,
Obserwuj
Polityka

Czy Krzysztof Stanowski płynie z nurtem, który go niesie? "Świetnie to rozegrał"

5 min. czytania
14.09.2025 15:47

"Stanowski genialnie wyczuwa nastroje swoich odbiorców, genialnie jedzie na ich fali. Jeżeli ktoś ludziom poda to, co mają myśleć na dany temat i to się zgadza z ich wcześniejszymi opiniami, wartościami, światopoglądami, oni to przyjmą z otwartymi ramionami - mówiła w TOK FM Kasia Babis.

Krzysztof Stanowski
Krzysztof Stanowski
fot. Anita Walczewska/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Kanał Zero wpływa na polski krajobraz polityczny?
  • Dlaczego Kasia Babis uznaje, że Krzysztof Stanowski "genialnie wyczuwa nastroje swoich odbiorców"?
  • Czego pragną widzowie Kanału Zero i co im dają jego twórcy?
  • Czy Krzysztof Stanowski pokazuje swoje poglądy?

Już 29 proc. Polaków czerpie informacje tylko z internetu, z czego spora część (15 proc. ogółu) z samego YouTube'a - wynika z badań Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych. A tam króluje Kanał Zero Krzysztofa Stanowskiego, który ma ponad 2 mln subskrybentów, a więcej niż 5,7 tys. filmów tam zamieszczonych obejrzano ponad 1,1 mld razy.

Jaki wpływ ma Kanał Zero na kształtowanie się krajobrazu politycznego w Polsce? - Ogromny. Niestety, trochę przyznam, chociaż może nie powinnam, ponieważ sama podczas wyborów oglądałam wywiady na Kanale Zero, nie tylko z Nawrockim - mówiła w "Jest temat!" Kasia Babis, youtuberka i streamerka.

Gościni Agaty Szczęśniak zwracała uwagę, że wywiady, jakie Stanowski podczas kampanii przeprowadził z niemal wszystkimi kandydatami na urząd prezydenta, były "dużym wydarzeniem medialnym". - Nie tylko na Kanale Zero, ale w świecie youtube'owo-streamowym. To było omawiane, komentowane. Były z tego relacje, każdy miał coś do dodania na ten temat - zaznaczyła.

- Formuła wywiadów z każdym kandydatem, jako takie duże internetowe wydarzenie, w dodatku nieco kolektywne, bo z włączonym na żywo czatem, czyli dające poczucie widzom uczestnictwa, to jest właśnie główna przewaga jakichkolwiek mediów internetowych nad tradycyjnymi. Większe poczucie uczestnictwa, swojego udziału, w tym, co się dzieje - oceniła Babis.

- To miało bardzo duży wpływ na to, jak wyglądała ta kampania. Sama też tego doświadczyłam, bo moje statystyki streamów na żywo na Twitchu podczas kampanii wyborczej były najwyższe, jakie miałam kiedykolwiek - dodała youtuberka.

Sprytna poza Stanowskiego

Dlaczego nie cieszy jej ten ogromny wpływ Kanału Zero na politykę? - Może to już się trochę zmienia, ale nie wiem, dlaczego Krzysztof Stanowski tak bardzo w trakcie kampanii próbował utrzymywać pozę kompletnie neutralnego, obiektywnego gracza, który jest tutaj tylko jakby przypadkiem. On tu się znalazł, żeby coś skomentować, dodać ironicznej otoczki do tego wszystkiego, żeby odsłonić jakieś patologie tego systemu, żeby każdemu zadać jakieś trudne pytanie - wyjaśniła.

Zdaniem gościni TOK FM to "sprytna poza". - Świetnie to rozegrał, bo to działa za każdym razem. Nawet jeżeli zostanie przyłapany na posiadaniu jakiejś opinii, z którą ktoś się nie zgodzi, zawsze może powiedzieć, że to był tylko performans, on tylko zadaje pytanie, on się tylko dziwi, on nic o niczym nic nie wie, on tutaj jest z przypadku kompletnie - mówiła.

To jednak zdaniem Babis tylko złudzenie, bo poglądy Stanowskiego przebijają w jego programach. - Nie twierdzę, że Krzysztof Stanowski powinien być kompletnie obiektywnym, neutralnym dziennikarzem. Jak najbardziej powinien mieć swoje przekonania, tylko powinien jaśniej się do nich przyznawać. Teraz to się troszkę dokonuje po wygranej Nawrockiego - dodała.

Jajko czy kura

Marcin Duma, prezes IBRiS (Instytut Badań Rynkowych i Społecznych), zaznaczył, że zastanawia go jedno. - Na ile obserwujemy poglądy Krzysztofa Stanowskiego, a na ile obserwujemy adaptację w czasie rzeczywistym Kanału Zero do poglądów jego widzów, którzy gwarantują rozwój tego medium - podkreślił. Gość TOK FM opowiadał, jak sam był w studiu kanału. - Doskonale widziałem, jak prowadzący ma włączony czat i moderuje rozmowę czy program dokładnie pod to, w jaką stronę wychylają się komentarze, jaka jest w nich emocja. To, że program skręca w lewo, w prawo albo jedzie prosto, jest także w dużej mierze spowodowane tym, jakie są reakcje widzów na ten program - przekonywał Duma.

- Pytanie, co było pierwsze: jajko czy kura? Czy to Krzysztof Stanowski ma takie poglądy, czy płynie z pewnym nurtem, który go niesie? A może jest tak, że ten nurt, który go niesie, jest absolutnie zgodny z tym, jakie ma poglądy, a więc występuje absolutna spójność? - pytał.

Duma podkreślał, że poszukujemy miejsc, w których "będziemy słyszeć te piosenki, które lubimy". - To nie jest tylko kwestia, że możemy sobie obejrzeć czterogodzinny wywiad z Grzegorzem Braunem czy trzy i pół godziny z Karolem Nawrockim. Nie wszyscy wytrwali w tym formacie do końca. Dla nich jest potem dwudziestoparominutowy skrót, tak zwane commentary, gdzie dostają, co powinni z tego zapamiętać i jak powinni to rozumieć. Plus parę bon motów do tego, żeby na przykład w rozmowie z kolegami móc je wykorzystać - ocenił.

Prezes IBRiS przypomniał, że z badań jego sondażowni wynikało, iż długie wywiady oraz commentary, czyli "przetrawiona papka" to dokładnie to, czego zmapowany widz potrzebuje. - On nie zawsze ma czas, chęć, ochotę albo wystarczającą wydolność do tego, żeby sobie poradzić z ogarnięciem takiego materiału. Z drugiej strony w swoim najbliższym środowisku chciałby uchodzić za kogoś, kto coś wie, kto może mieć jakąś ciekawą opinię. I Kanał Zero jest obietnicą zdobycia takiej pozycji, bo on tam dostaje dokładnie wszystko to, czego w tej sferze potrzebuje - dodał Duma.

"Tak coś podejrzewałem"

- Stanowski genialnie wyczuwa nastroje swoich odbiorców, genialnie jedzie na ich fali i to się jedno z drugim oczywiście nie wyklucza - zgodziła się Babis. - Jeśli się dobrze umie pojechać na fali memicznej, dobrze wyczuje się nastrój swoich widzów i odpowiednio go wykorzysta, to potem łatwo jest z kolei im sprzedać falę, swoją opinię - stwierdziła.

Streamerka mówiła, że ludzie poza tym, że chcą wiedzieć, co się dzieje, chcą również wiedzieć, co na dany temat mają myśleć. - Ale jeżeli ktoś im poda to, co mają myśleć na ten temat i to się zgadza z ich wcześniejszymi opiniami, wartościami, światopoglądami, oni to przyjmą z otwartymi ramionami - podkreśliła.

- Tego właśnie chcemy: chcemy wiedzieć, co mamy myśleć, ale jeżeli dostaniemy to, co mamy myśleć i to się dodatkowo zgadza z tym, o czym wcześniej byliśmy trochę przekonani, to daje nam pozytywny feedback do naszego mózgu. "Aha, ale byliśmy mądrzy, już tak coś podejrzewałem, ale dopiero Stanowski to ubrał w takie supersłowa, które mogę przekazać kolegom w pracy i oni będą pod wrażeniem, że tak sprytnie to ująłem" - wyjaśniła Babis.

Źródło: TOK FM