i szukał "uzupełnienia" tych relacji na obozach.

 

Redakcja poleca

"Niewinne zauroczenie"

Ważnym punktem szóstego odcinka jest też rozmowa z Jurkiem (imię zmienione) - wieloletnim współpracownikiem Pawła. Mężczyzna przyznaje, że przez lata nie dostrzegał niczego niepokojącego. Był przekonany, że Ewa rzeczywiście była córką wychowawcy. 

Dziś mówi o tym inaczej, choć wciąż ostrożnie. Wspomina "zgrzyty" i nastolatkę "znikającą" w pokoju Pawła. Pytania o szczegóły ucina - twierdzi, że nie wie, co działo się za zamkniętymi drzwiami. Przyznaje, że od wychowawcy miał usłyszeć, że to "niewinne zauroczenie".

Podkreśla też, że kolonie Pawła były świetnie zorganizowane, a dzieci szczęśliwe. Atmosfera - bliska, niemal rodzinna. 

Grooming czy "inne czasy"?

W rozmowie z dziennikarką Jurek zostaje skonfrontowany z archiwalnym zdjęciem z kolonii, na którym jest on sam. Ma wtedy 25 lat i pozuje w scenie "kolonijnego ślubu". Obok jest 13-latką w welonie i mocnym makijażu. Twierdzi, że nikt nie widział w tym niczego niewłaściwego. "Ale to były inne czasy" - podaje, przyznając, że był wtedy "młody i głupi".

Teraz przekonuje, że nie czułby się komfortowo z taką "zabawą". Zapewnia też: "Nigdy nikomu nic nie zrobiłem. [...] Jakbym mógł, to bym mu teraz w mordę strzelił" - mówi w kontekście Pawła.

Co naprawdę działo się na obozach organizowanych przez Pawła? Kto i o czym wiedział? Posłuchaj szóstego, przedostatniego już odcinka serialu "Misja: Kaja".

Źródło: TOK FM