Burza wokół "opłaty od smartfonów". Wyjaśniamy o co chodzi w nowym rozporządzeniu
Informacja ministry kultury Marty Cienkowskiej, że podpisała rozporządzenie dotyczące opłaty reprograficznej, wywołała burzę. PiS zapowiedział, że postara się, by sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego. Ministra odpowiada, że te przepisy istnieją od dawna i zostały jedynie dostosowany do współczesnych realiów. O co dokładnie chodzi? Wyjaśniamy.
- czym jest opłata reprograficzna;
- kiedy rozporządzenie dot. opłaty reprograficznej wejdzie w życie;
- o które urządzenia zostanie rozszerzona opłata reprograficzna;
- o ile procent mogą wzrosnąć ceny smarfonów i innych urządzeń;
- jak na rozporządzenie zareagowała opozycja;
- w jakich innych krajach członkowskich UE obowiązuje opłata reprograficzna.
Opłata reprograficzna. Ministra kultury podpisała rozporządzenie
30 kwietnia 2026 r. ministra kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska (Polska 2050) ogłosiła decyzję, na którą - jak podkreśliła - "polscy twórcy czekali latami". Chodzi o podpisanie rozporządzenia wprowadzającego w Polsce opłatę reprograficzną. "To był trudny proces, pełen lobbingu i fake newsów o rzekomych 'nowych podatkach'. Prawda jest prosta: pożegnaliśmy lata 90. (faksy i kasety) i wprowadziliśmy prawo na miarę XXI wieku, w którym giganci sprzętowi dzielą się swoimi zyskami z polskimi twórcami. Dziękuję środowiskom twórczym za współpracę" - przekazała szefowa resortu kultury na platformie X.
Czym jest opłata reprograficzna?
Opłata reprograficzna (potocznie nazywana opłatą od smartfonów lub podatkiem od smartfonów) to obowiązkowy dodatek do ceny urządzeń i nośników, który ma rekompensować twórcom, wykonawcom, wydawcom, i producentom utratę przychodów z tytułu legalnego, prywatnego kopiowania utworów (np. przenoszenie muzyki, filmów czy e‑booków między urządzeniami). Składka jest uiszczana przez sprzedawców lub importerów sprzętu, a następnie wypłacana przez organizacje zbiorowego zarządzania (np. ZAiKS, ZASP, OSA) pomiędzy uprawnionych twórców zgodnie z wewnętrznymi zasadami podziału.
Opłata reprograficzna funkcjonuje w polskim prawie od 1994 r. Ostatnie aktualizacje przepisów miały miejsce w latach 2008 i 2011, kiedy opłatami objęto m.in. cyfrowe przenośne urządzenia mp3 i mp4. Technologia i rzeczywistość cyfrowa zmieniły się w tym czasie radykalnie, a rozporządzenie w sprawie opłat reprograficznych wciąż uwzględniało takie nośniki, jak VHS, faks oraz nagrywarki DVD.
Rozporządzenie podpisane przez ministrę kultury doprecyzowuje zasady opłaty reprograficznej w Polsce, co w praktyce oznacza, że zostanie ona rozszerzona o m.in.:
- smartfony (z pamięcią powyżej 32 GB) -
- tablety (z pamięcią powyżej 32 GB);
- laptopy;
- telewizory i dekodery TV z funkcją nagrywania;
- pendrive’y;
- karty pamięci;
- dyski twarde;
Pierwotnie rozporządzenie miało obowiązywać od 1 stycznia 2026 r. Ostatecznie opłata zacznie być pobierana po upływie 6 miesięcy od dnia ogłoszenia zmiany w Dzienniku Ustaw. Jak wyjaśnia MKDiN, okres ten ma umożliwić przedsiębiorcom przygotowanie się do nowych regulacji.
O ile wzrosną ceny sprzętu?
Nowe rozporządzenie wprowadza - w zależności od rodzaju urządzenia - stałą stawkę 1 proc. lub 2 proc. od wartości urządzenia.
- smartfony (z pamięcią powyżej 32 GB) - opłata 1 proc. wartości urządzenia netto (np. smartfon za 7 500 zł to ok. 75 zł);
- tablety (z pamięcią powyżej 32 GB) - opłata 1 proc. wartości netto (np. tablet za 1 500 zł - ok. 15 zł);
- laptopy - opłata 1 proc. wartości netto (np. laptop za 5 000 zł - ok. 50 zł);
- telewizory i dekodery TV z funkcją nagrywania - ok. 1-2 proc. od wartości urządzenia (w zależności od konkretnego typu i podziału);
- pendrive’y - opłata 1 proc. wartości netto (np. pendrive’a za 100 zł - ok. 1 zł);
- karty pamięci - opłata: 1 proc. wartości netto (np. karta za 200 zł - ok. 2 zł);
- dyski twarde (HDD, SSD) - opłata 1 proc. wartości netto (np. dysk HDD za 500 zł - ok. 5 zł);
WAŻNE - powyżej mowa o minimalnym wzroście z tytułu samej opłaty reprograficznej. Związek Cyfrowa Polska szacuje, że ewentualne wprowadzenie opłaty reprograficznej może przełożyć się na ok. 5-7 proc. wzrost cen sprzętu technologicznego dla całego rynku, bo każdy etap dystrybucji (dostawca, dystrybutor, sklep) może doliczyć marżę na już wyższą cenę.
"Musimy pamiętać, że mówimy o opłacie jednoprocentowej. Opłata reprograficzna przełoży się bezpośrednio na cenę urządzenia. Co więcej, ona będzie rosła w miarę postępów całego cyklu dystrybucji, bo każdy kolejny etap będzie doliczał swoją marżę do już wyższej ceny" - powiedział PAP Biznes prezes Związku Cyfrowa Polska, Michał Kanownik.
Opozycja protestuje przeciw opłacie reprograficznej. PiS chce zaangażowac Trybunał Konstytucyjny
Założeniom zawartym w rozporządzeniu dotyczącym opłaty reprograficznej sprzeciwiają się politycy opozycji. Jak przekonywał poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk, "ta opłata to tak naprawdę nowy podatek Donalda Tuska". Jego zdaniem w ten sposób rząd chce wyjąć z kieszeni Polaków kupujących sprzęt elektroniczny nawet 200 mln rocznie. Poza tym polityk PiS podkreśla, że co do zasady podatki można wprowadzać jedynie drogą ustawową, tymczasem opłata od smartfonów czy tabletów wchodzi drogą rozporządzenia
- To rozporządzenie jest oparte na ustawie z 1994 roku o prawach autorskich i pokrewnych. Nie ulega wątpliwości, że przez te ponad 30 lat zmieniła się rzeczywistość i powoływanie się rozporządzeniem na tę ustawę jest absolutnie nie do przyjęcia i dlatego w tej sprawie będziemy protestowali. Co więcej, rozważamy skierowanie skargi do Rzecznika Praw Obywatelskich, aby ten wystąpił do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności tego rozporządzenia z polską Konstytucją, bo jesteśmy przekonani, że ono wychodzi daleko poza ustawę, którą przywołałem - zapowiedział Kuźmiuk w poniedziałek (4 maja).
Opłata reprograficzna spotyka się z krytyką ze strony Konfederacji. Według rzecznika prasowego ugrupowania Wojciecha Machulskiego "to kolejny podatek i to jest naprawdę bardzo absurdalne". Jak zaznaczył, choć przekonuje się opinię publiczną, że rozwiązanie to ma wspierać polskich twórców, pojawia się pytanie, dlaczego mieliby oni czerpać korzyści ze sprzętu kupowanego przez obywateli.
Marta Cienkowska odpiera zarzuty ws. opłaty reprograficznej. "Nie jest podatkiem"
Na zarzuty PiS i Konfederacji Marta Cienkowska odpowiedziała, że opłata reprograficzna "to kwestia elementarnej uczciwości". - Jeśli korzystamy z pracy twórców, powinniśmy zapewniać im wynagrodzenie - powiedziała PAP.
- Skala dezinformacji wokół opłaty reprograficznej jest dziś bardzo duża, choć sama kwestia jest w gruncie rzeczy prosta i od lat uregulowana - podkreśliła w rozmowie z PAP Cienkowska i zaznaczyła, że opłata reprograficzna nie jest podatkiem nakładanym na obywateli ani "dodatkowym kosztem urządzenia". - To mechanizm, który rekompensuje twórcom możliwość legalnego kopiowania ich utworów na użytek prywatny. Dzięki temu każdy z nas może korzystać z kultury w domu - kopiować muzykę, filmy czy książki - bez konieczności każdorazowego uzyskiwania zgody autora. W zamian twórcy otrzymują niewielkie, systemowe wynagrodzenie - wyjaśniła.
Ministra kultury przypomniała, że rozwiązanie funkcjonuje w Polsce od 1994 r. i jest elementem systemu ochrony praw autorskich. - Nie wprowadzamy więc nowej idei; porządkujemy i aktualizujemy przepisy, które od dawna istnieją, ale nie nadążają za zmianami technologicznymi - tłumaczyła.
Zwróciła uwagę, że w ostatnich latach zmienił się sposób korzystania z kultury. - Coraz rzadziej mamy do czynienia z nośnikami fizycznymi, a coraz częściej z treściami cyfrowymi. Dlatego konieczne jest dostosowanie listy urządzeń objętych opłatą do rzeczywistości, w której żyjemy. Bez tego system przestaje działać sprawiedliwie - twórcy tracą wynagrodzenie, a prawo przestaje odpowiadać realiom - wskazała.
Szefowa MKiDN przypomniała, że zmiana dotyczy producentów i importerów sprzętu, a nie obywateli. - To oni uczestniczą w systemie, który umożliwia korzystanie z twórczości na określonych zasadach. Takie rozwiązania są standardem w wielu krajach i wynikają z potrzeby zachowania równowagi między dostępem do kultury a ochroną pracy twórców. Przez lata zapowiadano uporządkowanie tej kwestii, ale brakowało decyzji. Dziś ją podejmujemy. Nowelizacja wejdzie w życie za pół roku i wprowadzi jasne, aktualne zasady dla wszystkich uczestników rynku - podkreśliła.
Opłata reprograficzna w innych krajach UE
Opłata reprograficzna istnieje w wielu państwach członkowskich Unii Europejskiej, choć rozwiązania różnią się rozszerzeniem i poziomem stawek. W szczególności opłaty z tytułu urządzeń i nośników obejmujących też urządzenia cyfrowe (m.in. tablety lub "czyste" nośniki) przechowujące treści funkcjonują m.in. we Francji, Niemczech, Hiszpanii czy Szwecji, gdzie państwa wprowadziły systemy analogiczne do nowej polskiej rekompensaty.
Posłuchaj:
Jako członek rządu popieram wszystko, z czym ten rząd wychodzi, ale jako twórca, jako autor muzyki, której można słuchać w serwisach streamingowych, czy można skopiować na taki czy inny nośnik, mam mieszane uczucia. Takie podejście do prawa autorskiego jest rodem z ubiegłego wieku - komentował w TOK FM Michał Gramatyka, wiceminister cyfryzacji, a także wokalista i członek zespołu szantowego Perły i Łotry.
Rośnie zaangażowanie emocjonalne Polaków w relacje ze sztuczną inteligencją - czytamy w raporcie Future Mind. Znaczna część społeczeństwa traktuje algorytmy jak powierników osobistych problemów lub cyfrowych przyjaciół, co może budzić pewne niepokoje. U kogo najbardziej? Pytamy Aleksandrę Wójtowicz, analityczkę ds. nowych technologii i cyfryzacji w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych.
Źródło: Spidersweb, PAP, TOK FM, Forsal, DoRzeczy.pl