advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Aktywiści LGBT+ znów muszą wychodzić na ulicę. "We mnie coś pękło"

oprac. MZ
2 min. czytania
24.04.2026 20:02

- To my wszyscy ulicznicy, którzy staliśmy na tych protestach w zimnie, w mrozie pod Trybunałem Konstytucyjnym, doprowadziliśmy ten rząd do władzy. I jako suweren musimy przypomnieć o swoim istnieniu - mówił w TOK FM Bart Staszewski, aktywista i działacz na rzecz praw osób LGBTQ+.

Bart Staszewski
Bart Staszewski
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
  • W sobotę przed KPRM odbędzie się protest w obronie praw osób LGBT+;
  • Jest to pierwszy tego typu protest od wyborów w 2023 roku i przejęciu władzy przez obecną koalicją rządową;
  • Środowisko LGBT+ domaga się zmiany przepisów w sprawie transkrypcji aktów małżeństw zawartych poza granicami Polski. 

W najbliższą sobotę 25 kwietnia przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów w Warszawie odbędzie się protest pod hasłem "Żądamy realizacji wyroku TSUE". To reakcja na działania rządu, który, jak piszą organizatorzy, “blokuje realizację wyroku TSUE oraz wyroki polskich sądów dot. transkrypcji zagranicznych aktów małżeńskich”. To będzie pierwsza manifestacja w obronie praw osób LGBT o przejęciu władzy przez rząd Donalda Tuska.

- We mnie osobiście coś pękło po wypowiedziach polityków, którzy wprost deklarują, że nie widzą tej realizacji wyroku TSUE w Polsce, a pojedynczy działacze Platformy mówią o tym, że nie mamy do czynienia z dużą grupą ludzi tylko z osobami, które nie wpłyną na wybory. To pokazuje stosunek Koalicji Obywatelskiej do nas jako do wyborców, ale też jako Polaków - mówił w “Wywiadzie Politycznym” w TOK FM Bart Staszewski, aktywista i działacz na rzecz praw osób LGBTQ+ z Fundacji Basta.

Rozmówca Macieja Kluczki dodał, że “biorąc jednak pod uwagę, że ten rząd wchodził z ustami pełnymi realizacji wyroków międzynarodowych sądów to nie współgra mi z tym, co się obecnie dzieje”. - Mamy wyrok NSA, który był poprzedzony pytaniem prejudycjalnym do TSUE, który orzekł, że te zagraniczne akty ślubu należy po prostu w Polsce transkrybować. I jakiekolwiek zawahania przy tym budzą moje olbrzymie zdziwienie, to po prostu powinno się już wydarzyć - wskazał.

"Cała demokratyczna Polska oczekuje tego podpisu"

Mimo że wyrok NSA w sprawie małżeństw jednopłciowych zapadł 20 marca, do urzędu stanu cywilnego dalej nie wpłynęły akta sprawy. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski mówi, że kiedy tylko się to stanie, urząd będzie mieć miesiąc na wykonanie postanowienia sądu. Zdaniem warszawskiego ratusza uznanie wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego nie oznacza jednak utworzenia przez państwo szerszej procedury transkrypcji małżeństw a jedynie dotyczy tej jednej, konkretnej pary.

Redakcja poleca

- Mam wrażenie, że to jest jakaś polityczna dezinformacja (...). Rafał Trzaskowski jako prezydent miasta po prostu w przypadku tej pary musi to zrobić. Natomiast wychodzi poza swoje kompetencje w zakresie deliberacji na temat tego, co wydarzy się w kolejnych parach - stwierdził Staszewski.

Jak dodał, wystarczy, żeby minister Kierwiński podpisał rozporządzenie. - To będzie dokładnie to, o co nam chodziło. Cała demokratyczna Polska w tym momencie oczekuje tego podpisu, który rozwiąże wiele problemów i zacznie realizację wyroku TSUE - podsumował aktywista.

Źródło: TOK FM