advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Lubelskie

Specjalizacja z onkologii świeci pustkami. "Nie bez znaczenia jest fakt, że nie ma sektora prywatnego"

4 min. czytania
24.04.2026 17:06

Brakuje chętnych do tego, by zostać onkologiem czy radioterapeutą onkologicznym. Młodzi lekarze częściej wybierają medycynę rodzinną, pediatrię, kardiologię czy ginekologię. W tzw. sesji wiosennej na Lubelszczyźnie na 21 miejsc z zakresu onkologii nie zgłosił się żaden absolwent medycyny.

Dr Tomasz Jankowski, onkolog
Dr Tomasz Jankowski, onkolog
fot. Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego onkologia nie cieszy się popularnością wśród lekarzy?
  • Jak wyglądają teraz nowoczesne metody leczenia?  

Jakub Kosikowski, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej, skończył rezydenturę z onkologii i niedawno, już po egzaminie specjalizacyjnym, zaczął pracę jako pełnoprawny onkolog, m.in. w Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej. Jak mówi, wybrał ten kierunek w pełni świadomie, choć zaczął od specjalizacji z gastroenterologii. Porzucił ją jednak - na rzecz onkologii właśnie. 

- To dziedzina która bardzo szybko się rozwija, co chwilę pojawiają się nowe programy lekowe, nowe możliwości leczenia. Trzeba być na bieżąco i to jest bardzo ciekawe i rozwijające. Jednocześnie jakoś dobrze mi się z tymi pacjentami tutaj na onkologii rozmawia. Mam poczucie, że nadajemy na jednych falach. Wydaje mi się, że jestem w stanie dać chorym wsparcie i pomóc im się ogarnąć w tym chaosie leczenia onkologicznego. Powodów, że jestem tu gdzie jestem, było wiele, ale nie żałuję - mówi dr Kosikowski.

Dr Jakub Kosikowski
fot.

Anna Gmiterek-Zabłocka/ TOK FM

- Niestety, specjalizacje związane z onkologią przegrywają z innymi - kardiologią, ortopedią czy medycyną rodzinną. Powodów jest kilka. Po pierwsze obciążenie psychiczne - oczywiście nie mówię, że przy innych specjalizacjach go nie ma, ale tu jednak jest szczególne. Powstaje jakaś relacja na linii lekarz - pacjent, bo są oni u nas regularnie, walczą z chorobą miesiącami, a - dzięki rozwojowi medycyny - nawet latami. Niestety - na końcu częściej umierają niż nie. I to na pewno część młodych ludzi odciąga od onkologii. Inna kwestia to - nie oszukujmy się - pieniądze. Nie bez znaczenia jest fakt, że nie ma sektora prywatnego, więc też takiego poczucia, że jeżeli w NFZ będzie źle, to jest gdzie uciec - tłumaczy Jakub Kosikowski. - O tym, że są problemy ze specjalizacją z onkologii, wiemy od dawna. A Ministerstwo Zdrowia? Robi akcję plakatową pod hasłem "Wybierz onkologię". Czekamy na jej efekty - dodaje gość TOK FM. 

W sesji "Wiosna 2026" - po dwóch etapach rekrutacji - w całym kraju potwierdziło przyjęcie miejsca specjalizacyjnego 2868 lekarzy, w tym - 1927 w ramach rezydentury i 941 - w trybie pozarezydenckim. Warto dodać, że duża liczba miejsc - m.in. właśnie na onkologii czy radioterapii - nie została obsadzona. Dostępnych było 4039 miejsc w trybie rezydenckim i 8221 w pozarezydenckim.   Dziedziny, w których najwięcej lekarzy otrzymało miejsce na rezydenturze to: medycyna rodzinna - 268 osób, psychiatria - 134, położnictwo i ginekologia - 132, kardiologia - 131, choroby wewnętrzne - 117, anestezjologia - 117. 

Efekt "wow" zdarza się często

Dr Tomasz Jankowski jest onkologiem, pracuje w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 4 w Lublinie, jednocześnie pełni funkcję konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie onkologii klinicznej. - Od kilku lat mamy problem z młodymi lekarzami, którzy nie chcą szkolić się w dziedzinie onkologii klinicznej. Chętnych jest z roku na rok coraz mniej  w wielu województwach, ale szczególnie w województwie lubelskim. Niestety w tym roku po raz kolejny nie mamy chętnych do rozpoczęcia specjalizacji - mówi nasz rozmówca. Miejsca specjalizacyjne z onkologii dla młodych lekarzy przygotował m.in. Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Białej Podlaskiej, Szpital Wojewódzki im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu, Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej czy USK 4. Niestety, pozostaną nieobsadzone. 

- Myślę, że studenci po prostu nie znają onkologii. Mimo tego, że na wszystkich uczelniach medycznych staramy się wdrażać jak najwcześniej propedeutykę onkologii, jak najwięcej mówić o onkologii, prowadzić jak najwięcej zajęć, w tym klinicznych - wciąż jest jak jest. A studenci naprawdę bardzo często są wręcz zadziwieni tym, jakie mamy możliwości. Nasza dziedzina bardzo szybko się rozwija - nowe terapie, nowe programy lekowe - mówi dr Jankowski.

-  Pracuję w Klinice Chorób Płuc, czas przeżycia pacjentów z zaawansowanym czy przerzutowym rakiem zdecydowanie się wydłużył. Naszą rolą jako nauczycieli akademickich, i pewnym wyzwaniem, jest to, żeby pokazywać studentom, że jest to dziedzina bardzo prężna, obiecująca, dynamiczna, ale też taka, która daje dużo satysfakcji. Nam, ale przede wszystkim pacjentom - z tego, że ich leczenie często jest skuteczne, kończy się wyleczeniem czy przedłużeniem życia - dodaje nasz rozmówca. 

Nie kryje, że dziś w onkologii często zdarza się efekt "wow", gdzie okazuje się, że jakiś lek zaczyna działać lepiej czy skuteczniej niż można się było spodziewać. - Onkologia zmienia się z roku na rok, a nawet - z miesiąca na miesiąc. Bardzo często już nawet na etapie diagnostyki w pewnym momencie mówimy "wow", nagle znajdujemy jakieś geny, jakieś zaburzenia molekularne w komórkach nowotworowych, których się nie spodziewaliśmy, które mogą dać odpowiedź na nowoczesne metody leczenia. A to, że pacjent dobrze zareagował na leczenie? To zdarza się dzisiaj bardzo często. W dobie nowoczesnych metod leczenia to "wow" jest coraz częściej słyszalne. My się już nawet do tego przyzwyczailiśmy, choć oczywiście ciągle występują elementy zaskoczenia, pozytywnego zaskoczenia. Co daje ogromną radość i satysfakcję - podsumowuje dr Tomasz Jankowski.

I zachęca młodych lekarzy, by nie bać się onkologii i nie wierzyć w stereotypy, że tu pacjenci głównie umierają. Bo dziś jest zupełnie inaczej niż 10 czy 20 lat temu. 

Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi.

Quiz: Quiz TOK FM. Czy jesteś na bieżąco z wydarzeniami mijającego tygodnia?

1/10 Minister sportu Jakub Rutnicki wezwał do dymisji prezesa PKOl Radosława Piesiewicza. Dlaczego?

Źródło: TOK FM