,
Obserwuj
Polityka

Dlaczego Nawrocki odmówił nominacji 46 sędziów? "Element szerszego planu"

3 min. czytania
12.11.2025 16:31

Jestem zaskoczony, a to dlatego, że odmowa nominacji dotyczy tak naprawdę osób, które przeszły procedurę, tak należy założyć, przed Krajową Radą Sądownictwa ukształtowaną po 2018 roku. To jest też o tyle ciekawe, że dotychczas prezydent nie miał wątpliwości co do prawidłowości tej procedury - tak ostatnią decyzję Karola Nawrockiego skomentował w rozmowie z tokfm.pl członek Trybunału Stanu, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, mecenas Przemysław Rosati. 

Karol Nawrocki
Karol Nawrocki
fot. Anita Walczewska/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak prezydent argumentował swoją decyzję?
  • Co sądzi o niej Przemysław Rosati?
  • Czy prezydent chce zreformować wymiar sprawiedliwości?

Karol Nawrocki odmówił nominacji 46 sędziów. Jak podkreślił, nominacje sędziowskie to prerogatywa prezydencka. - Prezydent ma prawo odmówić nominacji sędziów. Dzisiaj z tego prawa korzystam - powiedział. Nawrocki zapowiedział też, że nie zamierza podpisać awansów sędziów, którzy "kwestionują porządek konstytucyjny i słuchają złych podszeptów" min. Waldemara Żurka.

- W pewnym sensie jestem zaskoczony, a to dlatego, że odmowa nominacji dotyczy tak naprawdę osób, które przeszły procedurę, tak należy założyć, przed Krajową Radą Sądownictwa ukształtowaną po 2018 roku. To jest też o tyle ciekawe, że dotychczas prezydent nie miał wątpliwości co do prawidłowości tej procedury - skomentował w rozmowie z  tokfm.pl członek Trybunału Stanu, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, mecenas Przemysław Rosati.

Przypomniał też w tym kontekście, że Sejm ma wpływ na wybór 15 członków-sędziów, którzy wchodzą w skład Krajowej Rady Sądownictwa.

- Z drugiej strony pomyślałem sobie, że być może to pierwszy krok do tego, że pan prezydent poprzez inicjatywę legislacyjną - w kontrze do propozycji rządowej - zaproponuje rozwiązanie problemów łączących się ze statusem sędziów powołanych po 2018 roku i sposobem kształtowania KRS przez rząd. Ale szczerze mówiąc to nie mam złudzeń i wiem, że to błędne myślenie. Przecież jak popatrzeć dziś na relacje pomiędzy rządem a prezydentem, a także prezydentem a Sejmem i Senatem, to nie ma na to widoków - dodał.

Efekt będzie więc taki - podkreślił - że jeśli nie dojdzie do unormowania tych dwóch zagadnień, to przełoży się to jeszcze bardziej na długotrwałość postępowań sądowych w Polsce. - Koniec końców czas ich trwania będzie tak bardzo długi, że wszyscy, bez wyjątku - mówię tutaj też o politykach - będą przerażeni. Na koniec wszystko to i tak uderza bezpośrednio w zwykłych ludzi, których sprawy ciągną się w sądach latami - stwierdził.

Afera z nominacjami sędziowskimi. "Element szerszego planu"

W ocenie mec. Rosatiego odmowa nominacji to też element, który ma stanowić podstawę do rozpoczęcia dyskusji o zapowiadanych "bardzo mgliście" reformach wymiaru sprawiedliwości, które prezydent chciałby przeprowadzić. - A to tym bardziej, że Karol Nawrocki już w kampanii zapowiedział, że jeżeli nie dojdzie do porozumienia z władzą ustawodawczą, to zwróci się do narodu, żeby w trybie referendum rozstrzygnięto podstawowe kwestie dotyczące spraw szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości - przekonywał.

Ale nie można też wykluczyć, jak dodał od razu, że jest to początek albo jeden z elementów, który ma uzasadnić początek dyskusji o zmianie konstytucji w tej części, która odnosi się do wymiaru sprawiedliwości w Polsce.
Zwrócił przy tym uwagę, że prezydent wielokrotnie mówił o konieczności powołania rady przy prezydencie, która miałaby się zająć ustrojem sądownictwa. - Innymi słowy prezydent sugerował, że będzie chciał powołać specjalne ciało doradcze, które miałoby wypracować rozwiązania w obszarze dotyczącym propozycji legislacyjnych odnoszących się do wymiaru sprawiedliwości - dopowiedział.

Jego zdaniem może to też tłumaczyć fakt, że sama decyzja została "głośno i w szczególny sposób zakomunikowana". Tym bardziej, jak przypomniał, że wielokrotnie bywało też tak, że Kancelaria Prezydenta wystosowywała komunikat albo nie komunikowała w ogóle nic. - Były sytuacje, gdzie osoby objęte procedurą nominacyjną latami oczekiwały na jakąkolwiek decyzję prezydenta. Stąd też nie można wykluczyć, że jest to element szerszego planu i być może najbliższe dni pokażą kolejną nową perspektywę - zastrzegł na koniec mec. Rosati.

Źródło: TOK FM 

Redakcja poleca