Leszek Miller jest groźniejszy niż Grzegorz Braun? Zaskakujące słowa dziennikarza
Piotr Pacewicz wziął pod lupę antyukraińskie wypowiedzi byłego premiera Leszka Millera. W jego opinii są one groźniejsze niż te, które prezentuje Grzegorz Braun. - Jest to bardzo sprawny mówca, który w dodatku przedstawia się jako ten, który ma odwagę powiedzieć to, czego inni nie mówią - mówił w TOK FM dziennikarz oko.press.
- W sieci narasta fala antyukraińskiej narracji oraz wypowiedzi nacechowanych negatywnie wobec Ukrainy i Ukraińców;
- Jednym z liderów rozpowszechniania tego typu opinii jest były premier Leszek Miller;
- Wpisy i wypowiedzi byłego premiera przeanalizował Piotr Pacewicz z oko.press.
Zdaniem Piotra Pacewicza z oko.press Leszek Miller "przy pomocy mediów społecznościowych i występów w kilku telewizjach i podcastach prowadzi systematyczną antyukraińską kampanię, w zasadzie zbieżną z propagandą Kremla”. W swoim artykule "13 antyukraińskich tez Leszka Millera. Kreml go wychwala, a wy, po co go zapraszacie?” Pacewicz przytacza kontrowersyjne wypowiedzi byłego premiera. W jego opinii są one bardziej niebezpieczne niż poglądy Grzegorza Brauna.
- Dlatego, że Braun jasno deklaruje się jako wróg Ukrainy. A Miller w zasadzie mówi cywilizowanym językiem, z jednym wyjątkiem - kiedy mówi o banderyzmie. I to jest ta teza, że to nie jest rząd ukraiński, tylko rząd banderowski. Natomiast jest groźniejszy dlatego właśnie, że jest kulturalny, że się przedstawia jako ten doświadczony polityk, który wie wszystko o służbach i jest tak tytułowany - mówił w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM Pacewicz.
Rozmówca Karoliny Lewickiej zaznaczył, że "komunikaty radykalne, skrajne będą przekonywały jednak dosyć wąską grupę". - Natomiast on jest groźny bardziej niż Braun właśnie dlatego, że nie jest taki radykalny. Jest to bardzo sprawny mówca, który w dodatku jeszcze ma taką jedną rzecz, która jest bardzo chytra. To znaczy, on się przedstawia jako odważny, który ma odwagę powiedzieć to, czego inni nie mówią - wskazał gość Karoliny Lewickiej.
Jak tłumaczył dziennikarz, "to bardzo rezonuje w tej prawicowej narracji, która definiuje właściwie wolność słowa jako mówienie rzeczy niepoprawnych politycznie, czyli głupich często, niewłaściwych, wymyślonych". - Ale ma odwagę powiedzieć - skwitował Pacewicz.
Źródło: TOK FM