Będzie kolejne weto Nawrockiego? "Jeżeli nie podpisze, to nie tylko wieczna infamia. Jest na musiku"
Prof. Roman Kuźniar mówił w TOK FM, że podpisanie ustawy w sprawie programu SAFE jest konstytucyjnym obowiązkiem prezydenta. Wspomniał też o PiS. - Niech nie przeszkadzają, dopóki przynajmniej nie są u władzy - stwierdził ekspert z Uniwersytetu Warszawskiego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co zdaniem prof. Romana Kuźniara powinien zrobić prezydent ws. ustawy o SAFE?
- Jak ewentualny powrót PiS do władzy wpłynie na przyznawanie środków z programu?
Sejm zagłosuje w piątek za ostatecznym kształtem ustawy wdrażającej unijny program SAFE. Na podstawie tego dokumentu Polska ma sięgnąć po 44 mld euro nisko oprocentowanej pożyczki na zakup uzbrojenia i inwestycje w krajowy przemysł obronny.
Co w sprawie ustawy zrobi prezydent Karol Nawrocki?
- W pierwszej sekundzie, kiedy ta ustawa przyjdzie do niego, powinien dopaść i podpisać. I zganić rząd i parlament, że tak długo to trwało - mówił w "Poranku TOK FM" prof. Roman Kuźniar, kierownik Katedry Studiów Strategicznych i Bezpieczeństwa Międzynarodowego Uniwersytetu Warszawskiego.
- To lista marzeń, a lista oczekiwań? - pytał Jacek Żakowski.
- To jest jego obowiązek, to nie jest marzenie. Konstytucja - artykuł 26: "prezydent stoi na straży". Czego? "Konstytucji, bezpieczeństwa i suwerenności". To jest obowiązek konstytucyjny. To hamletyzowanie prezydenta jest niepoważne. Świadczy o nim i jego dworze bardzo niedobrze - ocenił prof. Kuźniar.
Zdaniem gościa TOK FM, to prezydent powinien w tej sprawie poganiać rząd, a nie odwrotnie. - Przecież to jest jego obowiązek, bo jeżeli nie podpisze, to nie tylko wieczna infamia. Gdyby działał Trybunał Stanu, to byłby Trybunał Stanu. On jest na musiku - podkreślał.
Powrót do władzy PiS nie powinien mieć znaczenia w kontekście programu SAFE. - Jeżeli prezydent i jego partia wrócą do władzy, postanowią ponownie demolować polską demokrację i Unia będzie miała wątpliwości, to po prostu pozostałych pieniędzy nie wezmą. A przynajmniej Polska i polskie wojsko, gospodarka skorzystają do momentu, kiedy oni dojdą do władzy - argumentował.
- Niech nie przeszkadzają, dopóki przynajmniej nie są u władzy - dodał.
W ocenie gościa piątkowego "Poranka TOK FM", jeżeli prezydent ws. SAFE "nie udaje, tylko rzeczywiście hamletyzuje, że wciąż nie wie" i słucha opinii ekspertów, "to znaczy, że jest jakiś kłopot z nim samym i z jego otoczeniem". Bo prezydent i jego współpracownicy "do tej pory nie wiedzą, jak to jest ważne i cenne dla polskiego bezpieczeństwa".
Źródło: TOK FM