Nawrocki chce nowej konstytucji. To dobry moment? "Jak remont mieszkania w trakcie pożaru"
- Wszystkie strony sporu politycznego traktują konstytucję jako pewnego rodzaju grę, w której jedni stosują reguły gry, a drudzy nie, próbując ograć przeciwnika. To jest absolutnie niewłaściwe podejście i niewłaściwy moment na to, aby uczciwie siąść ze sobą przy stole i rozmawiać o konstytucji - mówił Sławomir Patyra z Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy jesteśmy w dobrym momencie, żeby rozmawiać o zmianie polskiej konstytucji?
- Co, zdaniem prof. Sławomira Patyry, jest potrzebne do poważnej dyskusji na ten temat?
Karol Nawrocki zapowiedział podczas zaprzysiężenia prace nad nową konstytucją, która ma być gotowa do 2030 roku. Miała też być powołana Rada do spraw Naprawy Ustroju Państwa, ale wciąż jej nie ma.
- Rzeczywiście potrzeba naprawy ustroju. Wszyscy na co dzień doświadczamy tego, jak bardzo w tej chwili ustrój konstytucyjny wymaga co najmniej znaczącej korekty - skomentował w "Wywiadzie politycznym" prof. Sławomir Patyra, kierownik Katedry Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie.
Jak mówił, wśród wielu konstytucjonalistów panuje przekonanie, że niektóre obszary funkcjonowania ustroju Rzeczypospolitej wymagają zmian. Ale do tego potrzeba odpowiedniej chwili. - Istnieje zjawisko tak zwanego momentu konstytucyjnego. Moment konstytucyjny jest niezbędny do tego, aby w ustroju demokratycznym, zwłaszcza demokracji parlamentarnej, wprowadzać w sposób racjonalny, rozsądny i konsensualny, z naciskiem na to ostatnie, zmiany w konstytucji. Ustrój demokratyczny bowiem opierać się powinien na deliberatywnym modelu kształtowania procesu decyzyjnego, a do tego, aby taki moment konstytucyjny wystąpił, wymagane są nie tylko normatywne okoliczności - podkreślił Patyra.
Gość Karoliny Lewickiej nie miał jednak wątpliwości, że dziś nie ma do tego warunków. - Mówienie, że przystępujemy do pisania nowej konstytucji w sytuacji, kiedy mamy do czynienia, cytując pana prezydenta, z kryzysem ustroju państwa wymagającym naprawy, to jest trochę tak, jakbyśmy w trakcie pożaru zaczęli nagle remontować mieszkanie - stwierdził konstytucjonalista.
- Najpierw trzeba ugasić pożar, doprowadzić standardy obecne do wymogów, które wynikają z demokratycznego państwa prawnego. A ciągle jeszcze doprowadzenie do tych standardów nie jest sprawą prostą, co widzimy właśnie na co dzień - dodał.
Dopiero wtedy, "ewentualnie, ale w warunkach możliwie najszerszego kompromisu społecznego i politycznego można zastanawiać nad zmianą konstytucji". -To nie jest tylko kwestia arytmetyki. Konstytucji nie uchwala się tylko większością głosów. Ją się uchwala w konsensusie społecznym, a tego nie ma - podkreślił gość TOK FM.
"Gra polityczna"
Patyra dodał, że "porozumienie jest słowem kluczowym". - Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej stał się elementem rywalizacji politycznej, gry politycznej. Poziom instrumentalizacji konstytucji, z jakim mamy dzisiaj do czynienia - z konstytucją nie tylko w postaci ustawy zasadniczej, ale szeroko rozumianego prawa konstytucyjnego - osiągnął już absolutnie niebotyczny poziom - ocenił ekspert.
- Wszystkie strony sporu politycznego - odnoszę się wyłącznie w tej chwili do poziomu polityki - traktują konstytucję jako pewnego rodzaju grę, w której jedni stosują reguły gry, a drudzy ich zupełnie nie stosując, próbują ograć przeciwnika. To jest absolutnie niewłaściwe podejście i niewłaściwy moment na to, aby uczciwie siąść ze sobą przy stole i rozmawiać o konstytucji - podsumował Patyra.
Źródło: TOK FM