Jak będą wyglądać matury 2026? "Wprowadzamy różne rozwiązania"
(...) Zdający, którzy podchodzą do egzaminu na prawo jazdy szósty, siódmy, ósmy raz, muszą spełnić jakieś kryteria. To tak samo jest na maturze - mówił w TOK FM Krzysztof Obrębski, wicedyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.
- Krzysztof Obrębski, wicedyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, mówił w TOK FM o tym, jakie będą matury 2026, które rozpoczynają się na początku maja;
- Gość Przemysława Iwańczyka opowiedział też o cyfryzacji sprawdzania matur, która niebawem ma wejść w życie;
- Zdaniem Obrębskiego nie należy likwidować obowiązkowej matury z matematyki mimo, że część zdających uważa, że nie jest ona potrzebna.
Matury 2026. Co czeka zdających?
Już niedługo absolwenci liceów ogólnokształcących, techników oraz szkół branżowych II stopnia przystąpią do egzaminów maturalnych. Część pisemna zaplanowana jest od 4 do 21 maja, a część ustna od 7 do 30 maja.
O tym, co czeka tegorocznych maturzystów, mówił w "Niedzielnym Magazynie TOK FM" wicedyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Krzysztof Obrębski. Jak przypomniał, matury 2026, tak jak i ubiegłoroczne, odbędą się na podstawie okrojonej o 20 proc. podstawy programowej.
- Mamy dwie formuły, tak jak to było - 2015 i 2023 (Formuła 2015 dotyczy tych absolwentów, którzy zaczęli liceum przed reformą edukacji, a Formuła 2023 - większość maturzystów z czteroletnich liceów i pięcioletnich techników - red.) Mamy więc fioletową szatę i niebieską szatę - zaznaczył Obrębski.
W ubiegłym roku zmieniły się także zasady egzaminowania z niektórych przedmiotów. Egzamin z Wiedzy O Społeczeństwie (WOS) od 2025 roku obejmuje wyłącznie poziom rozszerzony, co wynika z likwidacji przedmiotu "Historia i teraźniejszość" (HiT). Z egzaminu usunięto także niektóre szczegółowe wymagania, np. skomplikowane pisma formalne jak skargi administracyjne.
- Zmiany dotyczą jeszcze historii i języka polskiego, jeśli chodzi o pytania jawne, których ilość została zmniejszona - dodał wicedyrektor CKE w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem.
Sprawdzanie matur po nowemu. "Próby pokazują, że to działa"
Mówi się, że tegoroczne matury będą sprawdzane dużo bardziej restrykcyjnie niż w poprzednich latach ze względu na łączony rocznik. - Wszyscy przecież zdać nie mogą, bo wówczas spowoduje to chaos w rekrutacji na uczelnię wyższą - zwrócił uwagę prowadzący audycję. Czy to prawda?
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi.
Quiz: Co pamiętasz z mijającego tygodnia? Sprawdź swoją wiedzę! [QUIZ]
Krzysztof Obrębski zapewnił, że CKE i okręgowe komisje egzaminacyjne (OKE) "przyłożą wszelkich starań do tego, żeby sprawdzanie było na jak najwyższym poziomie". - Wprowadzamy różne rozwiązania, jak na przykład sprawdzanie cyfrowe przez egzaminatorów i w tym roku też będziemy to robić. Robimy próbę takiego sprawdzania dla całego kraju przed wprowadzeniem tego w przyszłym roku i te próby pokazują, że to działa. Jest niezwykle ważne, żeby zapewnić egzaminatorom komfort sprawdzania i czas, który niestety jest dla nas zgubny, żeby to sprawdzanie było jakościowe - zaznaczył gość "Niedzielnego Magazynu TOK FM".
Wicedyrektor CKE na antenie TOK FM odniósł się też do przekonania, że "maturzysta musi dopasować się do klucza odpowiedzi". - To nie jest klucz odpowiedzi. To są zasady oceniania, które wynikają wprost z podstawy programowej. (...) Nie możemy dać czegoś, czego podstawa programowa nie przewiduje. Nie ma sytuacji, w której to jest uznaniowe, bo czy to w języku polskim, czy to w języku angielskim, czy innym przedmiocie, mamy określone jasno i wyraźnie zasady oceniania. Każde zadanie jest standaryzowane (...) - wyjaśnił Obrębski.
W audycji padło porównania egzaminu maturalnego do egzaminu na prawo jazdy. - Musi on weryfikować zasób egzaminowanego, ale też nie może być zbyt łatwy, bo 100 proc. zdawalności będzie świadczyć o tym, że być może te zadania były zbyt proste - zwrócił uwagę Przemysław Iwańczyk.
Wiceszef CKE uznał to porównanie za trafne. - Ostatnio była taka dyskusja w naszym gronie, że są zdający, którzy podchodzą do egzaminu na prawo jazdy szósty, siódmy, ósmy raz i muszą spełnić jakieś kryteria. To tak samo jest na maturze. Matura ma pokazać poziom absolwenta, który jest w stanie kontynuować swoją naukę i jest egzaminem, który pomaga w dostaniu się na studia. Każda uczelnia określa swoje wymagania i matura jest standaryzowanym narzędziem, które pomaga określić poziom wiedzy, którą posiada dany absolwent. I tu najważniejsze jest, żebyśmy mieli jasne kryteria, które przyczynią się do tego, że nie będziemy mówić, że dany maturzysta jest gorszy czy lepszy, bo każdy miał dostęp do takiego samego egzaminu, umiejętności i wiedzy - mówił Krzysztof Obrębski.
Obowiązkowa matura z matematyki do likwidacji? "Uczelnie zagraniczne często jej wymagają"
W tym roku, tak jak i w poprzednich latach, podnoszona jest też kwestia zasadności obowiązku zdawania matury z matematyki. Przypomnijmy, ta powróciła w 2010 roku. - Do matury z matematyki podchodzę tak samo, jak do matury np. z języka polskiego, która też jest obowiązkowa. Miałem okazję zapoznać się z dyskusją na ten temat w internecie. Niektórzy wskazują jasno, że matura z matematyki jest ważna, inni - że jest niepotrzebna. Ja to rozumiem. Rozumiem też uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych. Natomiast chcemy mieć narzędzie, które jest standaryzowane, które jest sprawiedliwe dla wszystkich. Weźmy pod uwagę uczelnie zagraniczne, bo te często wymagają matury z matematyki. Mamy część zdających, którzy jej nienawidzą. Mamy część zdających, którzy mówią, że była łatwa. Bierzmy pod uwagę wszystkich - powiedział Krzysztof Obrębski w rozmowie z TOK FM.
Źródło: TOK FM