,
Obserwuj
Polityka

Matczak w TOK FM o decyzji Nawrockiego. Mówi o "musztrowaniu sędziów"

Krzysztof Markowski, oprac. AS tokfm.pl
2 min. czytania
17.11.2025 09:13

Według prof. Marcina Matczaka odmowa prezydenta Nawrockiego przyznania nominacji 46 sędziom to decyzja niekonstytucyjna, bo użył swoich kompetencji "dla realizacji celu, który jest nieakceptowalny w świetle konstytucji". - Do tego, żeby w pewnym sensie zaszantażować sędziów, wymusić na nich przyznanie jemu racji w sporze prawnym, to znaczy w sporze prawnym o neosędziów i neo-KRS - mówił gość "Poranka TOK FM". 

fot. Piotr Molecki/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy decyzja Karola Nawrockiego w sprawie nominacji sędziów jest konstytucyjna?
  • Jakie prezydent, wg. profesora Marcina Matczaka ma w tej sprawie uprawnienia?
  • Czy może odmówić nominacji zdaniem prawnika?

Prezydent Karol Nawrocki odmówił w minionym tygodniu nominacji 46 sędziów i zapowiadał, że przez najbliższe pięć lat żaden sędzia, który kwestionuje konstytucyjne uprawnienia prezydenta, polską konstytucję i polski system prawny, nie może liczyć na nominację sędziowską i awans.

Jak ocenił w TOK FM prof. Marcin Matczak "to, co zrobił prezydent, jest niekonstytucyjne".

- Dlatego, że on wykorzystał swoje kompetencje dla realizacji celu, który jest nieakceptowalny w świetle Konstytucji, mianowicie do tego, żeby w pewnym sensie zaszantażować sędziów, wymusić na nich przyznanie jemu racji w sporze prawnym, to znaczy w sporze prawnym o neosędziów i neo-KRS - powiedział w "Poranku TOK FM" ekspert  z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego i Fundacji Batorego.

Co może prezydent? 

Gość TOK FM podkreślił, że problem jest "złożony". Bo - jak przypomniał w rozmowie z Dominiką Wielowieyską -  konstytucja daje prezydentowi wyłączną kompetencję do decydowania w sprawie sędziów. - W związku z tym nie można moim zdaniem powiedzieć - także w świetle orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, że prezydent w ogóle tego zrobić nie może - dodał.

Zdaniem Matczaka deklarację prezydenta ws. tego, że nie będzie zgadzał się na awanse, nominacje dla wszystkich sędziów, można "sparafrazować w taki sposób: "Nie będziecie sędziami, dopóki nie będziecie prawnie myśleć tak samo, jak ja". - Gdyby użyć jakiegoś porównania, to gdyby prezydentem został np. Adrian Zandberg i mówił sędziom: "Nie zostaniecie sędziami, dopóki nie będziecie mieli poglądu, że małżeństwo może objąć osoby tej samej płci". Albo gdyby Zbigniew Ziobro zostały prezydentem i mówiłby: "Nie będziecie sędziami, dopóki nie będziecie wydawać tak surowych wyroków jak ja bym wydawał" - argumentował. 

Redakcja poleca

Gość TOK FM wskazał, że prezydent, może odmówić nominacji w wyjątkowych okolicznościach ze względu na "jakieś kwestie faktyczne, oceny moralnej, gdyby np. uzyskał informację od służb, że dany sędzia współpracuje z wywiadem albo gdyby jego ocena moralna sędziego była negatywna".

Prof. Matczak podkreślił, że decyzja prezydenta oddziałuje na wszystkich sędziów. Jak ocenił, prezydent komunikuje "już po raz drugi", że "żaden sędzia, który ma inny pogląd, nie będzie awansowany". Problem jest poważniejszy, bo wpływa na "kształtowanie naszego sądownictwa". A prezydent "musztruje w pewnym sensie" sędziów. 

- Dlatego jest to właśnie niekonstytucyjne, bo oddziałuje na wszystkich - dodał Matczak.

Źródło: TOK FM