"Chichot historii". Bochniarz w TOK FM o wecie do SAFE: Jesteśmy w środku awantury
- Ten projekt był dobrze przygotowany i był odpowiedział na nasze potrzeby. Dlatego jest jakimś chichotem historii, że teraz wszyscy w Unii będą z tego korzystać, a my jesteśmy w środku awantury, której nikt nie rozumie - tak o decyzji prezydenta w sprawie ustawy o SAFE mówiła w TOK FM była minister przemysłu i handlu Henryka Bochniarz.
- Prezydent opublikował decyzję o wecie do ustawy o SAFE;
- "Do mnie dzwonią moje koleżanki i koledzy z biznesu z różnych krajów i pytają: 'O co tam chodzi, bo tego nikt nie jest w stanie pojąć'. Moje jedynym tłumaczenie, nieracjonalne, jest takie, że to po prostu awantura polityczna" - przyznała w TOK FM Henryka Bochniarz, była minister przemysłu i handlu;
- Jak podkreśliła, "my naprawdę potrzebujemy już tych działań".
Na stronach prezydenckich w piątek wieczorem opublikowano decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy wdrażającej program unijnych pożyczek na obronność SAFE. W uzasadnieniu czytamy m.in. o naruszeniu suwerenności Polski i przekazaniu kolejnych kompetencji państwa Unii Europejskiej.
O wecie do ustawy o SAFE prezydent poinformował w czwartkowym orędziu. - Nigdy nie podpiszę ustawy, która uderza w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne - powiedział Nawrocki.
- Ten projekt był dobrze przygotowany i był odpowiedział na nasze potrzeby. Dlatego jest jakimś chichotem historii, że teraz wszyscy w Unii będą z tego korzystać, a my jesteśmy w środku awantury, której nikt nie rozumie. Do mnie dzwonią moje koleżanki i koledzy z biznesu z różnych krajów i pytają: "O co tam chodzi, bo tego nikt nie jest w stanie pojąć". Moje jedynym tłumaczenie, nieracjonalne, jest takie, że to po prostu awantura polityczna. Koniec kropka. Inaczej ciężko znaleźć jakieś argumenty - skomentowała w "Poranku TOK FM" Henryka Bochniarz, ekonomistka, była minister przemysłu i handlu, przewodnicząca Rady Głównej Konfederacji Lewiatan.
"Można sporo zrobić"
Rozmówczyni Aleksandry Karasińskiej, przyznała też, że pracodawcy są bardzo rozczarowani wetem prezydenta. - My naprawdę potrzebujemy już tych działań. Przecież wiemy, w jakim stanie był nasz przemysł zbrojeniowy - po rozpadniecie się poradzieckiego układu był w stanie nieustającego upadku, bo też czas był taki, że nikt nie myślał o zbrojeniach. Tylko wszyscy myśleliśmy, że będziemy wiecznie żyli w kraju, gdzie o wojnie będzie się mówiło, jak o czymś z dalekiej przeszłości - dopowiedziała Bochniarz.
Od razu dodała, że mamy też potencjał i "całkiem niezłą historię", jeśli chodzi o o nasz przemysł zbrojeniowy. - Naprawdę można sporo zrobić i nie tylko tylko mieć poczucie, że czujemy się bezpieczniejsi, ale też traktować to jako jedną z dziedzin, która będzie wpływała na nasz rozwój gospodarczy - podkreśliła.
Inna rzecz, dodała na koniec, że nawet Amerykanie, którzy są "w końcu potęgą zbrojeniową mówią, że niestety, ale będą opóźnienia, bo mają swoje wyzwania i one są pierwszorzędne". - To tym bardziej powinniśmy więc widzieć, że musimy być tutaj samowystarczalni - podsumowała w TOK FM.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...
Quiz: Quiz dla dobrze poinformowanych. Sprawdź, czy jesteś na bieżąco!
Zawetowana ustawa zakładała stworzenie zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa, za pośrednictwem którego rząd mógłby korzystać z pieniędzy z SAFE - unijnego instrumentu nisko oprocentowanych pożyczek na szybkie zwiększenie obronności państw UE.
Polski wniosek złożony do programu opiewał na 43,7 mld euro i uzyskał akceptację instytucji unijnych. Tym samym Polska została wskazana jako największy beneficjent programu. Według deklaracji rządu 89 proc. z tych środków miało trafić do polskich firm zbrojeniowych.
Źródło: TOK FM, PAP