advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

"Absolutna nienawiść" między prezydentem a premierem. Kwaśniewski w TOK FM: skutki mogą być opłakane

Aleksandra Gruszczyńska
3 min. czytania
18.04.2026 08:37

- Tu nie chodzi tylko o brak współpracy. My mamy absolutną nienawiść między prezydentem a rządem. Warunki są bardzo niebezpieczne, więc skutki tego mogą być opłakane - tak w TOK FM o relacjach między dużym i małym pałacem mówił były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Zdradził też, jakie jego zdaniem zmiany mogłyby zostać wprowadzone w Konstytucji RP. 

Aleksander Kwaśniewski
Aleksander Kwaśniewski
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
  • Jak konflikt prezydenta z premierem wpływa na polską politykę? 
  • Co były prezydent Aleksander Kwaśniewski zmieniłby dziś w konstytucji?

Tak źle na linii rząd prezydent jeszcze nie było. W ocenie byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego pogłębiający się konflikt może się nam, jako społeczeństwu, odbić czkawką.

- Tu nie chodzi tylko o brak współpracy. Mamy głoszoną przez prezydenta postawę antyrządową. Karol Nawrocki nie waha się publicznie nazywać premiera Donalda Tuska najgorszym premierem w historii, nie mniej ostre słowa padają w stronę prezydenta. Mówiąc krótko, mamy nieukrywaną nienawiść a warunki są bardzo niebezpieczne - mówił w "Poranku TOK FM-Weekend" Aleksander Kwaśniewski. 

Jak wyjaśnił, sytuacja jest groźniejsza niż kiedykolwiek. Przypomniał, że mamy toczącą się tuż za naszymi granicami wojnę, a polityka amerykańska ewidentnie się zmieniła i nie tylko mniejszą wagę przykłada do relacji transatlantyckich, ale dąży także do osłabienia NATO. Do tego, jak wyjaśnił, dochodzą rosnące wpływy nacjonalistów w Europie. Dla Polski szczególnie niebezpieczne są te umacniające się w Niemczech. 

Prowadząca audycję Aleksandra Karasińska zapytała byłego prezydenta, co pogarszające się relacje między rządem a prezydentem oznaczają dla Polski. - To oznacza ten konflikt, który właśnie mamy - odparł Kwaśniewski. 

Gość TOK FM zwrócił uwagę, że ewidentnie widać, że Nawrockiemu marzy się w Polsce system prezydencki.

- Ma oczywiście do tego prawo, może o tym mówić, przygotowywać dokumenty, prowadzić dyskusje. Być może kiedyś taki projekt będzie miał szanse na większość, ale rozmawiamy w warunkach obecnej konstytucji z 1997 roku, której prezydent powinien być strażnikiem, a nie jest - zaznaczył Kwaśniewski. Dodał, że jest to fatalne dla codziennej praktyki, ponieważ podważanie, czy pewnego rodzaju lekkość w omijaniu konstytucji, jest sygnałem dla ludzi, żeby się nie przejmowali, że w Polsce prawo niewiele znaczy i samowola staje się normą codzienną, a to jest złe. 

Zmiana konstytucji. Kwaśniewski nie ma wątpliwości 

Redaktor Karasińska zapytała, co były prezydent z perspektywy czasu zmieniłby w konstytucji. Przypomniała też, że obecny prezydent nie ukrywa, że chce zmian w ustawie zasadniczej. Zdaniem Aleksandra Kwaśniewskiego każdy polityk ma prawo dążyć do zmiany ustawy zasadniczej, ale powinien jasno mówić o tym już na etapie kampanii wyborczej, a także wskazać kierunek, w którym tych zmian chce dokonać. Przypomniał jednak, że do jej zmiany potrzebna jest bezwzględna większość 2/3 głosów, a na to się nie zapowiada w tak spolaryzowanym społeczeństwie i skłóconej klasie politycznej.

- Konstytucja jest dziełem ludzi, więc z natury rzeczy nie może być doskonała. Jest też pisana w określonych warunkach historycznych, które się zmieniają. Refleksja nad konstytucją, szczególnie kiedy mija niemal trzydzieści lat od jej uchwalenia, jest jak najbardziej na miejscu - odparł były prezydent. 

Gość "Poranka TOK FM-Weekend" przekonywał, że w Polsce wybory prezydenckie cieszą się dużą popularnością i przez to, że są powszechne, dają niejako mocny mandat do sprawowania władzy prezydenckiej. Dodał jednak, że nie stać nas na chroniczny konflikt prezydenta z rządem.

- Być może, żeby tego uniknąć, kadencja prezydenta mogłaby być wydłużona do sześciu maksymalnie siedmiu lat, ale za to nie byłoby mowy o reelekcji, czyli byłaby tylko jedna kadencja. To, być może, czyniłoby prezydenturę bardziej obywatelską i przemyślaną - zastanawiał się Kwaśniewski.

Dodał także, że być może powinien zostać podniesiony wiek, w którym można kandydować na urząd prezydenta. Obecnie to 35 lat.

- Nie powinienem chyba tego mówić, bo sam zostałem wybrany, kiedy miałem 41 lat, ale być może prezydent powinien być już w "drugiej połowie życia politycznego", kiedy szykuje się już do zakończenia aktywności politycznej. Prezydentura nie powinna być trampoliną do dalszej kariery - podsumował Kwaśniewski. 

Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi. 

Quiz: Co pamiętasz z mijającego tygodnia? Sprawdź swoją wiedzę! [QUIZ]

1/10 W niedzielę odbyły się wybory na Węgrzech, w których TISZA zwyciężyła nad Fideszem. Która partia będzie trzecią siłą w Zgromadzeniu Narodowym?

Źródło: TOK FM