Czy Zbigniew Ziobro straci immunitet? "Trwa budowanie mitu męczennika"
Michał Kobosko ocenił w TOK FM, że jesteśmy świadkami budowania mitu Zbigniewa Ziobry męczennika. Byłego ministra sprawiedliwości nie ma w czwartek w Sejmie. Polityk PiS obserwuje wszystko z Budapesztu. Śledczy chcą, żeby Ziobro trafił do aresztu tymczasowego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile zarzutów prokuratura chce postawić Zbigniewowi Ziobrze?
- Dlaczego Michał Kobosko krytykuje działania byłego ministra sprawiedliwości?
Zbigniew Ziobro do Warszawy nie przyjechał na obrady Komisji regulaminowej, która w czwartek zajmowała się wnioskiem prokuratury w jego sprawie. - W zakresie wszystkich 26 czynów, które są we wniosku prokuratury oraz w zakresie zgody na zatrzymanie jest wynik pozytywny - powiedział w rozmowie z mediami szef komisji Jarosław Urbaniak.
Nie wiadomo, czy Ziobro w Sejmie pojawi się w piątek podczas głosowania ws. uchylenia immunitetu.
- To jest budowanie przez niego i najbliższe otoczenie polityczne Ziobry mitu męczennika, któremu już dzieje się krzywda, a za chwilę stanie się mu coś strasznego - komentował w "Wywiadzie politycznym" Michał Kobosko.
Europoseł Polski 2050 dodał, że przed "wejściem do studia zobaczył filmik umieszczony na platformie społecznościowej przez posła (Bartosz - przyp. red.) Kownackiego przed startem posiedzenia komisji". - Powiedział, on, że tu za chwilę być może wydarzy się pierwszy w historii "mord sejmowy". To są określenia, które już w tej chwili padają - komentował w rozmowie z Karoliną Lewicką.
Jak mówił, "bronią się, jak mogą". Ale "nie za bardzo mogą odpowiedzieć na te bardzo liczne i bardzo poważne 26 zarzutów".
Przypomnijmy, że 26 zarzutów chce postawić Ziobrze prokuratura. Zdaniem śledczych polityk PiS-u powinien trafić do tymczasowego aresztu.
Według europosła powinno nastąpić "osądzenie, rozliczenie tych bardzo poważnych zarzutów, które przeczytałem". - Traktowanie kilkudziesięciu milionów złotych (z Funduszu Sprawiedliwości - red.) jako prywatnej skarbonki ministra sprawiedliwości to jest taki skandal, który w każdym kraju demokratycznym kończy się osądzeniem - stwierdził i przypomniał, że polityk może zostać pociągnięty do odpowiedzialności nawet po latach. Jak było to w przypadku byłego prezydenta Francji. Przypomnijmy, że Nicolas Sarkozy w październiku trafił do więzienia.
Źródło: TOK FM, PAP