Specjalizacja z onkologii świeci pustkami. "Nie bez znaczenia jest fakt, że nie ma sektora prywatnego"
Brakuje chętnych do tego, by zostać onkologiem czy radioterapeutą onkologicznym. Młodzi lekarze częściej wybierają medycynę rodzinną, pediatrię, kardiologię czy ginekologię. W tzw. sesji wiosennej na Lubelszczyźnie na 21 miejsc z zakresu onkologii nie zgłosił się żaden absolwent medycyny.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego onkologia nie cieszy się popularnością wśród lekarzy?
- Jak wyglądają teraz nowoczesne metody leczenia?
Jakub Kosikowski, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej, skończył rezydenturę z onkologii i niedawno, już po egzaminie specjalizacyjnym, zaczął pracę jako pełnoprawny onkolog, m.in. w Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej. Jak mówi, wybrał ten kierunek w pełni świadomie, choć zaczął od specjalizacji z gastroenterologii. Porzucił ją jednak - na rzecz onkologii właśnie.
- To dziedzina która bardzo szybko się rozwija, co chwilę pojawiają się nowe programy lekowe, nowe możliwości leczenia. Trzeba być na bieżąco i to jest bardzo ciekawe i rozwijające. Jednocześnie jakoś dobrze mi się z tymi pacjentami tutaj na onkologii rozmawia. Mam poczucie, że nadajemy na jednych falach. Wydaje mi się, że jestem w stanie dać chorym wsparcie i pomóc im się ogarnąć w tym chaosie leczenia onkologicznego. Powodów, że jestem tu gdzie jestem, było wiele, ale nie żałuję - mówi dr Kosikowski.
- Niestety, specjalizacje związane z onkologią przegrywają z innymi - kardiologią, ortopedią czy medycyną rodzinną. Powodów jest kilka. Po pierwsze obciążenie psychiczne - oczywiście nie mówię, że przy innych specjalizacjach go nie ma, ale tu jednak jest szczególne. Powstaje jakaś relacja na linii lekarz - pacjent, bo są oni u nas regularnie, walczą z chorobą miesiącami, a - dzięki rozwojowi medycyny - nawet latami. Niestety - na końcu częściej umierają niż nie. I to na pewno część młodych ludzi odciąga od onkologii. Inna kwestia to - nie oszukujmy się - pieniądze. Nie bez znaczenia jest fakt, że nie ma sektora prywatnego, więc też takiego poczucia, że jeżeli w NFZ będzie źle, to jest gdzie uciec - tłumaczy Jakub Kosikowski. - O tym, że są problemy ze specjalizacją z onkologii, wiemy od dawna. A Ministerstwo Zdrowia? Robi akcję plakatową pod hasłem "Wybierz onkologię". Czekamy na jej efekty - dodaje gość TOK FM.
W sesji "Wiosna 2026" - po dwóch etapach rekrutacji - w całym kraju potwierdziło przyjęcie miejsca specjalizacyjnego 2868 lekarzy, w tym - 1927 w ramach rezydentury i 941 - w trybie pozarezydenckim. Warto dodać, że duża liczba miejsc - m.in. właśnie na onkologii czy radioterapii - nie została obsadzona. Dostępnych było 4039 miejsc w trybie rezydenckim i 8221 w pozarezydenckim. Dziedziny, w których najwięcej lekarzy otrzymało miejsce na rezydenturze to: medycyna rodzinna - 268 osób, psychiatria - 134, położnictwo i ginekologia - 132, kardiologia - 131, choroby wewnętrzne - 117, anestezjologia - 117.
Efekt "wow" zdarza się często
Dr Tomasz Jankowski jest onkologiem, pracuje w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 4 w Lublinie, jednocześnie pełni funkcję konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie onkologii klinicznej. - Od kilku lat mamy problem z młodymi lekarzami, którzy nie chcą szkolić się w dziedzinie onkologii klinicznej. Chętnych jest z roku na rok coraz mniej w wielu województwach, ale szczególnie w województwie lubelskim. Niestety w tym roku po raz kolejny nie mamy chętnych do rozpoczęcia specjalizacji - mówi nasz rozmówca. Miejsca specjalizacyjne z onkologii dla młodych lekarzy przygotował m.in. Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Białej Podlaskiej, Szpital Wojewódzki im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu, Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej czy USK 4. Niestety, pozostaną nieobsadzone.
- Myślę, że studenci po prostu nie znają onkologii. Mimo tego, że na wszystkich uczelniach medycznych staramy się wdrażać jak najwcześniej propedeutykę onkologii, jak najwięcej mówić o onkologii, prowadzić jak najwięcej zajęć, w tym klinicznych - wciąż jest jak jest. A studenci naprawdę bardzo często są wręcz zadziwieni tym, jakie mamy możliwości. Nasza dziedzina bardzo szybko się rozwija - nowe terapie, nowe programy lekowe - mówi dr Jankowski.
- Pracuję w Klinice Chorób Płuc, czas przeżycia pacjentów z zaawansowanym czy przerzutowym rakiem zdecydowanie się wydłużył. Naszą rolą jako nauczycieli akademickich, i pewnym wyzwaniem, jest to, żeby pokazywać studentom, że jest to dziedzina bardzo prężna, obiecująca, dynamiczna, ale też taka, która daje dużo satysfakcji. Nam, ale przede wszystkim pacjentom - z tego, że ich leczenie często jest skuteczne, kończy się wyleczeniem czy przedłużeniem życia - dodaje nasz rozmówca.
Nie kryje, że dziś w onkologii często zdarza się efekt "wow", gdzie okazuje się, że jakiś lek zaczyna działać lepiej czy skuteczniej niż można się było spodziewać. - Onkologia zmienia się z roku na rok, a nawet - z miesiąca na miesiąc. Bardzo często już nawet na etapie diagnostyki w pewnym momencie mówimy "wow", nagle znajdujemy jakieś geny, jakieś zaburzenia molekularne w komórkach nowotworowych, których się nie spodziewaliśmy, które mogą dać odpowiedź na nowoczesne metody leczenia. A to, że pacjent dobrze zareagował na leczenie? To zdarza się dzisiaj bardzo często. W dobie nowoczesnych metod leczenia to "wow" jest coraz częściej słyszalne. My się już nawet do tego przyzwyczailiśmy, choć oczywiście ciągle występują elementy zaskoczenia, pozytywnego zaskoczenia. Co daje ogromną radość i satysfakcję - podsumowuje dr Tomasz Jankowski.
I zachęca młodych lekarzy, by nie bać się onkologii i nie wierzyć w stereotypy, że tu pacjenci głównie umierają. Bo dziś jest zupełnie inaczej niż 10 czy 20 lat temu.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi.
Quiz: Quiz TOK FM. Czy jesteś na bieżąco z wydarzeniami mijającego tygodnia?
Źródło: TOK FM