Hołownia liczy na posadę w ONZ. "W tym szaleństwie jest metoda"
- Mimo jego inteligencji, błyskotliwości i doświadczeń związanych z fundacjami, to jednak za mało, żeby powalczyć o stanowisko w ONZ. Ono jest bardzo specyficzne, szczególnie w dzisiejszych, bardzo trudnych czasach. Jeżeli chodzi o politykę uchodźczą, tam musi być osoba, która jest bardzo silna politycznie - tak o kandydaturze Szymona Hołowni mówiła w TOK FM Kamila Biedrzycka z "Super Expressu".
Marszałek Sejmu Szymon Hołownia poinformował, że złożył aplikację w publicznym naborze ogłoszonym przez sekretarza generalnego ONZ na funkcję Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców. Marszałek ocenił, że szanse na objęcie przez niego tego stanowiska nie są w tym momencie wielkie, jednak tydzień temu "nie było ich wcale".
- Słabo to wygląda. A to tym bardziej, że Szymon Hołownia sprawia wrażenie osoby, która obraziła się i na wyborców, i na politykę, bo nikt nie był w stanie zrozumieć tej wielkiej wizji, która jak widać nas malutkich, przerosła. W związku z tym postanowił o swoją przyszłość - niekoniecznie polityczną - ale jednak przyszłość zadbać - skomentowała w TOK FM Kamila Biedrzycka z działu Opinii "Super Expressu".
- Wielokrotnie powtarzane hasło Szymona Hołowni o tworzeniu "Polski na pokolenia, nie na kadencję" w przypadku Szymona Hołowni chyba się jednak nie sprawdzi? - dopytywał prowadzący Maciej Kluczka.
- Chyba że Szymon Hołownia myśli: "Polska to ja", bo w takim przypadku faktycznie zdaje się myśli o sobie nie tylko w krótkim terminie, ale także w perspektywie długoterminowej, co zresztą zarzuca mu wielu wyborców - odpowiedziała Kamila Biedrzycka.
Jak od razu dodała, wbrew temu, co próbują tłumaczyć politycy Polski 2050, nie są to tylko komentarze hejterskie.
Zdaniem Kamili Biedrzyckiej pomysł na zmianę pracy - z polskiego parlamentu na agendę ONZ nie jest jednak nowy. W tym kontekście wskazała np. "przytulanie się" do prawej scen polskiej sceny politycznej. - Szymon Hołownia mógł rozpisać sobie już taki scenariusz, wiedząc, że wyniki wyborów prezydenckie nie będą spełniać jego ambicji - dopowiedziała.
Hołownia ma deal z Nawrockim? "Zwyczajnie w to nie wierzę"
We wtorkowej rozmowie w Radiu Zet prezydent Karol Nawrocki był pytany, czy "lobbował" na rzecz Hołowni, gdy w ubiegłym tygodniu przebywał na szczycie Rady Bezpieczeństwa ONZ w Nowym Jorku. Nawrocki odpowiedział, że "lobbował za wszystkimi polskimi kandydatami" - niezależnie od tego, czy zgadza się lub nie zgadza z m.in. ich poglądami. Jak podkreślił, "nie było żadnego 'dealu' z marszałkiem Sejmu Szymonem Hołownią".
Jak oceniła jednak gościni "Wywiadu Politycznego", Szymon Hołownia "wychodził sobie poparcie, które teraz tak otwarcie oferuje mu Pałac Prezydencki". - Wiemy, że nic nie dzieje się bez powodu, nic się nie dzieje bez przyczyny. W związku z tym, kiedy Karol Nawrocki zapewnia, że nie było żadnego interesu, że nie było żadnego dealu, to ja w to zwyczajnie nie wierzę. Doskonale polską politykę znamy. Wiemy, że tutaj nie ma nic za darmo, że to są układy, układziki, coś za coś, więc mnie w całości to absolutnie układa. A już to ostatnie głosowanie w sprawie Centralnego Portu Komunikacyjnego jest wisienką na torcie - podkreśliła.
Przypomnijmy, że Sejm w piątek nie przyjął wniosku Lewicy o odrzucenie w pierwszym czytaniu prezydenckiego projektu ustawy o zapewnieniu budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. Tym samym projekt skierowano do dalszych prac w komisji infrastruktury.
Za odrzuceniem prezydenckiego projektu głosowało 203 posłów, przeciw było 211, a 12 wstrzymało się od głosu. Wśród głosujących przeciw wnioskowi Lewicy było 9 posłów Polski 2050, w tym marszałek Sejmu Szymon Hołownia. Z kolei 12 posłów tego ugrupowania wstrzymało się od głosu.
"W tym szaleństwie jest metoda"
Gościni TOK FM oceniła przy tym, że dziś "Szymon Hołownia próbuje się kreować na osobę, która może stanąć przed okiem kamery i powiedzieć: Mam poparcie i ze strony prezydenta, i ze strony premiera. Wskażcie mi drugą taką osobę, która może się cieszyć właśnie tego typu poparciem dwóch skrajnie różnych i skrajnie wrogich sobie ośrodków". - Być może w tym szaleństwie jest metoda - dopowiedziała.
Kamila Biedrzycka przyznała też, że dla ekspertów kandydatura Hołowni nie jest jednak mocna. Jak tłumaczyła, "mimo jego inteligencji, błyskotliwości i doświadczeń związanych z fundacjami, to jednak za mało". Także dlatego, uzupełniła, że i samo stanowisko w ONZ jest "bardzo specyficzne".
- Jeżeli chodzi w ogóle o politykę uchodźczą, migracyjną, tam musi być osoba, która jest bardzo silna politycznie. Przecież obecny sekretarz generalny ONZ był poprzednio komisarzem do spraw uchodźców, a wcześniej premierem. To są ludzie, którzy w polityce stawiają nie pierwsze kroki, a na pewno na politykę się nie obrażają. Obawiam się, że Hołownia tych kryteriów akurat nie spełnia - skwitowała w TOK FM.
Źródło: TOK FM, PAP