advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Kto po Nawrockim będzie szefował IPN? "To niezły krążownik do realizacji polityki historycznej"

2 min. czytania
21.04.2026 20:09

- IPN jest całkiem niezłym krążownikiem do realizacji polityki historycznej, ale powinna to być polityka historyczna, która jest ponad partyjna, reprezentująca różnobarwność polskiej opinii publicznej, a nie jedną partię polityczną - powiedział w TOK FM profesor Grzegorz Motyka, dyrektor Wojskowego Biura Historycznego, członek Kolegium IPN.

IPN
IPN
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kto uzyskał rekomendację na szefa IPN?
  • Dlaczego według profesora Grzegorza Motyki osoba ta nie powinna zostać wybrana?

Od momentu wyboru na prezydenta Karola Nawrockiego, który wcześniej był szefem IPN, trwają próby wskazania jego następcy.

Sprawa ta jednak jest politycznie trudna, ponieważ w Kolegium IPN, którego kadencja kończy się w 2030 r., zdecydowaną większość stanowią osoby uważane za bliższe obecnej opozycji.

Według profesora Grzegorza Motyki "podstawowy grzech dzisiejszego IPN-u" to jego upolitycznienie.

- Nie ukrywam, że to mi bardzo doskwiera, uważam, że po 2016 roku po raz pierwszy w historii Instytutu Pamięci Narodowej doszło do tego, że jedna partia polityczna przejęła kontrolę nad Instytutem i przeprowadziła gigantyczną transformację personalną - podkreślił gość "Wywiadu Politycznego".

Gość TOK FM podkreślił, że rzeczona transformacja polegała głównie na "wymianie niepokornych kadr", zwolnieniach i zatrudnieniu "całej masy ludzi".

- Celem tej operacji było sprawienie, aby IPN stał się tożsamościowy monolitem, w którym ci, którzy będą zatrudnieni, realizowali cele polityki historycznej, które PiS uważa za własne, choć one bardzo często mają charakter ściśle partyjny - powiedział rozmówca Karoliny Lewickiej. Prof. Motyka dodał, że sytuacja, "zawłaszczenia ideologicznego" powinna zostać "zmieniona".

- IPN jest całkiem niezłym krążownikiem do realizacji polityki historycznej, ale powinna to być polityka historyczna, która jest ponad partyjna, reprezentująca różnobarwność polskiej opinii publicznej, a nie jedną partię polityczną - wyjaśnił. 

Kolejny kandydat na szefa IPN

Kolegium IPN w ubiegłym tygodniu rekomendowało wiceprezesa Instytutu dra Mateusza Szpytmę na stanowisko prezesa. Według medialnych doniesień Szpytma może zostać wybrany na to stanowisko, bo PiS, Konfederacja i PSL nie wykluczają poparcia jego kandydatury.

Gość TOK FM ocenił, że wybór Szpytmy na szefa Instytutu byłby "powiedzeniem, że nic się nie stało".

- Z tego też powodu, przy całym szacunku dla dorobku dr Szpytmy i jego osobistych cech charakteru, dużej kultury osobistej (...) zgoda na tę kandydaturę byłoby uznaniem, że cała ta polityka ostatnich 10 lat zostanie skwitowana pozytywnie - podkreślił.

Procedura wybory szefa IPN

Zgodnie z ustawą o IPN prezesa Instytutu Pamięci powołuje i odwołuje Sejm zwykłą większością głosów, za zgodą Senatu, na wniosek Kolegium IPN, które zgłasza kandydata spoza swojego grona.

Kadencja prezesa trwa pięć lat, licząc od dnia złożenia ślubowania. Sprawą wyboru prezesa IPN Sejm zajmie się najwcześniej na kolejnym posiedzeniu, między 28 a 30 kwietnia br.

Źródło: TOK FM, PAP